Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
48. HP i traumatyczne listy 1/2
48. HP i traumatyczne listy 1/2 (27.08.2009, 12:25)
Ten blogaś uświadomi nas w kilku kwestiach, na przykład mroczne plany Voldemorta czy dopiero co odkryta tożsamość Malfoya. I nie tylko...

Analizowała: Miss Derisive

Zacznijmy od regulaminu, którym uraczyła nas aŁtorka:

1. To jest Fan Faction. Pełna swoboda! Piszę tutaj własne opowiadanie więc proszę mi nie pisać, że tak nie było w książce!
A mogę pisać „Tak nie było w słowniku”? A poza tym – co to jest fan fAction?
[Połączenie fanfika z „Faktem”.]


2. Jeśli podoba Ci się moje opowiadanie liczę na miłe słowa i słowa krytyki.
Jeśli ci się nie podoba, to o żadnej krytyce nie ma mowy. Wynocha!

5. Na blogu nie będę pisać o sprawach "łóżkowych, czy erotycznych" Dracona i Hermiony!
Doceniam i dziękuję.

Bohaterowie

Hermiona Riddle. Ma 20 lat. Jest córką Voldemorta (największego Czarodzieja) i Kasandry Black.
A to ci niespodzianka.

Jest bardzo podobna do swoich rodziców.
Używa masy białego pudru i amputowała nos.

Od zakończnia szkoły, zmieniła się. Jest: nie miła, wulgarna, pyskata.
I stanowczo sprzeciwia się ortografii.

Kocha Dracona Malfoya.
Mówisz do osoby, która odczuwa konsternację, kiedy w książkach Rowling Hermiona nie obściskuje się z Malfoyem.

Draco Malfoy
Ma 20 lat, pochodzi z czystokrwistej rodziny.
Rasowy, innymi słowy.

Kocha Hermionę Riddle.
I już wszystko wiemy. Możemy przejść do treści właściwej.

Roździał I - "Początek"
Już na samym wstępie widzimy, że mamy do czynienia z wojowniczką o wolność pisowni.

Ta historia zaczyna się pod koniec 7 klasy w Hogwarcie.
A Hermiona kończy siódmą klasę w wieku 20 lat? Czyżby odkrycie swego pochodzenia wpłynęło ujemnie na jej inteligencję?
[Nie, to odkrycie fanfików przez aŁtorki.]


Tydzień przed zakończeniem roku szkolnego w Pokoju Wspólnym siedziała dziewczyna. Miała ona burzę brązowych włosów i brązowe oczy. Pewnie domyślacie się kto to był.
W żadnym razie.

Tak to była Hermiona Granger. Właśnie siedziała i myślała nad słowami, które niedawno powiedział jej Draco Malfoy "Nie jesteś kimś za kogo się uważasz...".
Przerażona Hermiona zaczęła szukać sposobu, jak upewnić się co do swojej płci.

Hermiona była bardzo ździwiona bo nikt oprócz jej rodziców nie pisał do niej...
Ździwiona=ździebko zdziwiona.

Pierwszy list był od jej rodziców. Otworzyła go z drżącymi rękami, po czym przeczytała :
Listy od rodziców to był prawdziwy horror w życiu Hermiony. Nigdy nie można było przewidzieć, czym się skończy ich otwarcie.

Droga Hermiono!
Nadszedł czas abyśmy Ci musieli coś wystłumaczyć.
”Zasady pisowni istnieją!”

Przepraszamy, że nie powiedzieliśmy Ci o tym wcześniej, ale nie było takiej potrzeby.
Ale teraz, kiedy odkryłaś Internet i blogi...

Twoja matka oddała Cię gdy byłaś bardzo mała. Nazywała się Kasandra Black. Mówiła nam, że Twój ojciec chce się Ciebie pozbyć i jej.
Już wtedy zdawał sobie sprawę, ile alimentów będzie musiał płacić.

Uwiesz nam, że gdy Cię nam oddawała widzieliśmy w jej zachowaniu strach.
I Hermiona się uwiesiła. Na haku wystającym ze ściany.

Uwierz nam, że pokochaliśmy Cię całym naszym sercem i dla nas zawsze będziesz naszą kochaną Hermioną Granger.
Takie pieszczotliwe zdrobnienie.

