Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
ŚNiMT - The Best Of (cz. I)
ŚNiMT - The Best Of (cz. I) (24.12.2009, 00:26)
Wokół Święta, choinki, prezenty, resztki śniegu, śpiewane na milion różnych sposobów "Let it snow"...

A przy ŚNiMtowym wigilijnym stole zasiadają Wasi ulubieni goście: Sally Black, Anna Rickman, Hermiona Cokolwiek-Tylko-Nie-Granger i oczywiście wszystkie dziewczyny Braci K.

Przygotowali dla Was wyjątkową Opowieść Wigilijną:

O herbatkach i becikowym...
O korupcji i Batmanie - podglądaczu...
O oczach ze stali i włosach z platyny...
O żyletkach i spódniczkach z trawy...
O braterskiej miłości w ciasnych bokserkach...
A wszystko to okraszone magią bezkijową, samotnymi łzami i rubinową krwią (ale to nic groźnego, bo skrzydło szpitalne jest w gotowości!).

Oto przed wami...
Najlepsze Najbłyskotliwsze i Najkwikaśniejsze
Kwiatki naszej analizatorni!

Życzymy Wesołych Świąt i mamy nadzieję, że ta lektura uczyni je jeszcze weselszymi.

~Załoga


1. HP i głosy

W pewnym momencie usłyszał krzyk. „Znam to… Tak krzyczy Ron, kiedy zobaczy jakiegoś pająka…” – pomyślał.
To był krzyk numer 26. Są jeszcze krzyki nr 78 (na widok zmutowanych wiewiórek o długich zębach) i nr 102,5 (kiedy zobaczy Hermionę bez makijażu). A Harry wszystkie rozpoznaje…

- Tak, żyje… I tak jak kiedyś, mam zamiar dać was na kolacje moim dzieciom. – oznajmił pająk.
Tak jak za starych, dobrych czasów… Ech… Łezka się zakręciła w oku…

2. HP i kulig śmierciożerców

Jednak moją agresję wykładałam na boisku.
Jak kafelki.

Na treningu Adrian wycisnął z nas wszystko co się dało.
Konkretnie krew i gałki oczne

Jednak teraz Wordowi udało się obronić kafla.
Za to Excel miał znacznie mniejsze osiągnięcia, nie mówiąc o PowerPoincie, który spadł z miotły

Oliver odgarnął moje włosy które wyglądały jak po przejściu huraganu. Patrzeliśmy w siebie. Myślałam tylko o jednym „czy mogę pocałować tą słodką buźkę ? ”
Proszę bardzo: :)

- AAA dostałam list od twojej M .. znaczy Bellatrix i napisała w nim że w tym roku jak będą ferie to jadę do ciebie tak jak reszta rodzin śmierciożerców do jakiegoś domu w Szkocji – powiedziała
Taki miły zjazd, będzie grill i kulig…

3. HP i zrzędzące miny

To była Hermina.
- Nie masz odwagi, by walczyć z kimś, kto ma różyczkę, tylko atakujesz od tyłu?!! – Krzyknęła czerwona ze złości. Nagle z jej różyczki zaczęły wychodzić złote iskry. Nie rozumiała tego…
No pewnie. Złote iskry to raczej z tulipanków…

- Miłość tylko rani… - Powiedziała szeptem, sama do siebie, zamykając oczy, by samotna łza spłynęła po jen policzku.
Łzy po 2 grosze? Nic dziwnego, że pozwoliła sobie tylko na jedną.

Malfoy do Hermiony:- Ale ty naprawdę nie jesteś mugolem?
-Oczywiście, że jestem. Przez 7 lat w Hogwarcie ukrywałam, że w ogóle nie umiem czarować. Tobie tylko się wydawało, że rzucałam tobą po lochach.

Ich zachwyt był równie wilki jaj Hermiony.
Jaja Hermiony? Zabrzmiało jakoś dwuznacznie… A do tego te wilki…

Jeszcze nigdy nie widziała siebie w takim stanie.
Może dlatego, że nie zawsze nosiła przy sobie lusterko, żeby sprawdzić, jak wygląda w nietypowych sytuacjach.

W końcu jak wszystko w życiu spieszył.
Wszystko w życiu spieszy ku nieuchronnej zagładzie…

Poczuła się nie zręcznie, widząc łapczywy wzrok Zabiniego na jej krótką koszulkę nocną, więc przywołała parawany i przebrała się za nimi. Gdy wyszła w SS nikogo już nie był.
Szybki i prosty sposób rozbicia Służb Specjalnych

4. TH i budyń

-Sorka, ale muszę do toaletki – Wyleciałam z pokoju.
-Muszę posiedzieć w szufladce…

-No tak. Jest u Ciebie chłopak, więc pomyślałam, że naprawi. -
Chyba durna jesteś! – Spojrzałam na Billa.
Jak mogła pomyśleć, że to chłopak?!

-Yyyy… No.. Nie ma Twojej ciotki w domu, jest noc, nie wiesz, co robią pary w takich sytuacjach??
Jedzą budyń?

5. HP i domki do wynajęcia

Palce miała tak drobne, że prawie nie było ich widać.
Żeby pomalować paznokcie, musiała używać mikroskopu.

- faktycznie, masz rację…- po chwili dodała- idziemy się przejść?
- gdzie na przykład?
- na błonie na przykład
Komórkowej czy śluzowej?

Harry odetchnął głęboko, popatrzył się na Emmę. Usiadł na łóżku Hermiony wiedział, że Emma nie chciałaby tej nocy być sama… wgramolił się pod kołdrę zmarłej dziewczyny.
Nekrofilia?

