Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
54. TH i Zespół Cullena 1/2
54. TH i Zespół Cullena 1/2 (07.01.2010, 22:19)
Okres świąteczno-noworoczny mamy już za sobą, czas na powiew świeżości. O ile można mówić o oryginalności w przypadku erotycznego bloga o tematyce TH . Nie jest to godny następca analizy „Bokserki Break”, ale i tak znalazłyśmy w nim kilka perełek. Do analizy zaprosiłam moją drogą Współlokatorkę, która z poświęceniem pomagała mi przebrnąć przez treść tego koszmarka.

Analizowały: Deszczowyjka i Abominacja


O bohaterach

.::Ann Wailson:: (…)
Pozytywne połączenie nieznośnej diablicy z potulnym aniołkiem.
Uwielbiam te kontrastowe mieszanki.

Ze swoim ciałem, zarówno jak i z głosem potrafi zrobić niemal wszystko.
A więc anatomiczne ograniczenia nie będą jej dotyczyć, gdy dojdzie do konkretów.

Lubi kosztować i smakować ...
Zapewne szykuje się wiele scen, w których Ann ukaże swoje, hmmm, upodobania.
A może to po prostu będzie książka kucharska z nowymi, niesamowitymi przepisami?

Bezpamiętnie zauroczona, zakochana i płonąca pożądaniem wobec gitarzysty Toma.
*biegnie po gaśnicę*
Kochana, tu cały zastęp straży pożarnej nic nie pomoże.

.::Tom Kaulitz::.
Najbardziej pożądany 18-sto latek na całej kuli ziemskiej. Ludzkie wcielenie boga sexu.
Że co?!
Wiesz… Są gusta i guściki.

Nie widzi w sobie żadnych wad. Boski, pociągający i idealny
Szatańskie przeciwieństwo jego brata bliźniaka.
Bill to anielski brzydal – impotent.

Pewnego dnia, wskaźnik jego erotycznego życia dobija do maximum ...
Grozi przegrzaniem oprogramowania.
Ja się boję…

.::Monica Szmidt::.
(…)
Nie ma przyjaciółek, bo wszyscy kolesie uganiają się za nią. Jednak ona olewa ich
Więc powinny jej chyba dziękować.
A Ty byś chciała takie odpadki dostawać?

Jest fanką Tokio Hotel, a najbardziej z nich podoba się jej wokalista Bill, którego bardzo by chciała poznać. Zawsze niestety uważała, że to niemożliwe. Jednak niemożliwe ... czasem staje się mozliwe.
*wzdycha* Czasem nawet zbyt często…
Tiaaa…

.::Bill Kaulitz::.
Wokalista zespolu Tokio Hotel, najbardziej pożądanego zespołu na świecie.
*rolleye*
*face palm*

Mówi, że wierzy w prawdziwą miłość, przez co jego męskość może być wątpliwa.
Oto wymagania współczesnych nastolatek – mężczyzna hetero nie może kochać, może tylko rżnąć.
Co za czasy. Smutek i żal przepełnia me serce.

Przez swój wygląd wielu ludzi uważa, że jest gejem
Ciekawe dlaczego…
Znam takich, którzy uważają go za kobietę…

Jest chodząca tajemnicą, która udaje cnotkę.
Istna Danusia – Jurandowa córka.

.::Marcel Stassberg::.
Marcel jest zbuntowanym 18-sto latkiem.
Jak ich wielu…
Nie no, absolutnie jedyny w swoim rodzaju.

Mimo rzucającego się w oczy wyglądu jest dość przeciętnym chłopakiem.
Właśnie.
Pod tą skorupą makijażu i Emo-grzywą kryje się każdy z nas…

Treść właściwa.

Czwartek. Dzień jak co dzień.
Dzień po dniu. Wciąż się dzieje życia cud…
A może by tak koniec świata?

Niedawno wróciłam ze szkoły,nawet nie chciało mi się robic lekcji.
AŁtorce widocznie też nie, skoro tworzy takie dziełko.
No jakoś trzeba to wytłumaczyć.