A tak apropo Twojego ojca to nazywał się - Tom Riddle.
Mówi wam to coś? Mnie nic a nic.

Po kilku chwilach przypomniała sobie o drugim liście. Chciała go przeczytać, lecz bała się.
Hermiona ma chyba jakąś traumę związaną z listami.

Droga Hermiono!
Tak naprawdę nie nazywasz się Hermiona Grenger, tylko Hermiona (Jane) Riddle.
- Ale ja nigdy nie myślałam, że nazywam się Hermiona GrEnger! – zawołała dziewczyna.

Jak już prawdopodobnie wiesz Twoją matką była Kasandra Black. A ojcem jestem ja- Voldemort.
Lord w roli dumnego tatusia.

Dlatego przekazjuję Ci informacje do, których masz się zastosować.
Voldi przejmuje władzę rodzicielską, kiedy latorośl jest już odchowana.

Po PIERWSZE od tej pory masz się zadawać z Draconem Malfoyem.
*krztusi się* A myślałam, że to aluzje Albusa są czytelne...

Po DRUGIE na te wakajce przyjedziesz z nim do posiadłości jego ciotki - Belatriks Lastrenge.
Ciekawe, czy ona ma coś wspólnego z Bellatriks Lestrange.

I po TRZECIE nie zadajesz się z Potterem, Weasleyem.
”Nie życzę sobie żadnych wnuków poczętych ze zdrajcami krwi!”

Pozdrawiam Cię, Twój ojcjec Voldemort.
Kimkolwiek jest ojcjec.

Po tych słowach zabrała swoje rzeczy i pobiegła do dormitorium dziewcząt po czym rzuciła się na łóżko, i płakała jak małe dziecko. Przyczym zastanawiała się dlaczego to ją los tak urządził.
Urządzone ma właściwie całe życie. W luksusach się będzie pławić.

Draco Malfoy właśnie pisał list do swojej matki- Narcyzy. Gdy pisał tak list przez otwarte okno wleciała sowa po czym rzuciła list i wyleciała przez okno.
Nowoczesnym sowom nie trzeba osobiście odczepiać listów. Tylko najbogatszych na nie stać.
[Sowy odrzutowe.]


Spotkajmy się za 5 minut, przed Zakazanym Lasem. Czarny Pan ma Ci coś do powiedzenia.
Lucjusz Malfoy
Wręczy mu pierścionek zaręczynowy oraz gotowy tekst oświadczyn?

Roździał II - "...weźmiesz ze mną ślub, a po czym będziesz mieć ze mną dzieci."
To „a po czym” psułoby dramatyczny efekt. To znaczy gdyby jakiś był.

Od aŁtorki: Jeszcze jedna uwaga! Gdy na początku pojawi się H.R-Hermiona Riddle (Granger) lub D.M- Draco Malfoy, to znaczy, że opisuję gdzie jest Hermiona bądź Draco.
W życiu bym na to nie wpadła.

KRÓTKIE PRZYPOMNIENIE.
Draco dostał list od swojego ojca, że mają się spotkać przed Zakazanym Lasem. Hermiona zaś dowiedziała się o sobie prawdy. Szczegóły --> Poprzednia Notka.
AŁtorki poszły po rozum do głowy i publikują fanfiki razem ze streszczeniami.

Gdy już był na miejscu przywitał go ojciec - Lucjusz Malfoy.
-Witaj ojcze.- przywitał się Draco.
-Witam Cię synu.
Witojcie!

Po tym zdaniu ruszyli bez słów. Szli, szli i szli około 5 minut.
Na niebiosa! Aż tak długo?!

Gdy w końcu doszli czekał na nich już Czarny Pan.
-Witam Cię Lucjuszu i Ciebie Draco.- W ten sposób przywitał się Voldemort.
Rzecz jasna, pomijamy głupi szczegół, że Harry dopiero co go zabił. Przecież aŁtorka nie będzie uznawać tego faktu tylko dlatego, że „tak było w książce”!

-Witam Cię Panie- powiedział Lucjusz i zaraz po chwili powiedział to samo Draco.
Mają bardzo skomplikowane rytuały powitań.
[To tajny, śmierciożerski kod.]


