Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
57. TH i malarz z nieba 1/4
57. TH i malarz z nieba 1/4 (11.02.2010, 12:29)
W tym blogu występują: szatańscy członkowie pewnego zespołu, piszące wilki, kazirodcze półwiatry, wiedźmy w leśnych chatkach, potwór z Loch Ness, malarze zstępujący z nieba... I słowo analizatorskie, że wszystko to są aŁtorskie pomysły aŁtorki. Główna bohaterka w trakcie akcji zmienia imię, wymiar, zawód... właściwie wszystko z wyjątkiem ilorazu inteligencji. No to zaczynamy:

Analizowała: Miss Derisive

O bohaterach

Karolina Dark
Na nasze: Karolina Ciemna.

- dziewczyna skryta ale potrafi pokazać pazurki jak jes jej zle.
I przebić nimi na wylot.

Jednym oczym marzy to święty spokój niestety jej marzenia się nie spełnia gdy poznaje Toma i się w nim zakochuje..
Od tego czasu musiała żyć w ukryciu, by nie rozszarpały jej wściekłe fangirlsy.

Tom (nazwiska ni ma bo ojciec nie ma)- Syn Szatana , jest przesiąknięty złe, uwielbia ból , cierpienie ,śmierć jednak przestaje go to interesować gdy odnajduje "swoją krew" czyli Karo
*przez chwilę zbiera się z podłogi*

Bill ( to samo co z Tomem , brak)- brat Toma , również jego ojcem jest Szatan lecz przechodzi na strone Boga jednak zawsze darzy Toma miłością braterską i mu pomaga.
Pomoc synowi szatana na pewno będzie pozytywnie rozpatrzona przy Sądzie Ostatecznym.

Tak zachęceni zabieramy się za treść właściwą. A będzie się działo. Oj, będzie...

Godzina 7:00 o rany tylko nie to nowa szkoła.
Zło w czystej postaci.

Wyczołgałam się z łóżka i pognałam do łazenki.A no sorry zapomniałam się przedstawić : Jestem Sonia mam 16 lat pochodze z Frankfurtu .
Co tam imię, ważne, że dba o higienę.

Przyjechałam do Magdeburga bo moja sytuacja rodzinna jest no niezbyt ciekawa.Ojciec miał nas już dość dla niego i tak zawsze były pieniądze najważniejsze . Matka postanowiła się rozwieść.Trwała to długo ale się udało.
Tym razem sąd poległ w walce o politykę prorodzinną.

Matka postanowiła się wyprowadzić jak najdalej od ojca zacząć nowe życie.Wzieła raz pewnwj nocy mape Niemiec zamkneła oczy i położyła palec na jakimś miejscu haha raczej zadubiu - Magdebur tak prosze pastwa mój nowy dom.
Faktycznie, o Magdeburze nigdy nie słyszałam.
[I tak oto, proszę państwa, Niemcy zostały skazane na pastwę aŁtorki.]


A dzsiaj no niestety pierwszy dzień w nowej szkole.Ech do dupy ale co ja poradze trzeba iść.
No... Zawsze możesz jeszcze iść do głowy. Po rozum.

Dobra ubrałam się jakoś tako , wychodze.
*mrug mrug* Nie ma opisu? Jakaś niezreformowana aŁtorka?

Po drodze wskoczyłam jeszcze do piekarni po jakieś śnidanie bo moja mama pracuje wieczorami do domu przychodzi nad ranem i śpij jak niedzwiedz a raczej niedzwiedzica.
Całą zimę?

Autobus mam za 10 minut i tak za długo.Nienawidze czekać.
Dziwne, że nie dostosowali do niej rozkładu jazdy.

Za zakrętu wychodzi Bill.Sonia zwraca uwage na niego
O, i mamy didaskalia. Jeszcze tylko rymów brakuje.

o Jezu ratuj.Spodnie w paski masakra.Nie no żebym miała ale według mnie chłop to ma byc chłop .
Spodnie w paski – oznaka zniewieściałości. Zapamiętać.
[Bo poza tym to Bill wygląda na TAAAAKIEGO męskiego faceta.]


Ja i tak zawsze wolałam skejtów. Pewnie Madziorze mojej kumpeli spodobalby się nawet pasowaliby do siebie.Ech szkoda że ona została , brakuje mi jej.O jedzie autobus.
Spójny ciąg myślowy.

Sonia podchodzi do autobusu to samo robi Bill.Wsiadają Sonia zajmuje miejsce przy oknie koło zajmuje miesjce Bill.
Sonia wyjmuje szminkę i maluje usta...

Czy mi się wydaje czy ten chłopak cały czas wpatruje się wemnie.
- Ładna dzisiaj pogoda nie? - mówi chłopak
Jezu on to mówi do mnie?
„Czy ja wyglądam jak jakaś pogodynka?”

- Jestem Bill - chłopak podaje mi ręke
O Jezu on naprawde mówi do mnie.
Aaa!!! Nie!!! To jakiś koszmar!!!

Przejeżdzali przez tunel gdy nagle gwałtownie zatrzymał się autobus.
*parsk* Tory mu się skończyły?

