Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
30. HP i public relations
30. HP i public relations (28.08.2008, 14:57)
Ku naszemu nieopisanemu rozczarowaniu, aŁtorka tego blogaska skasowała go przed zakończeniem analizy. Nie będziecie mieć okazji, by poznać finał pasjonujących perypetii naszej kochanej Hermionki. Ale ufamy, że zanalizowana część blogaska nie zawiedzie waszych oczekiwań.

Analizowały: Deszczowyjka, Miss Derisive

Hermione Jene Granger czekał ostatni miesiąc nauki w Hogwarcie i dorosłe życie czas zacząć.
Deszczowyjkę czekał cały blogasek do przeczytania i analizę czas zacząć.
Mam poważne podejrzenie, że nazwa blogaska odnosi się do jego poziomu...

Właśnie siedziała na wróżbiarstwie na które chodziła z przymusu i czytała sobie książke na elikiry.
Trelawney przykuła ją siłą do stolika?
I stała nad nią z siekierą.

-Panno Granger książka ciekwa?-spytała nauczycielka podchodząc do jej stolika.
”Nie, pani profesor, książka wcale nie przecieka.”
- To nie książka - odpowiedziała Hermiona, starając się zasłonić wstydliwe plamy na szacie.

Teraz czekały ją eliksiry.Jeszcze przed lekcją poszła poprawić makijaż.
Bo Snape wpuszcza na lekcje tylko w pełnym makijażu.
Może to eksperyment? Jak zareagują kosmetyki w zetknięciu z oparami eliksirów...

To prawda.Zmieniła sie.I to strasznie.
Tak, to jest STRASZNE.
Zdecydowanie.

Tylko to że sie zawzięcie uczyła zostało takie samo. Teraz zawzięcie pyskowała nauczycelom.
A co jeszcze robiła zawzięcie?
Deszczowyjko... Pomyśl o treści wszystkich zanalizowanych fanfików i zastanów się, czy naprawdę chcesz znać odpowiedź.

Podkładała świnia uczniom.
Chrum chrum.
Biedny Prosiaczek...

Teraz to ona była główną dziwką hogwarckich korytarzy.
Uroczo. I jakże prawdziwie.
Przynajmniej ma pracę pod dachem.

O tak.Kochała glabić Dracona Malfoya i jego ekipe.To było jej miłością.
Herma od zawsze kochała swoje grabki.
Wiaderko czuło się odrzucone.

-Dzisiaj zajmiemy sie eliksirem prawdy.Jak że panna Grenger ma u mnie zaległy szlaban za pozwoleniem dyrektora będe na niej próbować eliksir-poweiedział i uśmiechną sie ironicznie.
-OK Panie BNME –powiedziała
BNME?
-Bez Mózgi Nie Mistrzu Eliksirów-powiedziała a po sali rozległ sie cich chichot.
Och, ojej, moja przepona!
A wydawałoby się, że tworzenie skrótowców jest proste...

Już nie bała sie tego starego zgreda.Czego tu sie bać?Może na lekcji żuci na nią avade albo coś w ten deseń?
Na miejscu Severusa tak bym zrobiła.
Ja bym rozważyła Cruciatusa...

-To co idziemy?-podeszła do biurka i nachyliła sie w strone swojego psorka.Mężczyzna tylko popatzył na jej dekold bardzo ładnie odsłonięty przez koszule od mundurka i wstał.
Widocznie nie mógł już dłużej patrzeć na jej dekolD.
No pewnie, że nie mógł. Najpierw musiałby się dowiedzieć, co to jest.

Kiedy staneli podobrazem przowadzącym do gabinetu dyrcia Hermiona nagle spochmurniała.Czuła że cos niedobrego dzieje sie z jeje rodzicami.
Jeje.
Coś niedobrego... *zaniepokojona* Ale nie okazują się tym razem Malfoyami, co?

Spokojnym krokiem weszła do gabinetu dyrektora.
-Niech będzie pochwalony-powiedziała.
-Na wieki wiekiów amen-powiedział dyrektor z uśmiechem
To Dumbledore jest wielebnym? Zawsze uważałam, że ma coś ze św. Mikołaja.
To dlatego Harry dostał pelerynę-niewidkę na święta!