- Draco, chyba wiesz dlaczego Ciebie tutaj porzywołałem. Chodzi mi o Hermionę Riddle. Jak wiesz jest ona moją córką. Z tego co mi wiadomo obydwoje w tym roku kończycie Hogwart. Więc na wakacje wrócisz z Hermioną do domu twojej ciotki. Po czym kilka miesięcy po tym weźmiecie ślub.
Voldemort się spełnia w roli swata. Pozazdrościł Dumblowi.

I wraz z Hermioną będziecie mieć dzieci, które mnie kiedyś zastąpią.
Przy tej ilości córek, niebawem świat zaleje armia wnucząt Voldemorta. I tym razem to nie on będzie płacił alimenty.

-Ale, ja ... nie...- Zaczął młody Malfoy (Draco) lecz gdy zobaczył surową minę ojca powiedział- Tak rozumiem Panie.
Zapamiętać: młody Malfoy to nie Lucjusz. Wbrew pozorom.

-Też mam taką nadzieję.- Spojrzał na niego surowo Voldemort.
Nie czuł się pewnie w rozmowach o kwiatkach i pszczółkach, więc cieszył się, że nie musi tego tłumaczyć Draconowi.

Lecz po chwili zapytał- A co u mojej córki?
- To nie jest mi dane wiedzieć Panie.-Odpowiedział.
- Te informacje są przede mną ukryte – dodał, starając się wybadać, czy odpowiednio mhroochnie się wyraża.

-To masz za zadanie się dowiedzieć, po czym napisać mi to w liście.
”I koniecznie napisz, co zjadła na śniadanie!”

A teraz żegam zobaczymy się za tydzień.
Biedny Voldemort, ma rozstrojony żołądek...

Aha i pozdrów odemnie moją córkę.
”Powiedz, że przesyłam jej buziaki!”

Draco spojrzał na swojego ojca ale ten zamiast mu coś powiedzieć na pożegnanie nic nie odpoiwedział tylko od razu się telepartował.
Ale spartaczył teleportację i wylądował na Antarktydzie.

Gdy tak płakała w pewnym momencie przypomniała sobie, że za chwilę ma zacząć się jedna z ostatnich uczt jakie miała przeżyć w 7 klasie.
Dyrektor (kimkolwiek jest, a dopuszczam możliwość, że to Dumbledore) postanowił zorganizować całą serię takich uczt. I kilka bali.

Gdy weszła do sali zobaczyła swoich przyjaciół i od razu zrobiło się jej źle. Przeciesz musiała im przyznać się do prawdy, kim jest jej ojciec i ona.
”Moim ojcem jest taki jeden... Tom Riddle, może słyszeliście?”

- Jak tam minął dzień? Bo dzisiaj raczej Cię prawie nie widzieliśmy. No, tylko na lekcjach.- Spytał Ron.
Lekcje jeszcze są? Czyli że egzaminów jeszcze nie było? A Voldemort z taką pewnością zakłada, że ona je zda?

W tej sameg chwili przy stole Slytherinu, gdy Malfoy zobaczył Hermionę wstającą sam wstał i poszedł za nią.
Na widok poprawnie napisanej nazwy „Slytherin” aż poczułam pewien niepokój...

-Hermiona Riddle, zaczekaj!- zawołał.
Hermiona automatycznie się zatrzymała.
Posłuszeństwo wobec czarodziejów czystej krwi miała wpisane w DNA.

-Oj Riddle, nie ładnie, nie ładnie. Ja do ciebie grzecznnie a ty do mnie tak.- Gdy to powiedział złapał ją za nadgarstki do góry.
*patrzy na swoje ręce* To pewnie kolejne ćwiczenie z blogasiowej jogi...

-No, więc słucham posłańca.- Powiedziała ironicznie Hermiona. Gdy to powiedziała usta Dracona były coraz biżej, bliżej... Hermiona chciała go powstrzymać więc odepchnęła go.
Szybkość zbliżania się Hermiony i Dracona jest odwrotnie proporcjonalna do inteligencji blogaska.

-Tak, tak wszystko u mnie w porządku. Żeczywiście ma być jak dowiedziałam się, że największy wróg mojego przyjaciela jest moim ojcem. DZIĘKUJE MU ZA TO!!!
Spójrz na to inaczej: gdyby nie on, w ogóle by ciebie nie było.
[A za to JA mu NIE dziękuję.]