Leżałam sobie właśnie i oglądałam jakiś nudny film, gdy zadzwonił mój telefon.
-Słucham? -powiedziałam oschle.
Mówi się „Radio Zet – siła muzyki!”
Bądź też „RMF-FM muzyka na maxa!” (czy jakoś tak)

-Dzień dobry! Twój numer został wylosowany z puli, czy wysyłałaś głos na Tokio Hotel w kategorii Zespół Roku?
-Yyy.. no tak.
-To gratulacje! Wygrałaś spotkanie Meet&Greet z chłopakami z TH i bilet na ich koncert!
-Że co?! Naprawde??!! Aaaaa!! –zaczęłam się drzec jak głupia.
-Tak tak, naprawde. Wejściówka wraz z biletem zostaną dostarczone do Ciebie dzisiaj. Jeszcze raz gratulujemy.
”Cudowny” powód spotkania się z TH – zaliczony. Kanon blogaskowy ma się dobrze.
Co by nie!

-Do widzenia. –rozłączyłam się.- O matko! Ale zajebiscieee..aaa!- krzyczałam skacząc po kanapie.- Boże, spotkam się z Tokio Hotel! Biiiiill!! Nadchodze!!.aaa..- spadałam z łóżka^^.
*przerażona wyjmuje z torebki gaz łzawiący*
*trzyma paralizator w pogotowiu*

-Ohh.. pewnie ojciec wrócił.- skrzywiłam się na samą myśl.Nie miałam z nim dobrego kontaktu, w ogóle mnie nie rozumiał,
Biedne, skrzywdzone emo.
*głaszcze*

-Czesc córciu!- usłyszałam z przedpokoju. – Co to były za krzyki? Słyszałem Cię już na klatce.
-To z telewizji.- skłamałam. Nie chciałam mu mówic o całym zajściu, bo po co? Bardziej interesują go nowe znajomości z jakimiś kobietami niż ja.
Powie ojcu, jak przypomni sobie, że nie ma za co jechać na ten koncert.
No bo od czego niby są ojcowie?

-Rozumiem.- odparł.- Yhym..- odchrząknął wchodząc do salonu.- Chciałbym Ci kogoś przedstawic.- obok niego pojawiła się dosc zgrabna blondynka z dużym biustem.
-A nie mówiłam..- pomyślałam w duchu, patrząc na nią dziwnie.
-Jestem Sarah. – przedstawiła się kobieta.
-Jeśli myślisz, że zastąpisz mi matkę to się grubo mylisz!–niemalże krzyknęłam a ojciec wybałuszył na mnie oczy.
Monica ulega złudnemu przekonaniu, że jakakolwiek obca kobieta chciałaby mieć ją za córkę.
Nie ma to jak słodka nieświadomość

-Ohh.. –skrzywiłam się i poszłam do swojego pokoju..Położyłam się na łóżku i po godzinie wpatrywania się w plakat Billa, zasnęłam…
Ja bym miała koszmary.
Co najmniej koszmary…

- Tylko szlajasz się z jakimiś chłopakami, za naukę byś się wzięła, Bóg wie, co Ty tam z nimi wyprawiasz! Niedługo przyjdziesz z wiadomością, że jesteś w ciąży! - powiedział oburzony i wyszedł.
*bije brawo*
Jak ci rodzice wszystko wiedzą.

-Hee..? W ciąży? Jaa…? Zabawne. Haha..- zaczęłam się śmiac.-Przecież ja jeszcze dziewicą jestem kretynie.- pomyślałam w duchu.
Nie na długo, nie na długo.

No ale.. ile możną nią pozostac? Przecież mam już 17 lat, chłopców na pęczki, a ja dziewica.- błądziłam myślami.
Fakt. To niedopuszczalne!
No absolutny skandal!

Sama nie wiem..przecież już chciałabym to zrobic, ale z kimś odpowiednim. Przyznam się nawet,że marzy mi się taki.. ostry seks, w nietypowym miejscu. Ups. Czy ja o tym właśnie pomyślałam? Tak, zrobiłam to^^. Taaak, życie bywa okrutne
Z tym nastawieniem dziwię się, że pozostała dziewicą tak długo.
No przecie pisze, że czeka na swego księcia ze bajki
I niby ten książe to Tom? To ja już chyba wolę proletariat.

Ja szybko poszłam do pokoju i natychmiast rzuciłam się na kopertę leżącą na biurku. Otworzyłam ją i ujrzałam .. moje szczęście, moją wejściówkę na Meet&Greet i koncert Tokio Hotel, który miało odbyc się.. w sobotę?! Już w tą sobotę?! Tak szybko?! Aaa! Mam nadzieję, że zdąże się wyszykowac ^^.
Zacznij szykować swój niewidzialny makijaż.
Oraz swój jakże oryginalny strój wyjściowy.

*Ann*
Czwartek. Wielki Czwartek.
*dramatyczne skrzypce*
A może bardziej *przemhroczne i przedramatyczne organy*?