- miałam głupi sen wiesz?- powiedziała- śniło mi się, że Ron i Hermiona umarli…
- Emma…- zaczął Harry- to wcale nie był sen…
-CO?!- krzykła przez łzy Emma, popatrzyła się na Harrego i wskoczyła do łazienki, by ubrać się i pójść do Rona i Hermiony. Wyszli do skrzydła szpitalnego
Trzymanie zmarłych w szpitalu to niezły pomysł, o ile pacjenci przyzwyczają się do zapachu rozkładających się ciał.


A oto pierwszy tego typu komentarz, który wyjaśnił wiele w postępowaniu dyrektora:
- wchodźcie!- powiedział z uśmiechem Dubledore- musimy porozmawiać o Voldemorcie…- Emma popatrzyła się na Harrego, on ścisnął mocno jej rękę i przysunął się do niej.- on wrócił…- powiedział poważnym głosem Dubledore- musicie na siebie uważać, najbardziej ty Harry i ty Emma- oni w odpowiedzi tylko pokiwali głowami- jednak- tu zwrócił się do Rona i Hermiony- wy też musicie na siebie uważać… jesteście tak samo zagrożeni, jak Harry i Emma.- oni również pokiwali głowami- ostatnio znów pojawił się mroczny znak… - gdzie?- spytali zgodnie - przed Ministerstwem Magii, jest to zapowiedź przybycia Voldemorta… ale na razie nie mamy co prorokować! No możecie już iść… aha Jeszcze jedno. Teraz będziecie spać wszyscy razem… w jednym dormitorium
Koedukacyjne sypialnie? Czyżby Dumbledore miał zamiar wyłudzić od nich becikowe?

- ty w szczególności…- powiedziała Hermiona, siadając Ronowi na kolanach, wywołując .łzy w oczach swojego przyjaciela.
Była aż tak ciężka?

- to nie myśl… nie jestem w ciąży…- ucięła- ale po za tym pomyśl IDIOTO jak mogłabym zajść w ciążę jak nie spaliśmy ze sobą?
- no faktycznie…
”Wiesz, nie pomyślałem o tym… A może jesteś samosiejką?”

Cały styczeń będzie wolny od nauki! A w zamian za to na terenie Hogwartu będą do wypożyczenia domki! W których można będzie się zrelaksować, wypocząć… jeśli ktoś nie skusi się na naszą ofertę, Hogwart jest otwarty! Można tu zostać i również się świetnie bawić… a więc wasz wybór!
Albo dyrektor uznał, że domki do wynajęcia to lepszy interes niż szkoła, albo naprawdę zależy mu na tym becikowym…

Wszyscy oprócz Harryego spojrzeli w stronę drzwi… stanęła w nich wysoka kobieta. Urodą podobna była do Emmy, ale i do Hermiony… miała piękne długie kasztanowe loki… oczy brązowe… była szczupła i wysoka. Miała na sobie czarną bluzkę i jeansy. Naszyjnik okalał jej szczupłą, rumianą twarz. Podeszła do łóżka swojej córki, elegancko stukając obcasami
Dla niewtajemniczonych: oto szkolna koleżanka Dumbledore’a, jego żona oraz matka Emmy i Hermiony. Miała grubo ponad siedemdziesiąt lat.

6. HP i pogawędki z książką

Blog jest typem opowiadania o HP [ jakiego mam nadzieje jeszcze nigdzie tutaj nie ma.
Mylisz się. Jest wszędzie.

Zero cukrowania. Żadnych słodkich idiotek. He ;D Jak mi się będzie chciało i będę miała dla kogo pisać to was zaskoczę ;D [ a przynajmniej się postaram ]
Coś nowego w potterowskim fanfiku? To by było coś nowego.

- Jak się czujesz?
- Cudownie! A Wszystko przez ciebie!
To niedopuszczalne, idioto!

7. HP i Służby Bezpieczeństwa

- Udaj się do Parkinson – wysyczał – Ma dla ciebie dokumenty o kolejnej ofierze. Wyciągnij z niej jak najwięcej informacji.
Pansy Parkinson – czarodziejska wersja IPN-u. Teczki trafiły nawet do świata magii.

Na niezbyt pięknej twarzy widniały tony makijażu, co sprawiało, że wyglądała jeszcze gorzej niż w rzeczywistości.
Musiała ciągnąć głowę po ziemi.

Ogród skapany w srebrnej poświacie sprawił, ze Malfoy poczuł jakąś dziwna tęsknotę.
Za kąpielą.

W rogu pokoju znajdowała się mahoniowa szafa, ukrywająca zapewne okazałą garderobę właściciela.
Choć nie wiadomo do końca. Równie dobrze mógłby to być plan wysadzenia Pałacu Kultury albo Atlantyda.

Jednak po jakiś dziesięciu minutach, gdy trzymał w swoich dłoniach parujący kubek z zbawczym, czarnym płynem, doszedł do innego wniosku.
Mianowicie wpadł na to, że jak cały kubek wyparuje, to czarny płyn zaleje mu spodnie.

Teraz nie był już tego taki pewien. Po kolejnych dokonanych przez niego morderstwach, zamiast stać się jeszcze bardziej bezlitosny, borykał się z poczuciem i winy, a nawet rozmyślał, jakie byłoby życie jego ofiar, gdyby nie znalazły się na jego drodze.
Borykał się z poczuciem i winem. Sfermentowane winogrona atakowały go mniej więcej raz na tydzień.