-Oj, Riddle nie unoś się tak.- Powiedział Draco po czym uśmiechną się i dodał. - Na te wakacje masz wrócić do posiadłości mojej ... .-Tutaj nie skończył bo hermiona skończyła. -Do posiadłości Twojej ciotki. Belatriks Lastrenge.
*w zamyśleniu* A może to ta Bellatriks Lasagne z Deszczowej analizy?

-Jak sobie chcesz.-Powiedział ironicznie Malfoy.-Więc tak z tego co mi powiedział Twój ojciec a mój Pan kilka miesięcy po tym jak wrócisz ze mną do posiadłości mojej ciotki weźmiesz ze mną ślub, a po czym będziesz mieć ze mną dzieci.
Voldemort już załatwia pozwolenie na założenie domowego przedszkola.

Powiedział i zrobił swój uśmieszek numer 42.
*robi grymas nr 66,6*

-CO? ŻE JA MAM ZA CIEBIE WYJŚĆ? NIGDY. I MAM, MIEĆ Z TOBĄ? W ŻYCIU. POWIEDZ, VOLDEMORTOWI, ŻE WOLĘ UMRZEĆ NIM BYĆ KIM, KIM JESTEM!!!
Pozostaje tylko jedno: dobrze naostrzyć żyletkę.

Chciała się szybko znaleźć w łóżku. Zapomnić o tym. Żeby to był tylko sen. Proszę...
Niestety, to blogaś. I nie ma ratunku.

Myślała. Gdy była już na miejscu położyła się na łóźku i zasnęła twradym snem...
Czym jest „łóziek” ani „twrady”, aŁtorka nam nie wyjaśnia.

Tym czasem Draco wrócił i napisał do Czarnego Pana list.
Czarny Panie!
Dear Dark Lord!
[With love, Draco Malfoy]


Gdy powiedziałem jej, że w czasie wakacji pojedzie ze mną do mojej ciotki powiedziała, że pojedzie ale, żeby powiedzieć Ci coś prosto w twarz. Czarny Panie mnie się nie pytaj co miała na myśli bo tego nie wiem.
Kto zrozumie kobietę...

Gdy powiedziałem jej, że będzie musiała wziąść ze mną ślubi mieć dzieci powiedziała, że... Powiedziała, że woli umrzeć niż być kimś kim teraz jest.
Pisemne zacinanie się – nowa przypadłość Dracona Malfoya.

A u niej chyba wszystko dobrze, o ile się nie mylę.
Tylko z jej dormitorium dobiegają odgłosy ostrzenia żyletki.

To tyle co musiałem Ci Panie napisać.
I look forward to hearing from you.

Z poważaniem szacunku
Tak, ja też poważam szacunek.

Gdy już leżał myślał sobie jakie będzie jego małrzeństwo z Hermioną Riddle...
Ach, te młodzieńcze marzenia...

Od aŁtorki: Hey!
Big Cyc!

Od aLtorki: Trochę mi smutno, że nie ma komentarzy... Ale cóż trzeba pisać dalej ;)
Nie, NIE trzeba.

Od aŁtorki: Tą notkę piszę słuchając piosenki Miley Cyrus- The Driveway. Więc jak będziecie notkę czytać to warto posłuchac tej piosenki.
Jeśli myślisz, że to odwróci moją uwagę od błędów, to grubo się mylisz.

KRÓTKIE PRZYPOMNIENIE.
Draco Malfoy poszedł do Zakazanego Lasu, aby spotkać się z Czarnym Panem (Voldemortem). Ten przekazał mu informacje, które miał on przekazać Hermionie Riddle. Więc gdy Hermiona skończyła jeść i szła do dormitorium dogonił ją Draco. Przy czym powiedział jej o planach jej ojca. Hermiona wiedziała o wszystkim ale nie o jednej ważnej rzeczy (ma wziąść ślub z Draconem i mieć dzieci). Na tą wieść wpadła w złość i pobiegła do dormitorium przy czym gdy płakała na łóżku, zasnęła. Gdy Draco jej to powiedział napisał list do Voldemorta po czym go wysłał. Gdy już leżał w łóżku zastanawiał się jakie będzie jego życie z Hermioną.
Jeszcze trochę i te krótkie przypomnienia będą dłuższe niż same notki.