Cholera ciemno jak w dupie u murzyna pierwszy dzień a ja już się musze spózniać.Nagle poczułam czyjąś ręke na moim kolanie.Myślałam że to ten kolo ale to ktoś się przewrócił i przez przypadek położył ręke na moim kolanie.
Tak, znamy takie przypadki...

Mam dość.O nie ja wychodze.
- Ej Sonia a ty gdzie? - pyta Bill
- A co Cię to - mówie wyszłam z autobusu i pognałam do budy.No tylko sobie nie wyobrażajcie że ja pilna uczennica nie chce żeby mnie nauczyciele gnoili i tyle.
Uznanie Mary Sue za pilną uczennicę jest po prostu zniewagą.

Mineło 7 lekcji , 7 nudnych lekcji .Głowa to mi normalnie pulsowała tak że myślałam że zaraz wybuchnie.
Od nadmiaru informacji.

Mam nawet spoko klase .Poszłam do inforamtyczenj no to wiecie sami faceci i 3 dziewczyny.Ale dobra zamilkne ide na przystanek.
Właśnie, zamilknij. Na wieki.

Na przystanku zauważa poznaną dzsiaj rano sylwetke.
Zapoznała się z sylwetką...

Sonia usiłuje się schować przed nim.Niestety zauważa ją Bill.Podchodzą do niej.
Atakują klony, będą nas miliony... Dobra, to juz nie było śmieszne.

- Sonia jak się masz , zdążyłaś do szkółki?
Zaraz mu łeb ukręce.
*wyciąga skądś pompony i dopinguje.

- Słuchaj co ty się tak mnie przyczepiłeś?Spadaj koleś - wsiadłam do autobusu.Wrrrrr co za pajac.
Sonia warczała tak głośno, że zagłuszyła autobus.

Soni szybko minął dzień , odrobiła pierwsze zadanie , oglądneła jakieś filmy pogadala przez telefon z Madziorą i poszła spać.Następnego dnia:
Wstała rano, poszła do szkoły, zjadła obiad, poszła spać. Kolejnego dnia...

No dobra mam śniadanie no to ide na przystanek.Mam nadzieje że ten chłopak się już odczepił ode mnie.
Sprawdziła, czy aby na pewno Bill nie dynda jej u nadgarstka.

Na przystanku nie było Billa .Stał jednak Tom Kaulitz jego brat.Sonia nie wiedziała o tym że są rodzeństwem.Jednak tym razem Tom spodobał jej się.
Poprzedniego dnia, kiedy go nie bylo, nie podobał jej się ani trochę.

Cholera ale ciacho.Nie no palce lizać.
Ehe... Nic, tylko przejść na dietę.

Mmmm jakby taki chłopak do mnie zagadał to bybyło coś.Musze podejść bliżej.Stałam koło niego jakieś 2 , 3 metry.
*wyciąga metr krawiecki*

O rany barbie atakuje.
*odhacza punkt na liście* Zła, Rooshoffa Barbie – jest.

Do Toma podchodzi pewna blond dizewczyna.Margaret jego znajoma z klasy .Prosi żeby jej podał nowy numer.Chłopak dyktuje na głos swój numer a w tym samym czasie Sonia zapisuje go sobie
FBI już próbowało ją zwerbować, ale to było dla niej zbyt małe wyzwanie.

6467885474332 hehe przystojniak - zapisz -.MAm cię.O i jest autobus.
Co to za numer? Zawiera kierunkowy na Ziemię czy jak?

Sonia pojechała do szkoły.Cały dzień myślała nad tym co napisać przystojnemu nieznajomemu.
Spróbuj standardowo: „CzEśĆ, pOkLiKaSh?”. Albo od razu z grubej rury: „Podaj mi swoje wymiary i numer buta”.

Była godzina 23:00.
Nie no pisze raz się żyje." Cześć , pisze do Ciebie osoba która jest Tobą zainteresowana i chcialaby Cię bliżej poznać , czy jest możliwość spotkania się?Odp"
Ale durne ja nie moge.
Tym razem się z nią zgadzam.

Ok wysłałam.Cieakwe czy odpisze?
PO godzinie telefon zaczął dzwonić , na wyświetlaczu pojawił się napisz przystojniak
Trochę mu to zajęło.

- Halo?
- Cześć , moge się dowiedzieć skąd masz mój numer?
”Bo jeżeli z urzędu skarbowego, to powiedz im, że te informacje z Bravo o sprzedaży naszej płyty były stanowczo przesadzone”.

- No mam swoje żródła - odpowiadam troche z ironią
She sees you when you’re sleeping, she knows when you’re awake...

- Pytam się poraz ostatni skąd masz mój numer?
- O rany dzisaj jak dyktowałeś numer tej lasce z duża dupą i dużym iustem to go sobie zpisałam no rany...
- aaa to ty jesteś tą dziewczyną co nie mogła oczu oderwać ode mnie , nie no spoko możemy się spotkać tylko gdzie i kiedy?
*parsk* „Dla fangirlsów jestem zawsze dostępny”.

- Jutro jest piątek więc może ok 18 :00 na plaży?
”Albo wiesz, nie. O wpół do piątej na szczycie Mount Everestu.”