Coraz częściej Śmierciożercy dopuszczali się bestialskich gwałtów na młodych czarownicach. Niestety, on musiał brać w tym udział.
Po stronie gwałcących czy gwałconych?

Malfoy był pewny, że walka z Granger będzie nie lada wyzwaniem. (…)
Jak sobie obiecał, zabije ją gdy będzie spała.
Zabicie śpiącej osoby to rzeczywiście wielkie wyzwanie. Co by było, gdyby tak nagle zachrapała?

[Zabini] Powoli otworzył oczy. W ustach czuł dziwny metaliczny smak.
Wypluł włosy Malfoya.

On tak samo zafascynowany, czuł zapach jaśminu. Liczył każdą rzęsę, zroszoną łzami.
Zaabsorbowany nowo nabytą umiejętnością liczenia, zdecydował się policzyć jej oczy.

Platynowe włosy lśniły ze wszystkich sił.
Jak w reklamie Garnier Fructis Color Resist. Musieli stworzyć specjalną linię dla włosów z metalu.

Pierwszy raz w życiu się pomodlił do mugolskiego Boga.
Bóg czarodziejów stworzył świat przy pomocy różdżki, a szatan był po prostu animagiem.

Magia bezkijowa po raz pierwszy na ŚNiMT:
- Wiem, że umiesz rzucić Avadę bez różdżki.
Aha! Więc do czarów wcale nie trzeba różdżek! To tylko propaganda Ollivandera, żeby sprzedać te wszystkie kijki.

8. HP i bezwstydne liście

Czemu nogi odmawiają jej posłuszeństwa? Przecież to tylko ślub... „Tak, tylko ślub, ale niestety nie mój...STOP. Jakie niestety? Przecież to ceremonia zaślubin jej największego wroga: Dracona Malfoy’a’’
Właśnie! Wreszcie spotkała go zasłużona kara! BUAHAHAHA!

Jestem tu tylko z grzeczności, tak jestem zbyt dobrze wychowana żeby nie zjawić się na uroczystości ślubnej znajomego.
Wroga, oczywiście. Harry też dostał kiedyś zaproszenie od Voldemorta, ale był na tyle chamski, że nie przyszedł.

Liście opadły z drzew, ukazując swą nagość całemu światu.
A to ci dopiero zbereźne liście!

Esej o wojnach gobelinów w XVI wieku był prawie gotowy.
Była to wojna tak zażarta, że tysiące gobelinów zostało brutalnie podartych na strzępy.

-Ty Draco, patrz Święta Trójca miała reaktywację.
A Rysio z „Klanu” odnalazł Nemo.

Blais z wrażenia wypluł zawartość ust na talerz.
Język i trzonowce na półmisku wzbudziły szczere zainteresowanie.

Mistrz eliksirów skrzyżował ręce na piersiach i lekko odchylił się do tyłu.
Zwężył źrenice.
A potem pojawiły się łuski i narząd Jacobsona.

Snape spuścił wzrok. Nie chciał patrzeć Draconowi w oczy. Bał się tego co może w nich zobaczyć.
Hmm... Pomyślmy... Źrenicę? Tęczówkę? A może krwiożercze białko?!

Voldemort siknął głową.
Bez komentarza...

- Jestem już stara. Mój czas i tak się zbliża, nie będzie to żadna strata jeśli się poświęcę...
Dumbledore spojrzał na nią ciepło.
- Twoja postawa jest godna naśladowania, zawsze wierzyłem w ciebie i twoje oddanie. Jednak nie mogę przyjąć twojej oferty.
No jasne. W Tesco jest lepsza.

- Wiesz, od jakiegoś czasu Harry był ‘’twarzą’’ Ministerstwa
„A ja, niestety, byłem tą mniej reprezentacyjną częścią”

Jego niegdyś kruczoczarne włosy wyblakły, stały się całkiem siwe i matowe. Jasna cera przybrała kolor trupiej bieli. Skóra doskonale przylegała eksponując każdą kość.
Normalnie jakby była szyta na miarę.

9. TH i Okręgowa Komisja Egzaminacyjna

-O chooolerka-spóźnię się do fryzjera-zerwała się Nika i zaczęła zarzucać na siebie co popadnie.
Przy pralce i kocie sąsiadki zrozumiała, że to błąd.

-OOO meine god, nie wierze w to!! poznałyśmy TH...
Bóg płci żeńskiej? A więc feministki dostały się nawet do nieba?

BUS PEDZIŁ PEDZIŁ PEDZIŁ coraz szybciej i szybciej aż....
Bus-homoseksualista?

-oke oke zamknij się bo nie rozumiem co ty bo mnie mówisz-powiedziała Kasandra
Inwokacja do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej.

Po dwuch godzinach mój domcio wyglądał jak po atomowcu. Wszędzie wisiały baloniki, wstążki i inne badziewie.
Atomowiec – coś, co rozwiesza baloniki i wstążki.

10. TH, baba i mop

Hej! Nazywam się Mia, jestem tu po to by opowiedzieć Wam historię, która wydarzyła się przed laty...
... i pamiętają ją tylko najstarsze dinozaury.

-Lena! narada bojowa! - krzyknęłam a siostra przybiegła do mnie...
...założyła hełm i stanęła na baczność.
- Melduję się na naradę poruczniku Mio! czy mamy w zanadrzu jakiś plan?
- Tak Leno, jak każdej nocy spróbujemy opanować świat! *psychopatyczny śmiech porucznika*


11. HP i Batman

Nauka się dopiero rozpoczęła, a on już może dokopać uczniom... To zdecydowanie jego żywioł.
*podśpiewuje* King Sev Snape Karate Mistrz!