Myślała kiedy powiedzieć o tym swoim przyjaciołom "Zrobię to za 5 dni, w przeddzień opuszczenia Hogwartu..." pomyślała, poszła się ubrać i udała się do Wielkiej Sali.
O jakichkolwiek egzaminach cisza...

Gdy zjadła śniadanie cały dzień świetnie bawiła się z Harry'm i Ronem. W końcu gdy była już późna pora poszła spać.
Czyli „jak spędzają dni grzeczne córeczki szwarccharakterów”.

Gdy w przedzień opuszczenia Hogwartu na zawsze, Hermiona wstała, ubrała się przy tym myślała też, że być może już nigdy nie zobaczy swoich przyjaciół. Gdy tak myślała mała jedna łza spłynęła jej po policzku.
Jak zwykle samotna.

-Wiecie, muszę coś Wam powiedzieć.-Powiedziała Hermiona jednym tchem.
-No, słuchamy Cię.-Odpowiedział miło Ron.
Zbyt małe role grał w blogaskach, aby go to nauczyło, czego się może spodziewać...

Poinformowała ich Hermiona. Po czym kontynułowała
I ciąŁgnęła.

- Tak naprawdę nie nazywam się Hermiona Grenger, lecz Hermiona Jane...-To nazwisko nie chciało jej przejść przez gardło.-... Riddle.-Dokończyła twardo.
Ach, te pozaurzędowe zmiany nazwisk w czarodziejskim świecie... Minister magii postawił na administrację bez zbędnej biurokracji.

-Co? Ty chyba żart nie, Hermi?- Spytał ździwiony Harry.
-Nie taka jest prawda. Jestem córką Twojego najwiekszego wroga. Voldemorta. Moją matką była Kasandra Black.-Gdy to powiedziała Ron i Harrty zrobili ździwione miny.
Wszyscy się ździebko dziwią...

-Siostra Syriusza?- Spytał Harry.
Zaraz, jaka znowu siostra?
[*myśli* A może to tajemna tożsamość Regulusa?]


-Tak, właśnie ona. A nadomiar złego mój ojciec chce abym ożeniła się z Malfoyem.-Powiedziała.
”Ożeniła się”? A więc nie tylko Regulus ma takie problemy?

-Tak. Zrozumiem jeśli nie chcecie być moimi przyjaciółmi.-Powiedziała Hemriona.
Ja też bym to zrozumiała. W pełni.

-Hermiono-Zaczą Harry, lecz po chwili dodał.-Wiedz, że zawsze będziesz naszą przyjaciółką, lecz sama wiesz, że Voldemort mnie nienawidzi i skrzywdzi tych na którym mi zależy. Narazie nasz kontakt musi się urwać.
*zdziwko* Harry nie-Miłosierny?!

Nie pisz do mnie, do Rona i Ginny na wakacjach. Przepraszamy Cię bardzo ale wiedz, że kontaktowanie się z Tobą może być ryzykowne.
Tatuś wyraża szacunek dla prywatności córki nie otwierając jej listów, ale podkreśla swój autorytet ojca czytając je tak czy siak.

Więc jeszcze raz powiem nie pisz do nas, lecz my gdy będziemy się chcieli skontaktować napiszemy do ciebie.
”Nie dzwoń do nas, my zadzwonimy do ciebie” – nie brzmi wam to znajomo?

Hermiona była załamana, straciła najlepszych przyjaciół. Ma do nich nie pisać, a kto wie czy oni do niej kiedykolwiek napiszą.
To była bardziej delikatna wersja „Odwal się od nas”.

-Zostaw mnie.-Powiedziała. Na co on powiedział.-Nie, słuchaj chcę z Tobą pogadać.
I powiedziała Hermiona: Nie chce mi się z tobą gadać.

-No jasne a niby o czym.-Spytała.
- Hmm, no o naszej przyszłości.
- Nie będzie naszej żadnej przyszłości. Nienawidzę siebie! Moje życie jest do dupy!
”A ktoś połamał mi żyletkę!”

Właśnie straciłam przyjaciół, jedynych przyjaciół których miałam!! I to wszystko przez to, że jestem cóką Voldemorta! -Krzyknęła Hermiona.
Zawsze możesz domagać się alimentów.