Godzina 17 O cześć wszystkim , właśie usiłuje coś zrobić z moją fryzurą.
”Wy paskudni podglądacze.”

Ech nie lubie moich włosów wyglądają jakbym przeszła przez monsun.
Bez żadnych aluzji do piosenki TH...
[To wiele tłumaczy w kwestii fryzury Billa.]


Ale prostowncia zaraz zadziała:).
45 minut pozniej
”Jednak nie zadziałała. A ja wyglądam, jakbym przeszła przez zjazd analizatorów”.

Już jestem na plaży, mam jeszcze 15 minut ale co tam.Usiąde sobie na tym leżaku i bede wyczekiwać na moje Ciacho ;).
A mówią, że pieczone gołąbki nie wlecą same do gąbki...
[Kiedyś wystarczała manna z nieba.]


Po 5 minutach na plaży pojawia się Bill i zauważa Sonie.
O nie tylko nie to.Wszyscy naprawde wszyscy trylko nie ten gostek.
Właśnie. *patrzy na Sonię* No, może prawie wszyscy...

- Cześć słuchaj ja nie chciałam Cię zdenerwować ale..
- Za pozno już mnie wkurzyłeś - odpowiadam
- Ale po sluchaj
- Nie mam zamiaru , powiedziałam ci odwal się
- Coś nie tak? - znam ten glos to Tom stoi za moim plecami
- Tak ten debil się przyczepił do mnie i nie chce się odczepic... - mówie do Toma
Tom mygnął do Billa , Bill odwraca się i odchodzi.
Brat go słucha! Jej, gdzie się zdobywa taką moc?
[Co to jest „myganie”? Nie coś brzydkiego?


- Ty on się bał Ciebie że jak cię zobaczył to odszedł? – pytam
Też bym odeszła na widok Toma, ale „strach” to nie najlepsze określenie.

- Ładna z Ciebie dziewczyna...- Wziął dłoń i moje włosy położył za ucho tak żeby lepiej widzieć moja twarz.Pocałował mnie bardzo delikatnie w usta chwycił za ręke i poszliśmy w strone miasta.
No, szybko im idzie. Jeszcze trochę i nam się naród niemiecki powiększy.

Chodziliśmy po galeriach , patrząc sobie głeboko w oczy.
Najpierw Krakowska, potem Bonarka, wreszcie Kazimierz...

Nie wiem co jest ze mną ten chłopak mnie oczarował.
To pewnie te czekoladowe oczy. Magia rodzynek...

Patrze na zegarek dochodzi 22.Tom zaprowadził mnie na koniec do parku.
Być może nowy Niemiec powstanie wcześniej, niż się spodziewaliśmy...

- Fajnie się dzisaj bawiłem a ty ? - pyta Tom
- Ja również
Ta rundka po sklepach była niezapomnianym i wręcz niepowtarzalnym przeżyciem.
[Jeśli to Tom płacił, to na pewno.]


Ta sytuacja mnie przerosła Tom obejmuje mnie mocno i patrzy głeboko ale to bardzo głeboko w oczy.
Aż czekolada zaczęła wlewać się do jej źrenic.

Zaczyna mnie całowac.Mmmmm słodkie nie ma co dobry z niego kisser ;).
*zastanawia się* Czemu przeczytałam „kisiel”?

- Jutro jest impreza u mojego kumpla może wpadniesz?Ze mną:>?
- Jasne
No i tka się rozstaliśmy sorry nie dam radsy teraz pisać.Muszem hehe no wiecie.....jak to jest po udanej randce;)
*otwiera szeroko oczy* Co ona musi?

Sonia dostała wiadomość od Toma żeby przyszła na imrpreze bez niego.Gdy pojawiła się na imprezie zobaczyła Hmm Toma jak się liże z inną panną.
Do czekoladowo-kiślowych oczu dobrał sobie lizaka.

Sonia stała jak wryta gdy Tom ją zauważył .Uśmiechnął się cwaniacko i kontynuował to co miał kontynuować:P.
Biedak, nie chciał tego, ale szoł mast goł on...

Soni wyszła z imprezy i udała się w strone lasu.Szła przed siebie czując sie wykorzystana.To boli szczególnie dziewczyny.Usłyszała jakieś mruczenie.Obwróciła się i poszła w strone krzaków.Za nimi wył z bólu młody wilk.Sonia miała srce nawet do besti.Wzieła go na ręce i zaniosła do domu.Opatrzyła go i położyłam na sofie w swoim pokoju.Nawet go nakarmiła.Był głodny pewnie spędził cały dzień tak.zalana łzami,Płozyła się na lóżku i chciała się więcej nie obudzić.
I rzeczywiście się nie obudziła. Wilk naprawdę był głodny.

Te oczy usta dotyk zawładneły ją tak mocno że nie potrafiła się uwolnić od tego bólu jaki wyrzadził jej Tom.
Dolał wody, żeby był mniej gęsty.