-Zaklęcie „Figtar” rzucamy na roślinę, aby ją oszołomić. Dzięki temu roślina nie jest zdolna przez co najmniej godzinę wykonać żadnego nawet najmniejszego ruchu. - wyrecytowała.
Ha! To dlatego moje kwiatki są takie nieruchome! Co godzinę przychodzą czarodzieje i rzucają na nie zaklęcie…

Jeszcze jeden klasyczny motyw:
Weszła do klasy, lekcja już się rozpoczęła. Jej miejsce było już zajęte...
-Panno Granger czy ma Pani trudności z trafieniem na moje lekcje? – syknął nietoperz.
I wydało się, kto tak naprawdę jest Batmanem!

-Nie ma sprawy Panno Granger. Jestem ciekawy co na tych szlabanach wymyślicie, może coś ciekawego. Miło było oglądać tamto.
”Tamto” czyli całujących się Hermionę i Malfoya. Najwyraźniej Snape ma pewne braki. Rozumiecie, to nocne ratowanie świata w przebraniu nietoperza – nie ma czasu oglądać telewizji po 22.00.

Po chwili swoją obecnością zaszczycił ich Snape. Zaprowadził do brudnej klasy i objaśnił karę.
-Panie Malfoy, Panno Granger ostatnio nie podoba mi się wasze zachowanie. Staliście się wredni i opryskliwi, a taki mogę być tylko i wyłącznie ja.
Buahahaha!!!

Po raz trzeci ją objął, tym razem się udało. Wtuliła się w jego tors, cicho łkając. On trzymał ją w swoich ramionach bardzo mocno, jakby bał się, że zaraz ją straci. Że, mu ucieknie...
-Stajecie się nudni. Ciągle to samo. - powiedział Snape wkraczając do sali.
W telewizji można by przynajmniej zmienić kanał, a tu? Żeby nie to, że muszę wracać do Gotham City, to bym wam pokazał, jak to się robi.

Ale jestem cienka, nie udało mi się przetrwać bez jego pocałunków, bez jego dotyków nawet jednego dnia. Jestem słaba, co się ze mną dzieję? - myślała.
Hmmm… Anoreksja?

-Niech mnie w dupę pocałuję! - komentarz Draco.
Draco – człowiek-guma.

Wzięła kawałek pergaminu do ręki i zaczęła go świdrować wzrokiem.
Po paru minutach pergamin załamał się i przyznał do wszystkiego.

[Zabini] Pieścił jej piersi... Po chwili zjechał jeszcze niżej, bawił się jej dolną częścią garderoby.
Zafascynowała go klamerka przy majtkach.

Chciał go odpowiednio ukarać, najlepiej tak, żeby poczuł się jak Hermiona.
*otwiera szeroko oczy* Chciał go… zgwałcić?

-Otwórzcie podręczniki na stronie 285. Przeczytajcie temat i odpowiedzcie na następujące pytania:
1) Działanie eliksiru młodości trwa przez 24 godziny. Podaj nazwę eliksiru, który działa podobnie.
Może Biovital?

Zostawiła blondyna i rudego na środku parkietu i ruszyła za muskularnym.
Przedtem się rozejrzała, ale niestety nigdzie nie było zielonoskórego ani czarnouchego.

Bolał, go to, że Malfoy ma nad nim górę.
Draco zainwestował w Mount Everest.

Pansy: Rozebrała się do naga. Rozczochrała włosy, rozmazała szminkę na swoich ustach i subtelnie pokropiła się swoją ulubioną wodą toaletową... Wiedziała jak być seksowną. Mimo, że była tylko głupim mopsem, odziedziczyła tę umiejętność po mamie.
Mama była spanielem.

Chłopak psocił się jej od początku Mugolarstwa.
Mugolarstwo – nauka o uprawianiu mugoli.

- No wiesz... Mam taki specjalny nadajnik, sygnalizuje mi gdzie w danej chwili jesteście i co robicie. – zironizował.
”Proszę pana, mamy sprzęt, mamy giepeesa, wiemy gdzie pan jesteś, właściwie pan jesteś otoczony…"

12. HP i Moda na Sukces

Największą moja przyjaciółką jak przezabawna Dorcas Minchin.
Jest tak wielka, że nie mieści się w drzwiach.

- Marietto!- zawołała mama służącą. Bowiem tak się składa, że jesteśmy zamożną rodziną, którą ma willę, pokojówki, służące, kucharkę, majordomusa, ogrodnika i każde z nas ma osobistego szofera.
A tak przy okazji to jestem którąś z kolei córką Ridge’a i Brooke i dziedziczką klanu Forresterów. Ha, zamurowało was, nie?!

Od razu wstałam z krzesełka i rzuciłam się przyjaciółką w ramiona.
Rzut przyjaciółką – prawie jak pływanie pieskiem.

- Dlaczego ona nie odeszła jak tylko powiedziała co miała powiedzieć??- zapytała Dorcas.
- Bo nie może. Musi poczekać aż jej na to pozwolę.
- Nie krępuje cię to??- Law.
- Czasem... szczególnie kiedy trzeba zrobić takie rzeczy, z którymi poradziłabym sobie bez najmniejszego problemu. Ale ja tak żyje od niemowlaka i już się przyzwyczaiłam.
*poklepuje ze zrozumieniem* Dzielne dziecię z ciebie.