-Hermiono ja specjalnie poprosiłem Severusa o to źeby cie tutaj przyprowadził.Mam bardzo ważną wiadomość dla ciebie-powiedział.
-Jaką?-spytała przestraszona
-Twój dom rodzinny został zaatakowany przez śmierciożerców-powiedział.-Twoji rodzice nie żyją.
Obowiązkowy dramatyczny wątek.
*śpiewa*
I’ve seen it all before
I want my money back!


-Jak wiesz jest mi bardzo smutno z tego powodu.Teraz na ten miesiące ministerswo nadało ci opiekuna prawnego.
-Kogo?-spytała.
-Severusa Snapa-Hermiona gwałtownie wstała z krzesła.
-CO???????
Podpisuję się pod ostatnim zdaniem.
Brak mi słów.

-Nie można sobie zmienić opiekuna?-spytała
-Nie.
-Jak by było można to ja bym odrazu wstawił akta do ministerstwa by mi ciebie zabrali-powiedział ironicznie Snape.
1:0 dla Severusa.
*kibicuje*

Teraz Hermione czekał wybur studjów i czekanie na otrzymanie przawnej pełnoletności.
Jeśli wybiera się na polonistykę, to lepiej niech w ogóle nie składa papierów.
*kiwa energicznie głową*

Mieszkała razem z Snapem który pozwolił jej nawt mówić do siebie Sevuś(cud)w jego domu.
Fuj, to niesmaczne.
*kwili cicho*

Od śmierci rodziców brała prozak-legalny narkotyk dający poczucie szcczęścia.
Uwaga, rozpoczynamy nowy, mhroczny rozdział w życiu Hermiony.
Podobno osoba, która bierze prozac, szybko myśli. Ja tu widzę pewną sprzeczność...

Kiedy sie obudziała słońce było już wysoko na niebie a Sevcio siedział na krześle z tacą na której leżała śniadanie.
*pada, bombardowana różowością*
”Witaj Hermiono, piękny dziś dzień, prawda? Wolisz herbatkę z cyjankiem potasu czy ciasteczko z arszenikiem?”

A właśnie jakjie wybierasz praktyki?-sdpytał
-Chciała bym eliksiry-powiedziała powoli
-Acha.Czyli chcesz jeszcze 5 lat męk ze mną?-zaczą sie śmiać.Już nie ironicznie.Tak jak karzdy człowiek.
Wniosek z tego taki, że żaden normalny człowiek nie wie, co to ironia.
Pomijając już fakt obecności praktykantek w Hogwarcie.

Tydzień miną im spokojnie.Teraz zaczeło sie ważenie eliksirów do szkoły i Voldzia.
*nuci* Just whistle when you work...
To sobie Voldi znalazł dealera eliksirów...

Severus mieszał zawzięcie w kociołku.Nagle dosłyszał jak jego młoda podopieczana nuci cicho.
Kerran vain haaveeni nähdä sain
En pienuutta alla tähtien tuntenut
Kerran sain kehtooni kalterit
Vankina sieltä kirjettä kirjoitan
Proponuję najpierw nauczyć się polskiego, a dopiero potem bawić się z tekstami Nightwisha.
”Młoda podopieczana”? A więc Snape przygotowuje potrawkę?

-Po jakiemu śpiewasz?-spytał niezbyt inteligentnie
A jak miałoby brzmieć inteligentna wersja pytania?
Inteligentne byłoby nieodzywanie się do Hermiony.

-Po fińsku-zaczeła sie smiać
-Z czego sie brechtasz?-spytał
-ŁAŁ jaki ty młodzieżowy-powiedziała pomiędzy dwoma salwami śmiechu.
ŁAŁ, jakie to zabawne.
*wyobraża sobie Snape’a w wersji młodzieżowej*... *skowyczy* Nie, to wcale nie jest zabawne...