Zasneł.
Gdy wstała nad ranem wilka nie było.Zastanawiała się jak on uciekł ale po chwili przypomnial jej się ten incydent. nie miała ochoty na nic włóczyła się po pokoju.
Nie pociągnęła dalej tego rozumowania, które powinno brzmieć: „Wilki nie mają rąk, prawda? Raczej zamka do drzwi nie otworzy. A zatem wilk nie mógł uciec, z czego wniosek, że nie uciekł. A zatem jestem w domu z wilkiem. Głodnym wilkiem. O, a co to wystaje zza tamtych uchylonych drzwi? Zupełnie jak kawałek futra... Ciekawe, czy jak wilk tak mruczy, to znaczy, że mu przyjemnie. A zęby pokazuje, bo się uśmiecha, tak?”

Wiedziała co w takiej sytuacji zrobić taak Madziora jedyny ratunek...
”Cześć, Madzioro, jestem w domu z głodnym wilkiem! Że co? A niby czemu miałby się włamywać. Sama go tu przyniosłam. Wiesz, był ranny... No dobrze, wiem, że nie mam dyplomu weterynarza! Nie, nie powiem, żeby woda utleniona mu się podobała. Ale powiedziałam mu, żeby się nie ruszał. Chyba zrozumiał, no nie?”

- No cześć Soniek co jest?- pyta Madziora
Opowiedziwszy jej całą historie dziewczyny pogrążyły się w smutku.
Madziora opowiedziała historię sama sobie. Było to o wiele bardziej efektywne niż próby zrozumienia czegoś z relacji Soni.

Zaczeły rzucać określenia na facetów.
”O, trafiłam go w oko!”

Sonia po telefonie od kumpeli uspokoiła się .Około godziny 19 wybrała się na spacer po parku.Szła tak bez celu gdy wkońcu kogoś zobaczyła
- Kur*** mówiłem Cię żebyś od******ił się od niej nie posłuychałeś to teraz k**** będziesz miał
Nasi tam są!

O cholera on ma nóż.Uderzył mocno chłopaka tak że położył się na ziemie jego towarzysze zaczeli go kopać o rany co ja mam zrobić?
- Do zobaczenia w piekle gnoju..- powiedział chłopak unosząc noż nad..
Cholera jasna przecież to Tom !!!
Tom Kaulitz trafi do piekła! Bór Liściasty wysłuchał modłów...

- Ej ty sprośna świnio - cholera co ja robie
Banda chłopaków odwróciła się energicznie i zaczeli biec w strone Soni
Chcieli jej wytłumaczyć, co to znaczy „sprośny”.

Matko Jezusowa pomóż mi to przeżyć.Aaaa
Sonia zachatrzyła o korzeń drzewa i upadła
Bo korzeń ją przechytrzył.
[Był mądrzejszy, mówiąc krótko.]


- No i co kur** po co to było?
- Szefie... - mówi jeden z ludziow
- Nie powinieneś tak przeklinać – dodali człowiecy.

Aż mnie zatkało.Przede mną stała cała gromada wilków.I zobaczyłam wilka tak to przecież ten którego wczoraj opatrzyłam.Przyszedł mi z pomocą?
I przywiódł ze sobą całą zwierzynę leśną i parę jednorożców.

Wilki rzuciły się biegiem na całą bande zaczeli uciekać a do Soni podchodzi wilk, który patrzy głeboko w oczy.Sonia zaczyna czuć dzwine ciepło.
Oho, kolejny bohater dojrzewa na naszych oczach.

Po czym traci przytomność.
Do SS z nią! Do szpitala, znaczy się.

- Słyszy mnie pani?
Jezu o co chodzi gdzie ja jestem.
- Gdzie jestem?
- W szpitalu straciłaś przytomność - mówi lekarz
Dobra moge już isć do domu jak odzyskałam przytomność nie?
Coś ty! Omdlenie Mary Sue wymaga przynajmniej dwumiesięcznego leżenia.

- Tak może pani już isc
Ych nie lubie szpitali a zaraz a Tom co znim?Musze się wrócić.Weszłam do sali gdzie leżał Tom.
Przed chwilą nie wiedziała, gdzie jest, a teraz znajduje salę, w której leży Tom. Jakaś wszechwiedza ją dopadła.
[Powikłania poomdleniowe.]


Miał otwarte oczy i spoglądał w sufit.
- Czesc jak się czujesz? - pytam
- Żyje , słuchaj ja chciałem cię przeprosić nie chciałem...
- Daruj sobie , popisałeś się niesamowicie nie ma co , musze już iść
„Przyszłam ci powiedzieć, że z tobą nie rozmawiam.”

Punkt widzenia Toma:
Coś jest w tej dziewczynie takiego że nie potrafie przestać o niej myśleć.
Zwłaszcza w kontekście użycia ostrych narzędzi.

Wczoraj na imprezce Kur** gdyby nie ta panna i ten alkochol pewnie spędzałbym z nią popołudnie ale nie Tom ty zawsze musisz coś spieprzyć!
Przydałoby się parę romantycznych wieczorków ze słownikiem.

Ona mi musi wybaczyć , musze bo nie potrafie normalnie funkcjoować bez tych oczu hmmm jej oczy wydawało mi się że miała niebieskie jeszcze przed wczoraj gdy byłem z nią to jakim cudem ma teraz zielone ?
I się wydało: Tom jest oczożercą.