-Hmm, wiesz muszę Ci coś powiedzieć, kocham Cię Hermiono.
Draco ma skłonność do emo-dziewczynek.

Hermionę zamurowało. Fakt Draco Malfoy był w miarę przystojny. Lecz w tej chwili gdy to powiedział wydawał się jej taki... męski. Jego rysy twarzy, klatka piersiowa, włosy... istny cud.
Przez wakacje nabrał kształtów.

Hermiona wachała się powiedzieć, lecz coś ją skusiło do powiedzenia tego.- Ja Ciebie też...
Wąchając się, stwierdziła, że musi zacząć używać dezodorantu.

Po tych słowach wtuliła się w niego.
Draco Malfoy – błyskawicznie wyleczy cię z emoizmu!

- Wiesz Draco, właśnie starciłam przyjaciół...ale to nic bo mam... Ciebie.-Gdy to powiedziała uśmiechnęła się do niego.
”Ciebie, który mnie wyzywałeś przez wszystkie moje lata w Hogwarcie. Ciebie, który obdarzyłeś mnie wyjątkowo długimi zębami. Ciebie, który cały czas próbowałeś zaszkodzić mnie i moim przyjaciołom.”

- Uwiesz mi Hermiono, że od kilku miesięcy szaleję za tobą, nie mogę bez Ciebie żyć.
- Te wyzwiska, jakimi się obrzucamy, stanowią dla mnie treść i sens życia.
[I Hermiona uwiesiła się ponownie, tym razem skutecznie.]


Czy wybaczysz mi te wszystkie lata nienawiści?- Spytał.
- Hmm...-Udała zamyśloną Hermiona. Po chwili dodała.- Oczywiście.
Make love, not war!

Po tym ich usta były coraz bliżej, bliżej aż w końcu zaczęli się całować. Najpierw powoli a następnie coraz szybciej...
Aż światło dostało kompleksów.

Od aŁtorki: I jak się podoba? Bo mi tak sobie..
A znasz słowo „eufemizm”? Bo czegoś takiego właśnie użyłaś.



yety (13.08.2011, 23:23)
brak www
super nota

Znudzona Pszczoła (30.08.2009, 16:55)
brak www
A co się dziwisz - Voldi po śmierci przypomniał sobie o córeczce i postanowił zostać troskliwym tatą...

A tak swoją drogą to jest bardzo ciekawe - w jednym zdaniu Hermiona nienawidzi Malfoya, a już w następnym rzuca sie mu na szyję i wyznaje miłość...
To jest straszne.
PS. Przychodzę z nowo powstałej analizatorni: http://krucjata-przeciw-altoreczkom.blog.onet.pl. i prosiłabym o fachową ocenę pierwszej analizy.

an_eczkaa (29.08.2009, 21:56)
brak www
niezłe opowiadanko;) jeszcze czegoś takiego nie czytałam oczywiście czekam na next

Laura (28.08.2009, 21:31)
brak www
Świetne, genialne xD Z tym Regulusem było naj ;P

Rhapsodia (27.08.2009, 19:10)
brak www
Mnie standardowo tak dobijają, że aż bawią błędy ortograficzne.
Uwielbiam wasze analizy.

Mrohny (27.08.2009, 15:38)
brak www
Już koniec wakacji i nie ma się co dziwić, że wszyscy nabierają kształtów ;)

Ktosza (27.08.2009, 15:02)
brak www
Uch! Spogląda na niego, dochodzi do wniosku, że jest przystojny i już go "kocha"! Jak mnie wkurzają takie durne baby! -.-'

Analiza świetna, oczywiście.

Dziewczyna Ministranta (27.08.2009, 14:52)
brak www
Scena finałowa mnie wzruszyła. Prawie.

Analiza genialna, aczkolwiek nie powinno się jej czytać bezpośrednio po jedzeniu. Teraz mam makaronową czkawkę.

Pigmejka (27.08.2009, 13:14)
brak www
Mwahaha! Piękna analiza! :D
A blogasek nieprzeciętnie durny. >.< Mimo, że po tylu blogaskach powinnam być przyzwyczajona do pairingu: Draco&Hermiona, końcowa scena zabiła mnie..