A smieje sie z twojej miny jaką zrobiłeś kiedy udzieliłam ci odpowiedzi na pytanie.
Też bym się zdziwiła, gdyż, sądząc po inteligencji boChaterki, nie ma co liczyć na jakiekolwiek błyskotliwe odpowiedzi.
Sądząc po inteligencji boChaterki, to zadziwiające, że w ogóle nauczyła się mówić.

-Z kont znasz finski?-spytał
-Nie jestem angolką.Jestem finką.-powiedziała
-aaaaaaaaaaaaaaa
Dialog roku.
Jest nożem harcerskim?

-Urodziałam sie w Helsinkach a do Hogwartu poszłam dla tego że dyrektor przysłał pierwszy list.Miałam listy jeszcze z 18 uczelni magi.Bóg raczy wiedzieć dlaczego tak wiele.
Bór oświadcza, że nie maczał w tym gałęzi.
Siedemnaście pozostałych uczelni deklarowało, że zrobią wszystko, żeby tylko Hermiona do nich nie szła.

-Widze że tu bardzo wesoło-powiedział jakis zimny głos.Lord Voldemort-pomyślała.
-Witam panie -powiedział pokornie Snape.
-Witam-powiedziała zaraz po nim Hermniona.
-Widze że praca wże.I miła atmosfera.
”Jak dobrze, że wpadłeś! Hermiono, zaparz nam herbatę.”
”Wre praca, świeży miód pachnie tymiankiem...”. Voldi został fanem Wergiliusza. Ale najwidoczniej do polszczyzny wciąż ma jakiś wstręt.

-Pani-zaczą spokojnie.Hermioona zobaczyła zmiany w jego wyglądzie.Wyglądał jak zwyczajny młody mężczyzana. Długie czarne włosy,fioletowe oczka.
Voldi postanowił zainwestować w stylistę.
Raczej specjalistę od public relations.

-Acha.Młoda i gniewna-zaczą sie śmiać.-Nie chce cie jako śmierciozerczynie.Potrzebuje typowej kobiety która będzie grała moja żone przy ważnych osobach.,Płace z góry a ty nie wież nic o ,mojich planach-powiedział
Oho, coś czuję, że to opowiadanie bazuje na tych samych schematach, co poprzednie.
Przecież słowa „blogasek” i „schemat” są nierozłączne!

-A dlaczego akurat ja?-spytała
-Jesteś piękna inteligentna,potrwisz dotrzymac tajemnicy.-powiedział niechętnie.
Ze skrzyżowanymi palcami.
I przeklinając w myślach biuro matrymonialne.

-Jak tak to jakie zarobki?
-Dwa tysiące galonów za jedno spotkanie-powiedział
Dwa tysiące?! Za tyle kasy to ja sama zagram jego żonę.
Galonów? To będzie jakieś 9000 litrów... Ale zaraz, galonów czego?

Piersicień a racze sygnet był wykonany z srebra i posiadał olbrzymie czerwone oczko w środku był znak Lorda.
Wcale nie. To było oko Saurona.
Skąd. To Narya Wielki. Ukradli go Gandalfowi.

-Zawsze i wszędzie-nałeży dodać że Sanpe był maniakiem kawy.Mugł ją pić litrami.
Kawę? A nie czasem herbatę?
Snape chyba postanowił zostać bezalkoholikiem.

Hermiona grzecznie udała sie do kuchni.Kucnia była duża i jasna.
Idealna do siedzenia w kucki.
Z kocykiem na głowie.

Kiedy przeglądała z nudów szawki znalazła coś co ją bardzo zdziwiło.Mały woreczek z jakims białym proszkiem.Podejżewała co to.szybko dobyła kija i sprawdziała swoje podejżenia.Anfetamina.
Uff, całe szczęście, że nie była to amfetamina.
Ja stawiałam na proszek do pieczenia.

Zapominając o kawie wybiegła z kuchni i jak rakieta wystrzeliła w kierunku salonu.
Wziuuuum!
Gruch!

-Jeden z największych czaeodzieji naszego świata narkomanem-zaczeła sie śmiać histerycznie.
Wszyscy geniusze tego świata mieli do czynienia z prochami. Wystarczy spojrzeć na dr House’a.
I jeszcze kilku ludzi z marginesu społecznego.