Od aŁtorki: Moje opka niestety muszą mieć elementy baśni sorry przynajmiej się wyrózniają , pozdro dla upartej MAdziory :*
Eee... Nie wyróżniają się. Tylko sprawiają, że bohaterka jest jeszcze bardziej marysiowa.

Godzina 00:31 Sonia otwiera oczy .Czuła się nie swoje nie mogła nad niczym zapanować.
Nad czym miała panować? Nad funkcjami fizjologicznymi?

Zarzucila na siebie jakiś ciuch i wybiegła z domu.Biegła bardzo szybko nie zdawała sobie sprawy że potrafi tak szybko biegać.
*z westchnieniem* No dobra. W którym momencie wkroczył Boski Edward?

Nie wiedziała gdzie i dlaczego tak pędzi? Kto nią kieruje? Kto ma taka moc że zawładnął jej umysłem?
Ktoś, kto ma mikroskop?

Przystaneła koło jakieś ciemnej groty , bezzastanowienia tam weszła.
Odruch bohaterki. Nie wejdzie do żadnego pokoju, jeśli drzwi są otwarte, ale do jaskini wpada bezmyślnie.

Szła w głąb korytarza i wkońcu staneła przy wielkiej " komnacie" .
Bursztynowej?

Wszysctkie wilki na nią czekały.Czas rozpocząć narodziny nowej Soni.
”Rozpocząć narodziny”? A jak, przepraszam, się do tego zabrały?

- Nie bój się nic Ci nie zrobie - powiedziała do niej postać nie widziała jej gdyż była ukryta w cieniu.
A cień, w którym była, padł jej na oczy.

Zza cienia wychodzi krwiożercza bestia , Sonia ma nogi z galerety nie potrafi się ruszyć jest ciężko przestaszona
Tak od razu widać, czym się żywi?
[No przecież to Edward C.!]


- Uratowałaś mojego syna dlatego postanowiłem Ci osobiście podziekować - odpowiada bestia
- Noo dobra wiesz ja zawsze lubiałam wilki podobają mi się , gdy zobaczyłam wilka to znaczy twojego syna nie mogła go tak zostawić..
Zaraz, jaka mieszanka genetyczna doprowadziła od wampirzej bestii do wilka?

- Powinienem Cię rozszarpać przy pierwszej okazji gdy byłem w Twoim domu zabierając syna ale on nie chciał czy to nie dzwne ?
”Nie, tato, zostaw ją. Tego lepiej nie ruszać. Jeszcze się czymś zarazimy...

Ale dał mi coś do zrozumienia.
- Cco takiego? - pytam
- Taaak chyba jako jedyna z twojej rasy pomogłaś wilkowi dlatego postanowilem dać Ci coś wzamian.Wraz z synem postanowilismy przekazać Ci wilczą moc
To znaczy moc znakowania terenu i biegu na czworaka?

- Wilczą moc?
- Tak , jeżeli będziesz ją dobrze wykorzystywa przyniesie pozytywne skutki ale jeżeli komuś o tym powiesz lub wykorzystasz ją przeciwko Nam umrzesz w cierpieniach.
Mnie! Mnie powiedz!

Bestia nic nie powiedziała tylko podeszła do Soni wpatrując się głeboko w jej oczy.Sonia nie wiedziała co się z nią poczuła jakiś impuls który przeszedł jej z głowy aż do stóp.
W poszukiwaniu mózgu.

Sonia obudziła się w swoim pokoju.Czuła się nie swojo.
Znowu. Chyba postradała prawo własności do samej siebie.
[Po prostu zrobili z niej niewolnicę!]


- Sonia wstawaj już 7:15 spoznisz sie
- Już ide
Rany ale mi głowa najeżdza .Co za noc .Cieakwe czy ten sen z wilkami byl prawdziwy czy nie?
Ból głowy w połączeniu z tym snem sugerują, co tak naprawdę Sonia robiła zeszłego wieczora.

Lazienka szybko lazienka.
Szybko, szybko! Bo kosmetyczka ucieknie!

Sonia wpatrujac sie w swoje odbicie zauwazyla ze jej oczy nie sa juz niebieskie tylko zielone.
Soczewki wypadły.

Jej cera jest gladka , delikatna.Jej usta wygladaja na slodkie.Jej wlosy delikatne i polyskujace.Czula ze cos jest z nia nie tak? Czyzby wilcza moc naprawde dzialala?
Moim zdaniem, jako posiadaczka wilczej mocy, Sonia powinna porosnąć gęstą sierścią. I z całą pewnością nie mieć słodkich ust.

Wyszla z lazienki zjadla sniadanie i pognala na przystanek.
czemu ci ludzie a w ogole to faceci gapia sie tak na mnie?
Trwało dłuższą chwilę, zanim połączyła ten fakt z wilczym ogonem, który nagle jej wyrósł.

- Sonia
- Co o Tom , czesc juz wyszles ze szpitala?
W odniesieniu do Kaulitza ta forma ma pewne usprawiedliwienie...

- Tak rany szybko sie goja to mnie wypuscili a co tam u ciebie? Ślicznie dziś wygladasz
- Wiesz nie dzialaja juz na mnie te twoje podrywcze hasla musze juz isc nara
*mamrocze* Podrywcze hasła...