Usłyszałam wyraźny głos mamy:
-Tak słucham? Jest, ale właśnie bierze prysznic, coś może przekazać? Dowiedzenia.
”Dowiedzienie” przyda jej się niewątpliwie.
Do psychologa dziecięcego…

Zeszłam na śniadanie.
XD
Dooookładnie ;D

Szybko uporałam się z naczyniami po czym przywołałam Sissi –najbardziej leniwego psa na świecie.
- No rusz żesz tą dupę – błagałam psinę. Jednak na darmo.
Ten pies to chyba pluszowy jest.

Wzrok matki przeszył mnie badawczo na wylot. Jej twarz zrobiła się wielka i czerwona. Czułam, że zaraz wybuchnie. Ale dlaczego? No właśnie, dlaczego ?!
Pomidor.

- Co ty sobie wogóle wyobrażasz gówniaro? To, że nie chodzisz do kościoła, to jedno. Że jesteś niewierzacą to dwa. Ale żeby robić mi numery telefoniczne, że niby konkurs wygrałaś, tylko po to aby wymigać się odsobotniego dnia z rodziną to już przegięcie.
*parsk*
Ojoooj.

A teraz zostaw psa i marsz do pokoju - gwałtownym ruchem wskazała na schody prowadzące na piętro.
Pies odetchnął z ulgą.
Od razu zrobił się bardziej ruchawy.

- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!
Och, ta ekspresja!
Yyyyy… Tak.

Matko boooooska -wrzasnełam jak opętana, po czym rzuciłam się matce w ramiona. Łzy szczęscia splywały po mojej twarzy wielkimi strugami. Nie potrafiłam zapanować nad emocjami, przez co jeden z moich kuzynów oberwał nogą, którą akurat w danym momencie wymachiwałam.
Niekontrolowany kop z półobrotu.

- Choć porozmawiajmy. - odparła mama. Głos lekko jej drżał ale był ciepły i spokojny. Wtuliła mnie w swoje ramiona i udałyśmy się do salonu. Tam przez kilka godzin siedziałyśmy rozmawiajac w najlepsze. Dawno nie czułam się taka szcześliwa. Po raz pierwszy odnalazłam w matce prawdziwego przyjaciela. Ale najważniejszy był fakt, że zgodziła sie na wyjazd
Jakież to wzruszające…

Samotna ale szczesliwa łza spłynęła po moim policzku.
A jednak! Samotne łzy też mogą zaznać szczęścia!

Nie wiedziałam tylko co wkręcić ojcu, nie mogłam mu wyznać prawdy, bo by mnie nie puścił- nie cierpi Tokio Hotel...
Mądry gość.
Wyrazy uznania dla szanownego tatusia ;)

Tom uśmiechnął się tym swoim szelmowskim uśmiechem i puścił Ann oczko, na które ta cicho zachichotała.
O Borze Liściasty…Firmowy szelmowski uśmiech Edwarda przeszedł nawet do świata TH!
Powiedzcie mi, że to tylko zły sen jest…

-Ehh.. jeszcze koncert, mam zamiar wyjść na scenę i zaśpiewać z Billem „Schrei”.
Liczę na brutalne służby ochroniarskie.

By zabić ciągnaćy się czas łyknęłam tabletkę nasenną i wtuliłam się w pościel. Śniła mi się upojna noc spędzona z Tomem Kaulitzem na rajskiej plaży. Zbliżał się do mnie obnażając swe bosie ciało...
Ratunku!

- Co się dzieje? Która godzina? - zapytałam spoglądając na scienny kalendarz
*smark*
”Aby sprawdzić dzisiejszą datę udałam się do lodówki”

- Maaaaamo jest sobota. Już nawet w weekend nie moge dłużej pospać - wymamrotałam z oburzeniem w głosie - i tak nie mam nic lepszego do roboty jak spać, biegać i oglądać telewizję. - odparłam znudzona grzebiąc w szufladzie z bielizną.
Masz bardzo ciekawe życie.

O 15:30 zajechaliśmy pod halę w Berlinie, gdzie koczowały tysiące fanatyczek.
Oczywiście główna bohaterka broń Boże się do nich nie zalicza.

- Martin! Kolejna dziewczyna już przyjechała, podejdź tu po nią! - krzyknął ochroniaż do innego meżczyzny, który kłócił się z jakąś matką.
OchroniaŻ…

- Ma plakietkę? - zapytał podchodząc do nas.
”I zaświadczenie o szczepieniu przeciwko wściekliźnie?”
Niestety zabrakło zaświadczenia o stanie psychicznym pacjentki…

W dość obrzernym, ładnie zaprojektowanym pomieszczeniu ktoś już siedział. Ale nie był to członek TH. Była to ładna dziewczyna.
Dziewczyna, tak? To niczego nie wyklucza.