-Tak-powiedziała-Ufałam ci.Myślałam ze jesteś normalnym samotnym mężczyzną.A teraz wiem kim jesteś.N-A-R-K-O-M-A-N-E-M
Przeliterowała ostatnie słowo, by udowodnić nam, niewiernym, że jednak zna język polski.
Wybacz, ale ja pozostanę w niewierze.

Usiadła na łóżku i zaczeła czy tać książke.Żadne słowo do niej nie docierało.
*z przekąsem* Też mi niespodzianka.
Wszystkie słowa ginęły w poszukiwaniu mózgu.

Głupek-warkneła i podeszła do szafeczki.Wyjeła z niej olbrzymi słoik prozaku.
A Snape’a to się czepiała.
Snape nie jest boChaterką i nie ma specjalnych przywilejów.

Ze słoiczka wysypała sobie połowe tabletek do gęby i ostro popiła.Potem drugie pół.Na początku świat wydawał jej sie pełen barw.Później nagle zaczeł jej sie kęcić w głowie.Upadła.
*z nadzieją* Ile wynosi śmiertelna dawka?
Dla bohaterki fanfika? Pewnie jakieś dziesięć słoików minus bohaterski Tró Loff.

Nagle usłyszał głuche dudnienie z pokoju Hermiony.Szybko pobiegł na góre.To co zobaczył w pokoju podopieczej zamórowało go na amen.Młoda dziewczyna leżała na dywanie a koło niej słoik po prozaku.
To niezbyt tłumaczy owo dudnienie. Chyba że Hermiona upadała kilka razy pod rząd.
Każda część ciała upadała osobno.

Kiedy siew obudziała zobaczyała bioel.
A na polski?
Najpierw trzeba to przetłumaczyć na jakikolwiek ludzki język. Ktoś się podejmuje?

Nie wiedziała gdzie jest i co tutaj robi.Usiadła spokojnie na łóżku i czekała aż ktoś ją łaskawie oświeci.
*zapala nocną lampkę*
*zapala lont*

Nagle na sale wbiegł Harry i Ron.
Zrośnięci głowami.
Bliźnięta syjamskie pojawiają się w fanfikach o wiele częściej niż to wynika z rachunku prawdopodobieństwa.

-Hermiona ten stary nietopez nic cie nie zrobił?-spytał z amiejsca Ron
-Nie ja sama-powiedziała.
Zosia Samosia.
DIY

-Aca-mrukana Harry i usił na skrawku jej łóżka.
Aca mrukana... Brzmi to jak jakiś hymn wojenny ludożerców.
*wystukuje rytm na tam-tamie*

-Srobili cos Sevciowi?-spytała
Jeśli jeszcze raz aŁtorka nazwie Snape’a „Sevciem” to ktoś straci przednie zęby.
I będzie miał szczęście, jeśli tylko tyle.

-Ufffffffff-powiedziła.-Ide do lekarze pogadac o wypsaniu-powiedziała i wyszla.
O wypasaniu to lepiej z pastereczką albo świniopasem pogadaj.
Lekarze w ramach strajku przerzucili się na leczenie czarodziejów.

Hermiona siedziała w Norze w małym pokoju po bliźniakach i rozmyślała o Snapie.Od kiedy sie do niego przeprowadziała zaczeła go traktować jak człowieka a nie jak nietoperza.
Snape nie może pozbyć się wizerunku Batmana ze wcześniejszych analiz.
Jemu też przydałby się ktoś od public relations.

Severus Snape siedział na łóżku swojej dawnej podopiecznej i w dłoni trzymał jej bluzke którą zapomniała zabrać ta stara krowa z ministersta.
*dramatyczna muzyka*
Szukał jakiegoś włosa do laleczki wudu. *trzyma kciuki*

Tak bardzo brakowało mu tej młodej upartej dziewczyny która wkroczyła w jego życie bez zaproszenia i nadała mu kolory inne niż czerń...
Głównie róż.
Kwik!

Mała łza sama polała sie z jego oka.
Nawet Snape’a opanowały samotne łzy.
Do tego samodzielne.