Na historii:( prof. Hans )
I prof. Steffen.

-No to może któs nam przypomni o cywilizacjach starozytnych , może Sonia nam coś na ten temat powie zapraszam
O cholera pustka w glowie
O, zauważyłaś?

- Yyy no wiec ...
Sonia poczula cos dzwiengo w swoim mozgu wszystko jej sie pojawilo przed oczyma kazda cywilizacja rok itp.
- No jestem pod wrazeniem skad takie rzeczy wiesz? - pyta profesorek
Sie ma Sie wie nie hehe ;)
Zaraz, to ta wilcza moc? A od kiedy wilki znają się na ludzkiej rachubie czasu? I czemu miałyby się interesować ludźmi, którzy ślamazarnie wynajdywali pismo i proch, kiedy one miały już dawno ukształtowane stosunki społeczne?

Cholera same jedynki dzisaj niech o matka zobaczy a nie pozna swojej corki.Dzieki ci wilku o dzieki;) Zrobie kariere dzieki tej mocy.
Lepsze niż ściągi.

A no tak zapomnialam sie pochwalic ze pierwszy raz mialam tyle adoratorów;) .
Zwłaszcza wśród emerytów i rencistów.

Punkt widzenia Toma:
Godzina 22:00 park
Co ja mam robic?Sonia , gdybym tylko cholera cofnal czas a co to za glosy?
*stara się nadążyć*

Tom slyszy jakies dziwne odglosy dochodzace w glab lasu ktory znajdowalsie za parkiem.
Głosy dochodziły w głąb lasu i nikły za drzewami.

Szedl za nimi gdy znalaz sie w ciemnej grocie siedzzibie wilkow.
O, kolejny, który reaguje na ciemną jaskinię.
[Uh, la, la, la... A ja tam wejdę!]


- Panie intruz , czlowiek tu jest?
- Zabijmy go
- Zjedzmy
Krzyczą wilki .
Wybaczcie, ale to jest BARDZO krzywdzące wobec wilków. I mówię poważnie. Kto to widział, żeby wilki chciały kogoś zjeść i tego nie robiły, tylko debatowały? Tak to się, moi drodzy, zachowują ludzie.

Zaprowadzona Toma przed bestie by dokonal decyzji co z nim zrobic
- Prosze czy ty nie jestes tym chlopakiem przez ktorego Sonia plakala?
Niegodzien jesteś jej łez kryształowych!

- Tak to pewnie ja o mnie chodzi
- Zabić Cię niee , pomoge Ci bo wiem ze ci na niej zalezy, wypij to - besita podaje kielich z czerwonym napojem , Tom to wypija .
A jak wilk utrzyma kielich? I skąd ma wino?

Czujac ogromny bol .Zaprowadzcie go do domu pocerpi pare godzin a potem przejdzie .
Na tamten świat.

Wilki zansza Toma ktory jest nie prxytomny z bolu
Zamszowego Toma. O oczach z czekolady. I kiślu.

- Ojcze co to było?
- Widzisz , Sonia i Tom beda odpowiednimi straznikami wilcej mocy.Jest tylko jedno ale ona musi go pokochac nie moze czuc do niego nienawisc tylko pozadanie milosc po tym elisirze napewno sie pokochaja oboje.
O drogi Lolu...

Sonia nie mogła zasnąć tej nocy.Coś dziwnego się z nią działo.Było jej okropnie gorącą i czuła w sobie porządanie, namiętność.
Poczuła w sobie namiętne pragnienie porządku. Wstała natychmiast i kiedy pierwsze promienie słońca oświetliły jej pokój, Perfekcyjna Pani Domu oficjalnie porzuciła swoją karierę.

Wstała z uszka wyskoczyła przez okna.
I położyła się na nosku.

Biegła do nie określonego celu, prowadziło ją tylko to co czuła.
- Tam... gdzieś... musi... być... stołówka – wydyszała.

Godzine pozniej zatrzymała się przed domem.Mały niewielki doz ogródkiem.To tu ją prowadziło.Drzwi były zamknięte jedynie co mogła to przecisnąć się przez otwór w drzwiach dla psa. Zamkneła oczy i gdy już je otworzyła zobaczyły że jej ręce i ngi są pokryte sierścią stałan czworakach.
Niestety, popełniła drobny błąd w pomiarach. Utknęła w połowie, co było raczej żenujące.

Przecisła się przez otwór gdy już była w środku wbiegła po schodach i staneła przed drzwiami pokoju Toma.Tak to tu ją prowadziło prządanie.
Natychmiast porwała z kąta miotłę i szufelkę, ale zaraz się zawahała.
- Czegoś tu brakuje... Gdzie jest mop?
W tym momencie, na swoje nieszczęście, Tom otworzył drzwi do pokoju i wrzasnął:
- Co tu się dzieje, do jasnej... – urwał, widząc, jak twarz wpatrującej się w jego włosy Soni powoli rozjaśnia się w pełnym determinacji uśmiechu...


Zamkneła ponownie oczy i wróciła do postaci ludzkiej.Otworzyła drwi.
I zamknęła ironizuje.