Lada moment klamka się poruszyła i naszym moim oczom ukazali się chłopacy z Tokio Hotel.Raptownie do moich oczu napłynęły łzy.
Rexona Cebulowa Świeżość?

Nastapiło witanie
Kolejny cudaczek.

- Ja mam 17 - odparłam wpatrujac się w jego czekoladowe oczęta.
*odhacza kolejny punkt poradnika*

- To super! Bo widać, nasza kolezanka jest młodsza, więc dobrze się składa, ze wyszła - walną tom robiąc szelmowski uśmieszek
Zespół Cullena – zaawansowane stadium.
mam deja vue…

- No co, nie mogłem się oprzeć - zarechotał Tom puszczając do mnie przenikliwe oczko.
Oczko migiem wniknęło w jej tkanki i rozpoczęło penetrację.

W środku było mnóstwo ludzi, ogromny parkiet, 2 bary iklatki, w których tańczyły dziewczyny. Szłyśmy przed siebie szukając chłopaków,w ko©Cu przy jednym z barów zauważyłam Georga, który akurat coś zamawiał.
Jakie są szanse, by w tym opciu to Georg był miłością jednej z głównych bohaterek? *niezręczna cisza* Dobra, wiem, że żadna…

-Ooo.. siema laski! Wow, wyglądacie nieziemsko.-uśmiechnąłsię.
Jak kosmitki.
Albo leśne elfy.
Z odzysku.

-Dziękuje.- zarumieniłam się.- Ty zresztą też.- wystawiłammu język a on tylko posłał mi znaczące spojrzenie. Po jakimś czasie jużwszystko się rozkręciło, każdy miał niezłą fazę.
*pogrąża się w swej fazie*

-Może pójdziemy potańczyć?- spytał mnie Bill, gładząc mojewłosy.
-Ty tańczysz?- zdziwiłam się.
NIESAMOWITE!

Tańczyłam z Billem bardzo blisko, czułam jak jego ręcebłądziły po moim ciele.
Zagubione ręce – obecne. Teraz czekam tylko na taniec języków.

Nasze usta nie rozłączały się, cały czas tkwiliśmy w tejporywczej grze naszych języków.
Pewnej trudności dostarczało tasowanie kart, ale dawali radę.

Weszliśmy tam, czarny przekręciłklucz w drzwiach i zbliżył się do mnie, przygniatając mnie do ściany.
Plask!

Zdałam sobie sprawę,że może się wydarzyć coś więcej, z jednej strony chciałam tego, i to jeszcze zBillem, ale czy to była odpowiednia chwila? Kiedy oboje byliśmy pod wpływememocji i alkoholu?
O ile zakład, że te przemyślenia nic nie dadzą?

Nie ważne ..
Tadam…

-Aaa .. Biiiiill..!!!..- doprowadzał mnie do ogromnejrozkoszy, zadając przy tym również niesamowity ból. –Zwolnij trochę.. proszę…Biiiiill!- jednak on mnie nie słuchał, pieprzył mnie tak mocno, jak tylkoumiał.
Czyżby inspiracja „Bokserki Break”?

-Zaraz dojdę.. Zaraz.. – jęknął. Pierdolił mnie z taką siłą,ze myślałam, ze zaraz mnie rozjebie na wylot.
How nice.

-Aaaaa…!!! Biiiiiiill!! Ohhh.. aaahh…boooli- stękałam zprzyjemności
Masochistka.

Ściskałam w sobie śmiech.
Aż ten puścił soki.

-Haa, wiem, wiem,trochę dziwkarskie, ale są meega sexowne.
(…)
-Ahh...będziemy seksowne, słodkie i piękne!
I absolutnie NIKT nie będzie próbował nas zgwałcić tudzież wykorzystać w inny sposób.

Usiadłyśmy wygodnie w obszernej toaletce
W wymoszczonej pluszem szufladce.

Oryginalnie dobrałyśmy dodatki,zrobiłyśmy makijaż i ułozyłyśmy włosy. Zakładając buty zadzwoniłam po taksówkę.Do czasu jej przyjazdu cykałyśmy sobie głupkowate fotki. To była nie lada zabawa.
I będą je umieszczać na Naszej Klasie. SŁitaśnie.