A on i wszyscy inni, oprócz Dor, zrobili tzw. karpika.
Czyli zaczęli wić się na podłodze i odbierać bodźce linią naboczną?

14. TH i inni

Pierwsze spotkanie z twincestem.

że już nie jest tym samym Billem pełnym energii.kochającym piękne kobiety...coś się zmieniło odkąd przebywa ze swoim bratem.
Czyli mniej więcej od początku swojego życia. Kochał piękne kobiety jeszcze jako plemnik.

Jeszcze tak długo patrzyli sobie prosto w oczy.
A potem TRACH! I obaj zmienili się w kamień.

Tom zwrócił ku niem swoją twarz.Widniały na niej tysiące łez.
Albo twarz Toma rozjechał walec (bardzo prawdopodobne) i tyleż łez mogło się pomieścić, albo w genialny sposób zwiększył higroskopijność skóry twarzy (zdecydowanie nieprawdopodobne).

Bill wziął głęboki oddech.
-Tom...mam nadzieję,że mnie zrozumiesz i że mnie nie odtrącisz po tych słowach.Jesteśmy ze sobą od żłóbka,przebywamy ciągle ze sobą,kochamy się...ale od pewnego czasu coś się zmieniło,jeżeli chodzi o moje uczucia.Zrozum,że ja cię kocham jak...jak...partnera.
Wyrachowanie godne geniusza zbrodni. Słowem nie wspomniał, jak bardzo dosłownie interpretuje zasadę "przez żołądek do serca".

Teraz dla niego [Billa] nic się nie liczyło.Istnieli tylko on i Tom.Po jakimś czasie przerwała im reszta z ich band'u wołając ich na próbę,na którą mieli zaraz się udac.
Tak oto nasi bohaterowie istnieć przestali. Hura!

14. HP i oczny przemysł

W pokoju znajduje się kołyska w nim dzieciątko dziewczynka o brązowych lokach i zielnych jak trawa oczętach.
W oczach miała ziele? Trochę utrudnia widzenie, ale za to zawsze ma się świeżą dostawę i nie trzeba płacić dealerom.

Nagle drzwi się otwierają z wielkim chukiem stoi w nich Voldemort mój ojciec.
Z Chuckiem Norrisem? Tak, to by tłumaczyło jego sukcesy…

-Fenestant - podniosła się trzy łokcie nad łóżkiem i opadła z wielkim chukiem.
Co Chuck Norris robił z nią na łóżku?

Był taki miły ,delikatny . . .
Boże o czym ja myślę !!!!!!
O papierze toaletowym?

Trzymał jedną ręke na moim
boiodrze a druga błądziła po moich plecach zataczając małe kółeczka.
”Ja dorysowywałam krzyżyki. Niestety, on wygrał.”

Hermione obudziło stukanie w szybę podniosła się letko i zobaczyła białą sowe.
Szybko otworzyłam okno miły chłodny powiew wiatru ,Hedwiga zrobiła dwa kółka i zrzuciła kopertę prosto w moje ręce i usiadła na ramie krzeszł.
I tym samym wygrała z Hermioną i Malfoyem w kółko i krzyżyk!

W Hermionie z dnia na dzień rosła nienawiści.
Nie wiadomo do kogo czy z jakiego powodu za to wszyscy odczuwali tego bloesne skutki.
Skrzaty się chowały przed nią ,śmierciożercy się wogóle nie odzywali i omijali ją szerokim kołem.
Hermiona – postrach śmierciożerców.

Zdenerwowana ,cała czerwona ze złości strzeliłam mu z liścia i wsiadłam do powozu.
Dmuchając uprzednio na liść, bo jeszcze trochę się dymił.

Hermiona podnośła się chaotycznie rozpalona nie mal że do grańc możliwości
jak ogień w kominku.
Czyli strzelały z niej iskry i co jakiś czas trzeba było dorzucić drewna?

dla dziewczyny z trzema ranami na twarzy był dniem sprawdzianu. Czy jest warta tyle ile za nią dają ?
To jej klienci powinni się nad tym zastanowić…

-Kiedyś trzeba zacząć – dogryzł mu się brunet
Dogryzł się do wątroby i zrobił sobie przerwę.

15. HP i korupcja

Kolejny historyczny komentarz, który zapoczątkował nowy motyw w analizach...
Przez dłuższy czas Trójka przyglądała się nowo poznanej dziewczynie..
-Jesteś nowa ? Z Jakiego Jesteś domu ? Nie widziałem Cię przedtem - Spytał podejrzliwie Harry
-Tak jestem nowa.. Przeprowadziłam się tu pod koniec wakacji.. Zmarła moja Matka.. Teraz mieszkam u Ojca.. Jestem z Gryffindoru..
Dopiero jedzie do Hogwartu i już ją przydzielili? Trąci korupcją. Nic dziwnego, że Harry jest podejrzliwy.

Jeśli wszystko będzie w pożądku pójde już spac.
Bo Hermiona to bardzo poŻądna dziewczyna. Nigdy nie pożąda niedozwolonych zabaw po 22.

-Wiesz co ja idę na spacer. - po tych słowach wstała i podeszła do drzwi zza ramienia rzuciła jeszcze do Harry'ego -Tylko mi się nią opiekuj heheh.. - w jej głosie zabrzmiała nutka ironii.
”Opiekuj się nią. Buahaha!” – powiedziała ironicznie Hermiona, podając Harry’emu nóż.