Ku jej oczom ukazał się niewielki niebieski pokój.
Pędził ku jej oczom z prędkością światła.

Ktoś spał na łóżku.Podeszła do tej osoby.Uśmiechneła się tajemniczo i schyliła się składając Tomowi delikatny pocałunek na jego wargach.
W harmonijkę.

Tom się obudził , pogłaskał Sonie po policzku.Ta pełna namiętności ściągneła z niego T-shirt.Nie znała tego chłopaka a pragneła go tak bardzo.
I tak wolno im idzie, jak na blogasek.

Gdy ściągneli już z siebie wszystkie ubrania Tom połozył Sonie na łóżku, całowal ją namiętnie dotykając swoimi deliaktnymi rękami.
Zamszowymi.

Sonia nie potrafiło się mu dłużej oprzeć.Była pdniecona czując jego nagie ciało. Ich oddech stał się szybszy, Tom powli wszedł w Sonie.Sonia cicho jękneła z bólu ale po klilu ruchach ból znikał.Oboje przęzyli cudowny orgazm czując siebie nawzajem.
Ciekawe, co się z tego narodzi.

Wpatrywali się tak w siebie jeszcze chwile gdy oboje zasneli w objeciach.
7 rano:
- JEZU NAZAREJSKI CO TY TU DO CHOLERY ROBISZ!!!!!!!!!!!! - Sonia krzyknła z przerażenia
- Nie mam pojęcia - odpowiada Tom
Dość typowe.

- Jak to nie masz pojęcia skąd się tu...skąd ja się tu wziełam? - mysle
- No właśnie co robisz w moim pokoju ? Cała naga i ja też o co chodzi? - pyta siebie Tom
Tom pyta siebie, co robi w swoim pokoju?

- Nie wiem aleale chyba nie sądzisz że my ...ten teges?
- Sądząc po zużytej prezerwatywie sądze że jednak tylko nie wiem dalej ka to się mogło stać?
O, przezorny zawsze zabezpieczony. Tom zawsze trzymał przy łóżku prezerwatywę, na wypadek, gdyby jakaś dziewczyna zapragnęła przyjść do niego w środku nocy.

- Była wczoraj jakaś impreza czy co? - pytam
- Nie wczoraj wróciłem...zaraz...o Kur..to te wilki
Sonia się nagle ockneła , skąd on wie o wilkach?
Hm... „Leksykon zwierząt”?

- O jakich wilkach mówisz ?
- No wczoraj .... Tom opowiada Soni całą minione wydarzenie
- Co to był za napój?
- Nie wiem ale gdy go wypiłem czułem Ciebie?
- Jak to mnie
- No normalnie tak samo pachniesz jak to coś - mówi Tom
Sonia pachnie tanim winem.

- Myślisz że to jakiś elisir miłosci był czy co?
- Najprawdopodobniej tak
Ja stawiam na herbatkę od Snape’a.

- Zajebiście , już ja im nagadam co oni sobie mslą że tak ot co będe łamała moje dziwictwo
Na kawałki.

Sonia wraz z Tomem udali się w strone kryjówki wilków , aż w końcu dotarli na miesjce
- Ukłonić się przed panem - mówi jeden ze służących Bestii
- Kogo my tu mamy i jak było? Wyśyliście się? - mówi bestia
Nie wiem, co znaczy „wyśyliście”, ale biorąc pod uwagę kontekst, na pewno coś nieładnego.

- Co to za szopke odwalasz dajesz mi cos do wypicia potem sie piperze z Sonią co to w ogole...
W pipetce...

- Milcz!!! - krzykneła bestia
- Sonia przekazała ci czesc wilczej mocy
- Co ? A niby kiedy? - pytam
- Gdy przęzywałaś swój pierwszy w życiu orgazm - odpowoada bestia
I dlatego trzeba uważać z pierwszymi razami, drogie dzieci.

- Teraz ty i Sonia posiadacie cząstke nas , a to znaczy że musicie pełnić moją wole , macie być posłusznymi .
Zaraz, to jakby komar mnie ugryzł, to też musi pełnić moją wolę?

Staliście się strażnikami naszej mocy.
”A oto Serce Kondrakaru.”

- I niby co mamy robić? - pyta Tom
- Kiedy masz następny koncert?- pyta bestia
- w piątek a co?
”A masz parę biletów dla VIP-ów?”

- W Liepzig o ile się nie myle - bestia
- tak
- więc tam się zacznie wasza pierwsza misja
- Jak zaś misja? - pytam
- Widzicie 100 lat temu pewnien wilk zdradził naszą rasę.Wykradł największe zapiski mocy.
*próbuje sobie wyobrazić wilka, który z wywieszonym językiem usiłuje coś napisać na kartce*

Jeżeli człowiek zaczął je używać nasza rasa byłaby zagrożona.
- I któs zdobył te zapiski? - pytam
- Tak niestety zle je odczytał co spowodowało że zapiski te znikneły lub też zostały odkryte tylko ten czlowiek wiedzial gdzie je szukac
I tutaj pora zadać podstawowe, wręcz fundamentalne pytanie: Aleosochozi?