Udalyśmy się w stronę baru,gdyż dostrzegłyśmy tam Georga.
-Hej - przywitałyśmy się z basistą, który spojrzał na nas bez wątpienia rozmażonym wzrokiem.
Bo wiedział, że na seks nie ma co liczyć.

-Ooo...siema laski! Wow, wyglądacie nieziemsko!
Wiecie co jest bardziej wkurzające od cienkiej notki? Cienka notka razy dwa, tylko z perspektywy innej bohaterki.

-Hehe dzięki - odparłam dość sucho, gdyż jego komplement nie zrobił na mnie wrazenia.
*do Georga* Nie masz szczęścia, brachu.

dałam mu buziaka. Nie zaprzeczył i odwzajemnił mój ruch.
Nigdy nie zaprzeczył, że to Ann go pocałowała jako pierwsza.

Spojrzał na mnie i znów na jego twarzy zagoscił ten onieśmielajacy uśmieszek.
Zespół Cullena – stadium nieuleczalne.
Edward II się nam ukazuje…

-? - Moja mina mówiła sama za siebie
Jak Rafaello.

Nawet niezauważyłam, że od jakiegoś czasu ręka dredziarza spoczywa na moim jakże nagim udzie.
Ach, jakże ono było nieodziane!

Spojrzałam w stronę parkietu w celu ujrzenia mojej nowej przyjaciółki,lecz gdzieś ją wcieło...Billa też.
„W celu ujrzenia”… Piękne.

Nasze wzroki w pewnym momencie zetknęly się.
*Brecht*

Złapałam go za karkc zując jakieś przyciaganie.
Wypluła magnes.

Z każdą minutą naszę pocałunki zaczęly stawać się bardziej głebokie. Błądziliśmy językami bez opamietania.
Tym razem języki się pogubiły. Zostaje taniec rąk.

Tom wsuną dłoń za sznureczek od moich koronkowych stringów. Moim ciałem wstrząsną dreszcz.
Widzę tu objaw nienawiści do literki „Ł”.

Poczulam jak masuje moje posladki, ugniatając je płynnymi ruchami.Ostroznie podciągnęła jego koszulkę.
Tom przybliżył się do mojej szyi ...
I chaps! Zespół Cullena zwyciężył.

Nasze usta znów połaczyły się w strugach pocałunków.
Komuś parasol?

Całując mnie po dekoldzie
A jakże.
Hej…

zjechał swoim jezykiem między piersi. Jednym ruchem pozbawił mnie stanika.
To się nazywa sprawny język.

Ostrożnie w obie dłonie ują to,co właśnie ukazało się jego oczom.
To był Obcy!

Począł delikatnie pieścić jezykiem moje stutki.
Pieścił sTutki nie bacząc na skutki.

Chłopak niespodziewanie poszedł nacałość. Podwiną moja mini i szybkim ruchem sciągnął bieliznę.
Też językiem, o ile nadążam.

-tak Tom!! błagam ... zrob to wreszcie!! - ostatnie slowa wykrzyczałam pod wpływem przeogromnego bólu towarzyszacego wejsciu Toma
-aauu - stęknęłam
Natężenie emocji jest zmienne jak marcowa pogoda.

Tom zaczał powili zagłębiać się dalej i dalej. Za każdym razem wchodził do konca
Ja nie wiem, dokąd on się chciał zagłębiać, jak już na początku doszedł do końca.

... w Toma wstąpił istny bóg sexu...
zastanawia mnie skąd dziewice wiedzą tyle o bogach seksu…

-Tak bolało, bo to był mój pierwszy raz.- powiedziałamspokojnie, a on zrobił oczy jakby zobaczył co najmniej ducha.
-Żartujesz?!
-Nie, nie żartuje Bill, nigdy wcześniej nie uprawiałamseksu.
-Too.. dlaczego nie powiedziałaś mi o tym?
-A pytałeś?- on zamilkł i delikatnie położył się na mnie.
-Przepraszam..- szepnął mi na ucho.
-Nie szkodzi, czasu nie cofniemy, ale..- spojrzał na mniepytająco.
-Ale..?
-Możesz mi to wynagrodzić.- uśmiechnęłam się cwaniacko.
-Jak?- popatrzył na mnie podejrzliwie.
-Przeżyjmy mój drugi pierwszy raz.
Piękny dialog. AŁtoreczki tak kochają opisywać „pierwsze razy”, że nawet następne poddają recyclingowi

Po raz kolejnyzatopiliśmy się nawzajem w swoich ustach, on delikatnie przygryzał moje wargi.
Uważał, by się nie utopić na dobre.