-Pięknie Snape-powiedział ironicznie po chwili-Nie dość że gadasz sam ze sobą to zakochałeś sie w gryfonce.I płaczesz-zasmiał sie gorzko.
Brawo, czynimy postępy.
Niech jeszcze wspomni o dramatycznej różnicy wieku i schemat zostanie dopełniony.

-Ja lece do pracy-powiedział Hermiona i nie czekając na odpowiedz wyszła z domu.Szybko sie przeniosł za pomocą pierścienia do zamku Lorda.
-Jestem-powiedziała cicho.
-Witaj-powiedziała gadzina.
Dinozaur? Hatteria? Mamba zielona?
Krzyżówka wszystkich trzech?

Hermiona spokojnie weszła do pomieszczenia.Na małym wieszaku wisiała fioletowa suienka delikatnie za kolanu i akurat w jej rozmiarze.Szybko ubrała sie w nią i zaczeła przeglądać szawki.W jednej znalazła modne w mugolskim świecie czarne szpilki.
Bo czymże jest blogasek bez szczegółowego opisu ubioru głównej bohaterki?
Po pierwsze nie jest prawdziwie wypaśnym blogaskiem.

pokojnie machneła różdźką i wyczarowała sobie fioletowy lakier do paznokci max super sprintem schnący i pomalowała nim sobie paznokcie.
*parsk*
Specjalna edycja dla Mary Sue. Tylko one potrafią pomalować paznokcie zanim lakier zaschnie.

Kolejnymi machnięciami sprawiała sobie wyszukane bardzo drogie kosmetyki.Kiedy po pół godziny wyszła z pokoju. Lorda zamórowało.
-Czy to jeszcze ty?-spytał
-Tak,to jeszcze ja-powiedziała i zaczeła sie cicho śmiać.
Kolejny tFUrczy fragment.
Ale czy na pewno to jeszcze ona?

-Na gali masz sie zachowywać jak na dame przystała.Masz grać po uszy zakochaną we mnie kobiete-powiedział chłodnym tonem.
Wielbicielka beznosych czarodziei.
Czemu nie? Różne schizy chodzą po ludziach...

-Oczywiście kochanie-powiedziała i mrukneła zalotnie rzęsami.
Mruknęła rzęsami? o_O
O_o

-Bardzo sie ciesze.A może teraz gty bys poszedł i sie ubrałł?
-A co goły jestem?-spytał z ironią godną Snapa
Prawdziwy Snape załamałby się słysząc takie porównanie.
Ja też się załamałam...

-Lodzie?-spytała niepewnie
XD
Rotfl...

-Lodzie?-spytała niepewnie
-Tak?
-Mogła bym cos zrobić coś z twojim wyglądem.Tak jak teraz wyglądasz strasznie staro-powiedziała
Ze starości odpadł mu nos.
XD

-Siadaj-powiedziała Herniona i wskazała na krzesło.Lord posłusznie usiadł.(zdjęcie podam póżnie)
Wiecie co... To ja już chyba wolę, jak aŁtorki opisują te wszystkie fatałaszki, niż jak wklejają fotki gdzie popadnie.
*sprawdza, czy Voldi wygląda jak Vanessa Hudgens*

-Zobacz-podała mu lusterko.
-Super-powiedział i sie uśmiechną.-Musze powiedzieć że teraz wyglądam dużo mlodziej.
Herma przykleiła mu nos.
I kupiła perukę.

-Gdzie jesteśmy?-spytała
-Nie ważne-powiedziałą i poszedł dalej do środka.
-Wtam Władimir-powiedział do wysokiego mężczyzny
-To ty Voldemort?-spytał
Hę? Od kiedy Voldi zna Putina?
A co, myślałaś, że Voldi sam tak opanował świat?

-Ide do toalety-powiedziała i odeszłą.Poszała do toalet a koło niej spotkała Severusa.
Och ty niegrzeczny podglądaczu!
Znów to samo...

-Miło cie widzieć.-nie zorjentowała sie kiedy Sanpe wciągną ją do męskiej toalety.
Miss, czy nasz czerwony kwadracik jeszcze egzystuje?
Prosi o urlop dla poratowania zdrowia.