-Wow.. streszczaj się psujesz mi widoki ! - ogryzła się Hermiona.
Ogryzek wyrzuciła do kosza.

-O hol***.. - zaklęła cicho gryfonka..
O salon – powiedziała cicho Miss Derisive.

NIE MASZ UCZUĆ ! JESTEŚ NIE CZUŁY..
A do tego nic nie czujesz.

-Wiem poniosło mnie.. Ale.. - Hermiona szukała dobrego kłamstwa - Ale.. Wqrza mnie jak mówi do mnie SZLAMO itd.
-Eh.. Ale on taki jest.. Ale tak naprawdę wydaje mi się że CIę lubi..
Jak zacznie cię nazywać „wredną suką” to będzie znaczyło, że cię kocha.

-Ehhe.. Moja Matka to młodsza siostra Lupina a na dodatek on jest moim chrzestnym.. -To Lupin miał siostrę ?
W takim tempie niedługo odkryją, że Pettigrew miał babcię.

Dziewczyna lekko się speszyła , szła i udawała że interesują ją kamienie na drodze ale Harry zauważył że co jakiś czas zerka na niego.
Może przypominał jej bardzo interesującą skamielinę?

Sally rozpakowała klatkę w której była mała czarna zielonooka Fretka twarz dziewczyny rozpromieniła się .
Mała, czarna, zielonooka twarz dziewczyny, zwana Fretką, cieszyła się, że nareszcie została uwolniona z tej klatki.

-Ja tak naprawdę pamiętam Cię jako miesięczną małą laleczkę.
Teraz jesteś nastoletnią, dużą Barbie.

Droga HErmi.
Nie sądzę aby było możliwe abyśmy się spotkali. Pewnie byś mnie wyśmiała. Zajrzyj pod wyrko Sally jest tam laptop . Wejdź o 22:30 w internet i zaloguj się na magczat jako Hermiona001 .
Pozdrawiam .
Magczat. Hermiona001. O św. Lolu.

-Nom.. Ja Ci się musze przyznać do czegoś..
-Tak ?
-To strasznie prywatne..- powiedział z grobową miną Harry.
-O Co chodzi ? - zaniepokoiła się dziewczyna.
-Bo Ja..
-Ty ?
-Nie umiem tańczyć Walca, który będzie obowiązkowy na balu..
Taka męska przypadłość… Sama wiesz.

Sally położyła rękę na ramieniu Harry'ego, drugą położyła jego dłoń na swoim biodrze, po czym chwyciła go za jego drugą rękę . Harry poczuł, że robi mu się gorąco. Po godzinie opanował podstawy, a po dwóch tańczył tak, że Sally stwierdziła, że powinien robić to zawodowo.
Albo pójść do „Tańca z Wybrańcami”

-Sally to ty ? - Syriusz wyjrzał na korytarz. - Niech to szlak !
Nie, to ja. Niech to stok narciarski!

-PRzypomina mi top sytułacje Harry'ego i Sall.
Lista „Top ten sytuŁacje Harry’ego i Sally” została opublikowana w ostatnim wydaniu „Bravo Witch”

Młodzi przeszli razem przez tańczące pary.
Powtórka z imprezy Prawie Bezgłowego Nicka?

-No tak tam z nią nigdy nie wiadomo, może teraz nas słucha.
-Nom.. -Idę do SS po coś na głowę.
Panowie esesmani chętnie służą pomocą…

-Córeńko otwórz..- Do pomieszczenia weszła kobieta, o włosach koloru Słońca.
A w cebulkach odbywały się reakcje termojądrowe.

Czekoladowooka obruciła się na pięcie i bardzo szybkim tempem zaczęła odchodzić..
Przyzwyczajony do rzucający się mu do stóp dziewcząt, arystokrata całkowicie zgłupiał.
Jego męskie ego i duma nie pozwalały mu, za nią biec.
Jednak jakaś cząstka jego serca, goniła ją.
*wyobraża sobie kawałek mięśnia sercowego lecący za Hermioną, powiewając aortą…*

Draco tylko lekko się skrzywił, na wieść o tym, że jego kuzynka jest dziewczyną Potter'a.
Poczuł ukucie zazdrości.
Też chciał być dziewczyną Pottera.

Jego koszula była poplamiona jej krwią.
Tak ciemną i drogocenną dla niego.
Wlał ją do butelki. Może ktoś inny też da za nią godziwą cenę?

Prof. McGonagal zakryła usta trzęsącą się ręką.
-Mój Boże co jej się mogła stać ?!. - Po pomarszczonym policzku spłynęła łza.
-Nie mam pojęcia Minerwo, ale pęka mi serce na myśl, że umrze.
”Łapówki Syriusza przestaną przychodzić i… Och, co ja zrobię?”

-Gdzie jest Ann ?
-Lochy..
…ją zjadły.

-Zapomniałeś, że moja matka miała niebieskie oczy, nie czarne. - Po policzku dziewczyny spłynęła zagubiona łza.
Chyba założę jakąś Pocztę Samotnych Łez.

-Nie odejdziemy.. Nie umrzesz sama. - Powiedziała ze łzami w oczach Am.
-Pomożemy ci – dodała, wyjmując nóż zza pasa.

-WYNOCHA.. JUŻ.. I zadbajcie o to, aby Tom Marvolo Riddle nigdy nie zdołał dotrzeć do Azkabanu.
Dobrze. Tylko musimy znaleźć jakiegoś dobrego adwokata.