-Bill! Musisz mi pomóc!- do pokoju wbiegł Tom i zaniemówił.-O kurwa!- krzyknął.
W rzeczy samej.

Kiedy tam dotarliśmy zobaczyliśmy ja, jak siedziała, cała posiniaczona, prawie nieprzytomna pod ścianą. Tom natychmiast wziął ją na ręce i o własnych siłach zaniósł do swojego pokoju.
Tom uprawiał z nią seks czy wrzucił do maszynki do mięsa?

-Ja się nią zajmę..- oznajmił i zniknął za drzwiami.
To brzmi jak groźba.

-Idź z Bogiem. Idź z Bogiem - dziadzio poklepał mnie po plecach a ja syknęłam z bólu.
Oj, przydałoby się…

Podpierając się pobliskim murem doszłam do końca ulicy... yhh... ten cholerny zaułek ... ale lepsze to niż iść tam, gdzie koczuje żadna alkoholu i baletów młodzież.
”Nie to co ja!”

Jasne promienie światła lekko drażniły moje powieki.
Przyjaciel Słońce jak zwykle w gotowości.

Kiedy już na moje usta nasunęło się „Hej”, Tom ponownie zaczął mamrotać:
-Do jasnej cholery, co ja najlepszego narobiłem?! Czy ZAWSZE muszę wszystko zjebać?
Hmm, bazując na mojej wiedzy z blogasków, stwierdzam, że i owszem.

-Przecież ... przecież to Bill jest ciotą i zawsze wszystko rozpierdala.
Eee… Chyba na odwrót.
Dla mnie to jest jedna wielka wesoła ferajna…

niewidzialna moc rozłupała na drobne kawałki moje wspomnienia z wczorajszego wieczoru.
To się nazywa młotek.

-Tom? – zapytałam siadając na łóżku. Chłopak zerwał się w mgnieniu oka i już kucał naprzeciwko mnie wpatrzony w moje oblicze.
Ach, poezja!
Millość Ci wszistko wybaaaaacziiii!

-Tom .. ja ci wybaczam ...bo – uczułam wielki ścisk w żołądku i nie zdołałam wydobyć z siebie ani słowa więcej.
-Ty też? – wybałuszył zaczerwienione od łez oczy.
Nie miałam pojęcia co dred miał na myśli.
Witaj w klubie.

Chciałam o to zapytać ale on czułym gestem przygarnął mnie do siebie. Poczułam się bezpieczna.
„To nic, że zostałam przez niego poturbowana i zgwałcona , pewnie też jestem w ciąży – teraz jestem bezpieczna”

Tom nadal drażnił moją dziurkę kiedy drzwi od pokoju gwałtownie się otworzyły. Stał w nich ...
„ Ooo, cześć, tatusiu…”

-O nein!- krzyknęłam, kiedy moim oczom ukazały się czarne spodnie, które Bill miał na rozdaniu nagród EMA.- One są boskie..- powiedziałam z zachwytem, natychmiast je przymierzajac.- Oo.. cud, ze w nie weszłam xD.- zaśmiałam się sama do siebie i zaczęłam skakac po łóżku.
-Mam te boskie spodnie, aaa.! Mam je na sobie. haha.- wygłupialam się, kiedy nagle do pokoju wparował Bill.
*trzask głową o stół*

-Wiesz, że możesz chodzic w moich ciuchach. Wygladasz w nich zniewalająco, jeszcze lepiej niż ja.- zaśmiał się i pocałował mnie w nosek
No tak, bo ciuchy Billa są szyte na dziewczęcą figurę.

Ci wszyscy reporterzy dziwnie na mnie patrzyli, przyglądali mi się.
Niech zgadnę. Rzucali w nią „wzroki”?

Tom jak porażony prądem spojrzał prosto w obiektyw kamery ...
- o kurwa - przełknął głośno ślinę i czmychnął do łazienki zostawiając mnie nagą na oczach wszystkich.
Bohaterski Tom – marzenie nastolatek.

Georg tarzał się przy ścianie ... był cały czerwony a z jego oczu ściekały łzy
-buahaha ... o w mordę... Tom robił minete ... niech mnie kopnie kurczak Pindol lub piesek Leszek...buahaha
Buahaha… Swoją drogą zastanawia mnie, skąd Georg wie o kurczaku i piesku?