- I mamy znalezc tego czlowieka? - pyta Tom
- Przeciez on pewnie nie zyje - mówie
- Macie znalez jego potomków oni napewno wiedzą gdzie one są . Musicie odszukać jego praprapraitd. wnuczka Herr Shillera mieszka w Liepizg na Bullwart Strase 17 .
Zaraz, to ilu pokoleń dorobił się ten człowiek w ciągu stu lat? Zamienił się w królika albo mysz polną?

Macie go gnębic dopoki nie odpowie.Jeżeli tego nie spelnicie zabijemy was.Czy wszystko dla was jasne.
Tak. Zabijecie ich.

Sonia i Tom kłaniają się
- Tak panie - Soniai Tom
- I nie zapominajcie jesteście na siebie skazani , uzalężnieni więc nie raz was spotka taka noc jak ta dzisiejsza .Idzicei już
Przekleństwo!

W parku
- No i co o tym myslisz?
- Moje życie się calkowicie zmieni, byłem normalnym kolesiem teraz jestem wilkiem musze sluzyc bestii , mam juz zapewniona zone super
- Może taki nasz cel w życiu .Ta noc wiesz...
- Co
- Było mi dobrze naprawde i wiesz nie żałuje a ni troche :)
A rano niczego nie pamiętali! Ta wilcza moc jest coraz bardziej zadziwiająca.

- Wiesz że ja też nie - Tom
Sonia i Tom roześli się do swoich domów aby z niecierpliwością czekać na piątek.
Rozesłali się. Pocztą.

Piątek, tak to dzisaj misja ma być wykonana.Od spotkania w jaskini Sonia i Tom nie widzieli się.Czasami w nocy Sonia czuła stęsknioną duszę wołającą aby przyszła, Tom czuł to samo , czuł pożądanie jakim Sonia go obdarowywała ale niestety ona nie przychodziła.Dlaczego?
Dopiero rano odkrył powód, kiedy zobaczył, że Sonia utkwiła w przejściu dla psów.



Ja (18.02.2010, 03:18)
brak www
W ogóle to współczuję Waszej podłodze...

Ja (18.02.2010, 03:15)
brak www
Kwik! Meerh ogarnia świat! xD
http://www.photoblog.pl/zynon/
Merhne opcio na obiad? AŁtorka to szatanistka, spadnie na was Lucyfer!

Boo (17.02.2010, 16:10)
brak www
Wspaniała :D
Jak zawsze xdd.

violett (16.02.2010, 20:22)
brak www
spadłam z krzesła przy "zjeździe analizatorów" i potem już przezornie na nie nie wchodziłam, coby się znowu nie potłuc :D
pasjonuje mnie tylko jedna kwestia. czy ktoś już czasem tego nie analizował? bo blogasek jest mi jakby znajomy.
KillerZ?...
nieistotne. analiza i tak świetna :D

Goma (14.02.2010, 23:27)
brak www
Skąd wie o wilkach... xD Świetna analiza, aczkolwiek tempo opka jest zadziwiająco wolne jak na to do czego ostatnio przywykłam. Oby to nie zmierzało w stronę niekończących się brazylijskich telenowel...

Nie wiedziała gdzie i dlaczego tak pędzi? Kto nią kieruje? Kto ma taka moc że zawładnął jej umysłem?
Ktoś, kto ma mikroskop?
xD

Endzia (13.02.2010, 11:53)
brak www
Chodziliśmy po galeriach , patrząc sobie głeboko w oczy.
Najpierw Krakowska, potem Bonarka, wreszcie Kazimierz...

Podziw dla bohaterów. Cztery godziny łażenia po galeriach, i to wszystkich trzech... ja po dwóch tylko w samej Bonarce wymiękłam.
Analiza kwikaśna, Sonia, która utknęła w drzwiczkach dla psa to jednak wybitnie urzekająca scena.

Z Krakowa pozdrawia Ómarta Endzia.

kura z biura (13.02.2010, 00:48)
brak www
Ach, Sonia! TA Sonia! No to jeszcze będzie ciekawie. Zwłaszcza, że oprócz pięknego imienia, Sonia posiada też interesujące nazwisko...
Czekam na ciąg dalszy z niecierpliwością! :)

Pigmejka (13.02.2010, 00:08)
brak www
Biedne, biedne wilki... nawet ich Ałtoreczki nie potrafią zostawić w spokoju... :( Blogasek przerażający, a analiza jak zwykle miodzio! :D
...Zastanawiam się, czy nie narysować takiej Mary Sue, która "przeszła przez zjazd analizatorów”. ;) Bo przez moment miałam nawet ciekawą wizję. :D

Zielona Potworzyca (12.02.2010, 23:33)
brak www
Wyborne. :D Może czas zastanowić się nad zorganizowaniem inicjatywy obywatelskiej w sprawie ustawy o zakazie korzystania z internetu do lat 18? Albo uzależnić możność korzystania z internetu od stopni w szkole? :D

maggot (11.02.2010, 23:30)
brak www
o nie'eee, kto pozwolił aŁtorce profanowac te wspaniałe zwierzęta i tanie wina?! to pewnie jakieś człowieki. :<

chędożył wilk razy kilka, wychędożą i wilka... nie, nic.
*załamuje ręce*


Podstrona: *1* / 2