Pierwsze marcowe promienie wdzierały się do SS.
Atak! Bij, zabij psubratów!

Jej wzrok śledził przebieg pierwszej wojny z Olbrzymami, jednak myśli krążyły w okuł innego tematu.
Hermiona okuła myśli w kajdany i żadnej nie wpuszczała do swego umysłu.

-To wy mieliście swoje smoki ? - Zapytał Ron.
-Każdy miał innego. An miała Zielonego Żarłacza, Draco Brązowego Grubołuska, Amanda Czerwonego Żarłacza, DaV Czarnego Ogniomiota, Tobbie Niebieskiego płetwala. - Zaczęła wymieniać Sall.
”Ja miałam Pasiastego Karpia, a Voldemort Złotą Rybkę.”

Dziewczyna cofnęła się i wpadła na ściane.
Chłopak przycisną ją swoim ciałem z wielką siłą do muru.
I rozpłaszczył.

Kolejne potoki wytoczyły się z niebieskich oczu i zakończyły swój żywot na posadzce.
Wytworzywszy uprzednio na jej policzkach doliny V-kształtne.

Następny historyczny komentarz:
-KTO ? - Przywitał ją głos skrzata.
-To ja herubinie.
*nawet nie komentuje interesującego wyboru imienia skrzata, bo wpada na pomysł* Zorganizujmy akcję „Podaruj dzieciom słownik”!

-Cały czas miałam wrażenie, że jest trochę nieobecna. - Wtrąciła niepewnie Hermiona.
”Wrażenie to nasiliło się, kiedy odjechała na motorze.”

Musimy za wszelką cenę zabić wszystkich śmierciożerców i Czarnego Pana.
Trzeba oczyścić świat z tych plugawych śmieci.
Do złudzenia przypomina plan Voldemorta. Albo ojca Rydzyka.

-Boje się, że znowu zacznie brać te mugolsie dożylne używki. Wiesz jaka jest na to podatna.
Mugolskie? Wszystko, co złe, to na mugoli, tak? A, za przeproszeniem, co Snape całymi dniami warzy w lochach?

-Chcę.. Akurat wy powinniście wiedzieć.. Kiedy byłam mała to mama strasznie się zadłużyła, prawie się nie widywałyśmy wychowywała mnie co raz to inna niańka. Pewnej nocy bardzo późno mama przyjęła jakichś gości. Trzy zakapturzone postacie. Wtedy mnie zabrali do niego. SPRZEDAŁA MNIE ! SPRZEDAŁA MOJĄ WOLNOŚĆ
Trzy zakapturzone postacie to z pomocy społecznej, oczywiście?

Zgrabnie wskoczyła na parapet.
(…)
Nagle ogarnęła ją nie pohamowana żądza puszczenia się.
*przez chwilę patrzy skonsternowana* A, o to jej chodzi!

Poczóła bój w klatce piersiowej.
To płuca biły się z sercem, a żołądek już ruszał z odsieczą.

Harry Potter kończył już 2 butelkę koniaku.
Planował to od dawna, ale nigdy nie był sam.
Odkąd pamiętał, zawsze marzył o zostaniu alkoholikiem.

16. HP i złote skrzepie

Dlatego dwójka z 6 klasy wybrana przez nauczycieli będzie ćwiczyła tańce przez ten okres… Może się ta dwójka nienawidzić! Ale będą musieli dobrze wypaść w tańcu!!!
Wszelkie próby uśmiercenia partnera będą surowo karane.

-A, więc… Dziewczynka, którą wybraliśmy nie może się wycofać! Musi się temu oddać…
„Temu”, czyli tańcu. A coście myśleli, wy zbereźnicy? ;)

Teraz zaroszę tutaj Pannę… Granger!
I Hermiona została oblana rosą.

-Tak wiem… Nienawidzicie się…, Ale możecie się zaprzyjaźnić!
Proste jak budowa cepa.

-Kiedy mówię wstajemy… To znaczy że wstajemy… Draco… Czy pan Snape Cię nie nauczył kultury wobec innych nauczycieli?
-Ależ oczywiście, ogląda z nami co piątek „Lekcję Stylu”!

-No to która pierwsza? No i jaką wróżbę? Miłosną, zawodową…?
-To ja może pierwsza, chciała bym miłosną? Ile to kosztuje?
-Hehe… Dziewko… Przyszłość jest bez cenna…
Za wszystko inne zapłacisz kartą MasterCard

-Daj mi spokój!
Dziewczyna schowała się w poduszce.
Musi być bardzo gibka.

-Są smoki o potężnej mądrości!
-Naprawdę?
-Tak, ten nawet umie mówić w naszym języku… Umie dużo ludzkich języków.
...zjeść na raz.

Śniło mi się że czarowałam! Ale mój świat magii w snach był zupełnie inny… Motylki, jednorożce… Tęcze i nie było w nim zła…
Były tylko kucyki Pony i Barbie Roszpunka.

Zabrzmiał gruby głos mężczyzny w małych z tego co wyczytała ‘słuchaweczek’ radia bo tak postanowiła nazywać na skrót owe urządzenie było jej łatwiej.
Jak można wymyślić skrót od „MP4”??!

-Tak… Jest już stary i schorowany, ale żyje, smoki są bardzo długo wieczne… Oczywiście te magiczne…
Za to te, trzymane przez Mugoli w domach, żyją trochę krócej.

-Malfoy to skończony dupek!!!
Wrzasnęła wchodząc do Pokoju Wspólnego, który zasiedlała tylko Ginny, Ron i Harry.
We trójkę tworzyli niewielkie państewko o ustroju oligarchicznym.