-Wypad stad !! wszyscy!! zejdźcie mi z oczu! - dobiegał zza drzwi toalety roztrzęsiony głos Toma – Nie słyszeliście wypad!! Do cholery!!
”Bo zacznę tupać nóżkami!”

-Jesteś na mnie zły? - zapytałam ze łzami w oczach dopinając guzik spódniczki.
-Tak i to diabelnie zły .. ale nie na ciebie - odparł całując mnie w czoło - ty wiesz ile ludzi przeciętnie ogląda vive Live? 3 miliony ... 3 MILIONY! Jestem spalony! Kurwa w tym roku nie zgarnę nagrody za płytę roku czy teledysk ...
To by było STRASZNE!

Siedziałam tak w bezruchu przez dłuższy czas. W mojej głowie kłębiły się tysiące myśli.
Śmiem wątpić.

-Wiem, ze nie powinnam cię o to pytać, bo w końcu masz swoje własne życie. .ale też wiem, że tak naprawdę tylko ty jesteś w stanie mi pomóc - nawijałam błądząc wzrokiem po całym pokoju.
- więc?- niecierpliwa Monic złapała mnie za ręce - proś o co chcesz.
-Yhhh ... mogła byś pojechać z Tomem na te malediwy. Miałabyś go na oku ... martwię się o niego. Wiem, że z tobą nic mu nie strzeli do głowy. Ale jeżeli nie chcesz ... to... ja ja to zrozumiem
Jeżu, dziewczyno! Co ty myślisz, że Kaulitz strzeli sobie w łeb z żalu za jakąś pierwszą lepszą, którą zgwałcił w zaułku?! Błagam!

To samo z perspektywy Monici
-Mogłabyś polecieć z Tomem na te Maledywy? Wiem, ze przy Tobie nie zrobi nic głupiego! Ale jeśli nie chcesz, to ja zrozumiem, przecież masz tez swoje życie.

-Nie no.. wiesz, okej. Niech będzie, polecę z Tomem, dla Ciebie ;).
*porównuje wypowiedzi* Żeby sama aŁtorka nie pamiętała, jak wyglądały dialogi…

Musiałam z nim o tym porozmawiać. Wykręciłam jego numer komórki i zadzwoniłam.
(B to Bill, a M to Monica)
Mój ulubiony sposób zapisu dialogów.

B: Słucham?
M: Hej, co robisz?
B: A kto mówi?
M: Yyy.. Monica.- wkurzyłam się.
B: Haha, przecież wiem głuptasie, drażnię się z Tobą.
Głębia dialogu – odsłona pierwsza.

-Czy ja dobrze robię?- spytałam sama siebie.- Nie wiem, nic nie wiem …- skończyłam swój monolog
Idealne podsumowanie.

-3maj się..- poczochrałamją po głowie.
Qrde.

-No no, niechbędzie.- uśmiechnęłam się i złapałam go za ręke, żeby nie był już takiprzerażony. Spojrzał ukradkiem na mnie i rzucił cwaniackim uśmiechem.
A miałam nadzieję, że pacjent się poprawił.

Po ok. godziniebyliśmy już na naszej wyspie. Bosko.. cała wyspa, tylko dla naszej dwójki. Nawyspie były 2 małe domki, jacuzzi, minibar, plaża i morze, czego można chciećwiecej?
Kogoś kto będzie sprzątał domki i obsługiwał bar?

Hahahaha.- śmiałam się.
Rech rech rech! – rechotałam.

Jegoaksamitne dłonie dotknęły mojej twarzy. Poczułam jak przeszły przeze mnieciarki.
O nie! Zespół Cullena obejmuje nie tylko uśmiech, ale i aksamitne dłonie wprawiające w dreszcze!

Szczerze nie miałam ochoty jeść, dlatego po kilku chwilach na moim tależu pięknie wyglądający gyros zamienił się w wielką paćkę.
TaleŻ. Tego jeszcze nie było.

Co rusz dźgałam w niego widelcem, kiedy dosiadł się do mnie Bill ze swoim daniem. Spojrzał na moją breję i zapytał:
-Nadal nie w sosie?
*bierze Ann za kłaki i wciska jej głowę do paćki* Już tak!