Niewiewdziała czy to czuje.Niewiedziała czy go kocha.
Nic nie wiedziała.
Nie wiedziała nawet, jak się pisze „nie wiedziała”.

Całowała go i mruczała że go kocha.Ta cała sytacja trwała pare minut.
W końcu dostała chrypki i niedotlenienia mózgu.
Szanująca się bohaterka fanfika nie pozwoliłaby sobie na chrypkę!

-Severusie zaraz ktos może tu wejść-powiedziała-Jutro wieczorem zjawie sie u ciebie-dyskretnie wyszła z łazienki i udała sie do tej damskiej.
A Snape za nią.
*parsk*

Kiedy wstała o godzinie 15 nie wiedziała gdzie jest i co tu robi.
Ta permanentna niewiedza w końcu ją zabije.
Coś ty! W tym przypadku to cecha ułatwiająca przetrwanie.

Wstała i zeszła na dół.
To można schodzić do góry?
Jeżeli prowadziłaś porządne życie...

Molly wstała i nałożyła jej na tależ pyszny obiad ktmóry Hemriona pochłoneła z prędkością światła.
Wolno, jak na Mary Sue.
Nie chciała wpędzać nas w kompleksy.

Koło godziny 17 zaczeła sie powoli zbierać.Nałożyła czarne rurki i wyciągnięty sweter.Wiedziała żę Sevuś nie lubi jakis modnych,wiecznie wystrojonych pustych paniusi.
Ostrzegałam! *idzie wybić aŁtorce siekacze*
*zaciera łapki*

-Prosze zobaczmy to jeszcze raz-złapał ją za ręke i wciągną w wir wspomnień.Jeszcze raz znaleźli sie w łazience tamtego zamku.Jeszcze raz przeżywali to co sie tam działo.
Jeszcze raz podziwiali te mroczne kafelki i kontemplowali szczotkę klozetową.
A ta spłuczka budziła tyle wspomnień...

-To co sie tam stało-zaczą niepewnie-Było bardzo nie przemyslane.Zrozum byłem pijany i naćpany
To wiele tłumaczy...
Ale nie wszystko.

Z jednej strony wcale go nie kochała a z drugiej go kochala i to bardzo.
*szuka właściwego określenia*
*pomaga*

Cyrk na kółkach.
O, właśnie o takie coś mi chodziło.
No i aŁtorka nas wyręczyła.

Severus siedział w salonie tam gdzie zostawiła go Hermiona.Nie wiedział na jakiego groma mówił jej o Bllatriks.Tak,Bellatriks Lestrange z domu Black była jego żoną.
*jęczy*
Nieeeee...

Zabiła Rufusa na polecenie Lorda.Diana tak naprawde była jego i Belli córką chodż o tym nie wiedziała.Zawsze to Rufusa uważała za ojca
Zaraz, czas dla drużyny. Czemu Bella miałaby mieć dziecko z ministrem?
Bo to jest blogasek. Potrzebujesz innego wyjaśnienia?

Myslicie pewnie drodzy czytelicy że Snape jest słabym człowiekiem.Nie...On jest bardo silny.
Oj tak, jest silny. Jeśli po tych aŁtoreczkowych głupotach nadal żyje...
*wspiera Snape’a*

Ginny sie zmieniła.Miała te swoje modne przyjaciółeczki i sexi chłopaka.Teraz była pustą lalka barbie.
Dziwne. To samo można by powiedzieć o blogaskowej Hermionie.
W tym wypadku z wyjątkiem sexi chłopaka.

Była kompletnym przeciwieństwem Hermiony.
Patrz komentarz wyżej.
Mhm.

zamkneła sie w pokoju i wyjeła album ze zdjeciami z przyjaciółmi Hogarckimi.Kiedy o dziwo na jednym znalazł sie Sanpe do jej oczu napłyneły łzy.
Komuś chusteczkę?
*uroczyście otwiera fabrykę chusteczek*

Wiedziała że jest dziwna.
To coś nowego.
Fakt. Blogaskowa Hermiona, która coś wie?