Maćka (22.01.2010, 14:14)
brak www
*przeciera swoje zielone oczy ze zdumieniem* Zespół Cullena? A ten tego...jest na to szczepionka ?!!
"Nasze wzroki spotkały się" - to mnie rozwaliło xD
Widzę, że aŁtorka pasowałaby do mojego kolegi i jego "rynnów" :PP
W celu ujrzenia drugiej części tej tffórĆzo$cIi odsuwam się od monitora by go ponowie nie opluć ^^
P.S Życze szczęścia na nowej drodze życia analizatora Abominacjo, powodzenia :)

Kazik (09.01.2010, 20:28)
brak www
Jak ja lubię, kiedy boChaterki są zb00nthowane i nic, tylko sex (z niewytłumaczalnych powodów, nie znają formy "seks").

Ojciec, jeden mądry. A tak w ogóle, to szkoda mi Gustava i Georga - zawsze są tymi na doczepkę, brzydszymi głupolami, którzy mogą co najwyżej ewoluować do roli dobrych kumpli (albo w twincestach do tych, którzy biją któregoś z bliźniaków).

Opisy boChaterów - rozwalające. Rexona Cebulowa Świeżość absolutnie mnie powaliła (nie tylko zapachem), a Cullenowie czają się wszędzie!

Czekamy na kolejną część!

Pozdrowienia i niech kisiel bananowy będzie z Wami ^^

Znudzona Pszczoła (09.01.2010, 16:18)
brak www
Ech, już sama nie wiem kto kogo przeleciał, ale to tylko dowód pokręconego Wena aŁtorki.
Mimo ze nie lubię Tokio Hotel to naprawdę zaczynam współczuć chłopakom (?) takich fanek.
Pozdrawiam
Pszczoła

Mirveka (09.01.2010, 00:31)
brak www
Popieram - współczuć TH napalonych fanek.

"-Zaraz dojdę.. Zaraz.. – jęknął. Pierdolił mnie z taką siłą,ze myślałam, ze zaraz mnie rozjebie na wylot."

Ten fragment mnie rozwalił. Prawdziwy romantyzm normalnie. Aż na mdłości człowieka bierze.

insanityinside (08.01.2010, 01:15)
brak www
Czasami trochę mi żal Kałlitzów. To musi być straszne, mieć takie fanki.

"Przez swój wyglšd wielu ludzi uważa, że jest gejem"
Zaraz... Ludzie uważajš, że Bill jest gejem przez SWÓJ wyglšd?
"Sama nie wiem..przecież już chciałabym to zrobic, ale z kimœ odpowiednim."
Na przykład z kolesiem, którego zna tylko z telewizji.
"Już w tš sobotę?! Tak szybko?! Aaa! Mam nadzieję, że zdšże się wyszykowac"
Założenie najładniejszych ciuchów i zrobienie "lekkiego" makijażu zajmuje zwykle Marysiom około tygodnia.
"Matko boooooska -wrzasnełam jak opętana, po czym rzuciłam się matce w ramiona."
Swojej czy Boskiej? Czy może Mary Sue jest Bogiem?
"Samotna ale szczesliwa łza spłynęła po moim policzku."
Jest i samotna łza. Ale szczęœliwa. Prawie jak oryginalnoœć.
"- Co się dzieje? Która godzina? - zapytałam spoglšdajšc na scienny kalendarz
*smark*
”Aby sprawdzić dzisiejszš datę udałam się do lodówki”"
Brawo
"Rexona Cebulowa Œwieżoœć?"
Kwiiiik!
"Oczko migiem wniknęło w jej tkanki i rozpoczęło penetrację."
Oczy Toma zaczynajš mnie przerażać. Mimo, że sš z czekolady.
"czułam jak jego ręcebłšdziły po moim ciele."
Nie mogły znaleŸć piersi (Być może przez to, że szukały ich na plecach).
"Pierdolił mnie z takš siłš,ze myœlałam, ze zaraz mnie rozjebie na wylot."
Kurwa, jakie to romantyczne.
"Usiadłyœmy wygodnie w obszernej toaletce
W wymoszczonej pluszem szufladce."
Nie w sedesiku.
"Tom przybliżył się do mojej szyi ...
I chaps! Zespół Cullena zwyciężył."
Buahahahaha!
"zjechał swoim jezykiem między piersi. Jednym ruchem pozbawił mnie stanika."
Zeżarł jej stanik?!
"-O kurwa!- krzyknšł.
W rzeczy samej."
Brawo!

W ogóle œwietna analiza.
Aha. I jeszcze "bosie" ciało.

maggot (08.01.2010, 00:32)
brak www
*kwika w poduszkę*

chyba pogubiłam się w tym kto kogo i kiedy, ale to przeca blogaśŚś. i mimo wsio jest słitaśnie!

a może kałlice to po prostu cullenowie w przebraniach? to by tłumaczyło te uśmieszki.