Płakać przez 36 letniego ćpuna który nawet nie był jej przyjacielem.
Jak dla mnie to bez sensu.
Błądzisz, córko. Szukasz sensu w fanfikach.

Do pokoju wlało sie światło.
Chlup!
I zalało piwnicę.

Usiadł na parapebie i odpaliła jednego papierosa.
*obserwuje lot koszący w wykonaniu papierosa*
*szuka wzrokiem jakiegoś parapebu*

Patrzyła an Ginne wychodzącą z domu ze swoją przyjaciółeczką-Anną Malfoy i swojim chłopakiem-Draconem Malfoyem.
O Matko Borska...
Jeżu kolczasty, miej nas w swojej opiece...

-Tak-powiedziała.Wiewdziała że tylko Harremu może sie zwierzyć.Już tylko ona jej pozostał.
Harry! Kiedy udało ci się zmienić płeć?!
Lepiej spytaj, czy kiedyś udało mu się nie zmienić płci przez cały blogasek.

-Nie wim co ten skurwiel sobie myśli.-powiuedizał zdenerwowny.-Ciebie o nic nie posądzam.Pracujesz dla Voldemorta tylko dlatego że dobrze płaci.
”Moja droga, nie przejmuj się tym, że grasz żonę faceta, który chce mnie zabić. Pełen luz.“
Ach, ten Harry. Jak zwykle mnie nie rozczarował. Miłosierdzie, wyrozumiałość...

Snape siedział we własnym domowym gabinecie.Miał dość Belli-za te jej ochy i achy pod adresem Czarnego Pana,Diany-mylił sie co do niej.Była,i niebał sie użyć tego słowa,głupia.Ciąge uganiała sie za chłopakami.Wcale niezdziwiło go to że jest w ciąży.A z kim?Z tą ciamajdą Longbatonem.
*umiera na zakwik*
Długi baton? Czyżby 3 bit XXL?

Hermiona siedziała na wyrandzie
Połączenie wyrka z werandą?
Mniej więcej.

malowała kolejny szkic
Szkice to się chyba szkicuje, ale mogę się mylić.
Nie znasz się! To był szkic techniką puentylistyczną!

Zdziwiona poszła na pole gdzie Harry i Rona latali na miotłach.
-Ide dzisiaj do Hogwaru-powiedziała kiedy zlecieli na dól.
Z buta? No to witamy za miesiąc.
Może jednak postawili te smoki przed bramą?

-Wiecie że jutro zaręczyny Ginny i Malfoya?-zagadał Ron po chwili.
-CO?-krzykneli razem.
*przyłącza się do krzyku*
*również się przyłącza*

Mama jest wściekła.Powiedziała już że nie pozwoli żeby jej córka przystanela do Czarnego Pana.Ale rano była jadka.
W sensie że uczta?
I to jaka!

-Witam profesorze i przepraszam-powiedziała,wstała i odeszała.
Wyszła, zeszła po schodach, przeszła przez drzwi, weszła do pokoju...
...podeszła do tapczanu, usiadła na tapczanie...

-Witam pana dyrektora-powiedziała
-Witam panią-powiedział dyrektor i zaczą sie śmiać.
-O co chodzi?-spytała
-O panią i Severusa-powiedział cicho.
Dumbel ma takie samo podejście do tego związku jak ja.
Mnie też się śmiać chce.

-To dobrze.Ale powiec mi jedno.Kochasz go?
-Nie-powiedziała spokojnie.-I nigd więcej prosze o to nie pytać.Prozak jest bardzo smaczny w durzych ilosićach-zrobiła groźną mine.
Dumbledore na pewno posika się ze strachu.
Niewątpliwie.

-Ok-powiedział dyrektor.Przegadali jeszcze pare godzin.
Aż Hermiona zanudziła Albusa na śmierć.
I kontynuowała, niczego nie zauważywszy.

Kiedy wstała rano,odrazu bez zbędnych ceregieli zaczeła sie zbierać nałożyła sukienke która dostała od Lorda ite same buty.Pomalowała paznokcie na czarno i pomalowała twarz.
Też na czarno?
Lol...



gaarasama (08.02.2011, 20:34)
brak www
''Kiedy siew obudziała zobaczyała bioel.
A na polski?
Najpierw trzeba to przetłumaczyć na jakikolwiek ludzki język. Ktoś się podejmuje?''

''-Aca-mrukana Harry i usił na skrawku jej łóżka.
Aca mrukana... Brzmi to jak jakiś hymn wojenny ludożerców.
*wystukuje rytm na tam-tamie*''

O Merlinie słodki xD Po tym, jak zaczęłam się histerycznie śmiać moi rodzice już nigdy nie spojrzą na mnie w ten sam sposób xXD

Laura (28.07.2009, 16:26)
brak www
Nagle usłyszał głuche dudnienie z pokoju Hermiony.Szybko pobiegł na góre.To co zobaczył w pokoju podopieczej zamórowało go na amen.Młoda dziewczyna leżała na dywanie a koło niej słoik po prozaku.
To niezbyt tłumaczy owo dudnienie. Chyba że Hermiona upadała kilka razy pod rząd.
Każda część ciała upadała osobno.


Przy tym się tak uśmiałam, że hej xD. Genialne jesteście poprostu! xD

karma kram (14.09.2008, 10:33)
brak www
Kolejnymi machnięciami sprawiała sobie wyszukane bardzo drogie kosmetyki.Kiedy po pół godziny wyszła z pokoju. Lorda zamórowało.
-Czy to jeszcze ty?-spytał
-Tak,to jeszcze ja-powiedziała i zaczeła sie cicho śmiać.
Kolejny tFUrczy fragment.
Ale czy na pewno to jeszcze ona?

Przy tym zakrztusiłam się jogurtem. Pozwolę sobie ogólnie podsumować analizę: BUAHAHAHAHA! i może jeszcze: AHAHAHAHA!, i przy okazji *KWIK!*.

Ginger (03.09.2008, 17:43)
brak www
Dzięki spam-owi dowiedziałam się o pewnym ciekawym blogu ;P Na pewno chcielibyście go zanalizować: http://rzycie-lili-evans.blog.onet.pl

lady_black (01.09.2008, 15:20)
brak www
*kwik*
omg autoreczkowe bzdury z górnej półki. ;)
Zanalizujcie tego bloga http://draco-i-jego-swiat.blog.onet.pl/..
Juz#380; sam tytul; wiele mówi ;)

Miszel (30.08.2008, 19:35)
brak www
Dawno już się tak nie nakwiczałam jak przy tej analizie. Głupota aŁtoreczek nie zna granic. Normalnie kajne gretszen. XD
Jestem pełna podziwu wobec wytrzymałości Analizatorek. Że Wam się chce te blogaski czytać...

Sierżant (29.08.2008, 16:59)
brak www
Ja już czytałam analizę tego blogaska... *myśli intensywnie* Mam! analizatorium.bloog.pl „Severus Snap i mruczące rzęsy” Tam to czytałam. Obie wersje niesamowicie podobne. Pachnie mi to telepatią.

Co i tak nie zmienia faktu, że się ukwikałam.

ash (29.08.2008, 14:15)
brak www
Hermiona siedziała na wyrandzie
Połączenie wyrka z werandą?
Mniej więcej

Widać, że una ze ślunska :D
Analek przekwikaśny, uchachałam się nieźle xDD

Hermiona (29.08.2008, 13:02)
brak www
Analiza œwietna, znów oplułam monitor kawš i wystraszyłšm kota.Szkoda, że nie będzie dalszych częœci, ale cóż....

Pozdrawiam serdecznie

AlexRrR (28.08.2008, 16:25)
brak www
-Gdzie jesteśmy?-spytała
-Nie ważne-powiedziałą i poszedł dalej do środka.
-Wtam Władimir-powiedział do wysokiego mężczyzny
-To ty Voldemort?-spytał
Hę? Od kiedy Voldi zna Putina?
A co, myślałaś, że Voldi sam tak opanował świat?

Tak, Voldi i Putin to pierwszorzędny duet! Na pewno by się dogadali.
Analiza bardzo mi się podobała. Musiałam przestać jeść budyń, bo wylądowałby na monitorze xD


Podstrona: *1* / 2