Ujrzał ją, Hermione, chciał by do niej podejść i ją przytulić, wesprzeć, wiedział że nad czymś myśli…
„Ja nie myślę nic, ty nie myślisz nic, razem myślimy tyle, właśnie tyle, by coś wymyślić!”

17. TH i pukanie

Biegnąc niepatrzyłam na to ze płacze
To dobrze, że nie patrzyła. Inaczej oznaczałoby to, że ma zeza.

Wyszlam z łazienki odswiezona i z lepszym samopoczuciem bo juz mój widok nie psuł mi humoru.
Wyrzuciłam lustro.

ja zas posłam do taksówki poprosiłam aby mnie zawiózł ten pan do jakiegos taniego hotelu.
Taksówka była panem czy pan taksówką?
Tani Hotel? Proszę bardzo. Jest taki w Niemczech. Ma w nazwie japońską stolicę.


poszłam do ego klubu troche bylo mi wstyd no ale cóz czego sie nie zrobi dla kasy. Weszłam i odrazu posżlam do baru rozgladajac sie i widzac same panie tanczace na róze.
Taniec na kwiatach – powód do wstydu. A co dopiero musiała czuć Kleopatra, z podłogą zasypaną różanymi płatkami?

nachyliłam się nad kranem i opukałam twarz
Młoteczkiem.

jak usłyszałam o jedzeniu odrazu zemdliło mnie i polecialam szybko do łazienki
Obawiam się, że jednak coś zaszło między nią a Tomem… Ale według moich obliczeń nie minęła nawet doba. Błyskawiczna ciąża, pogubienie się aŁtorki albo załamanie w kontinuum czasoprzestrzennym – w fanfikach wszystko jest możliwe.

Moje przemyslenia przerwało pukanie do drzwi
-puk puk-rozległo si pukanie do drzwi
Ustanawiam nową nagrodę: Fragment Wszech Czasów.

18. HP i Snape-herbaciarka

Herbatki u Snape’a… To były czasy.

[Snape] Lubi pić potajemnie herbatki podczas szlabanów i ma ich całkiem sporą kolekcję z całego świata.
*pada i leży przez chwilę w bezruchu, po czym bierze się w garść i kontynuuje analizę*

Animag (przyjmuje postać rudego lisa) i tajny auror, pracująca w Ministerstwie Magii, ale to tajemnica, o której wiedzą nieliczni.
Poza tym nikomu nie może o tym mówić.

[z rozmyślań Snape’a]
Trzy – idiota, wilkołak, na dodatek huncwot (to ostatnie mówi samo za siebie). Cztery... no, dobra... może i to oko było fajne..
Snape – cichy wielbiciel oka Moody’ego.

W przedziale naprzeciwko siedziała trójka bardzo sympatycznie wyglądających ludzi. Przez szybę można było usłyszeć ich śmiechy i żarty. Było ich czworo
Ja nie wiem, co się tam działo, że rozmnożyli się w ciągu jednego zdania.

Obok rudzielca okularnik z poranionym czołem, musieli go torturować jak był mały..
”Harry, jak nie zjesz owsianki, to czeka cię łamanie kołem!”

Hagrid udławił się domową krajanką (własnej roboty).
Samobójca…

Kilka samotnych łez spłynęło jej po policzku..
Te łzy powinny założyć dla siebie jakąś grupę wsparcia czy coś…

- Co się stało? – zapytał zdezorientowany nauczyciel, patrząc po kolei na każdego ucznia w sali.
- Wyglądasz jak śmierć! – odskoczyła jeszcze dalej i wpadła na stojące za nią biurko nauczyciela, przewracając stojący na nim kociołek z (najwyraźniej świeżo przygotowanym) wywarem.
Tylko dołożyć kosę i Śmierć jak żywy!

- Wywar Żywej Śmierci. Dziś mieliśmy go przygotowywać. – Snape patrzył na swoją uczennicę z coraz większą ciekawością.
A potem na kimś wypróbować. Ochotnik otrzyma 50 punktów dla swojego domu plus gustowną trumienkę z second-handu.

- A tak poza tym.. To ty i profesor Snape jesteście z jednego kotła!
Ha! Wydało się! Malfoy i Snape to nie ludzie, tylko efekty eksperymentów genetycznych! I pochodzą z jednej probówki… tfu, kociołka!

podniósł jedną brew w geście rozpaczy
Jak Hamlet czaszkę.

- Jeszcze sekunda... – powiedziała Hermiona, majstrując jej coś przy włosach i wypowiadając szeptem jakieś zaklęcia.
- Harry, podaj zacisk trzy ósme.

- Nie masz w sobie przypadkiem czegoś z wili? – zapytał mężczyzna.
- Nie..
- A może jesteś przynajmniej półelfem albo ćwierćwilkołakiem? Nie? To co z ciebie za bohaterka fanfiku?

- Mam nadzieję, że twoje żebra są już w lepszym stanie, niż je ostatnio widziałam – uśmiechnęła się do niego.
Rentgen w oczach czy dyplom chirurga?

Sytuacja miała się zupełnie inaczej, jeśli chodzi o Dracona Malfoya. Siedział w swoim Ślizgońskim Dormitorium, usiłując dobrać kolor krawatu do koloru marynarki (z mizernym skutkiem). W końcu doszedł również do wniosku, pastując buty, że chyba jeszcze nikogo z tego zabiegania nie zaprosił.
Po chwili wzruszył ramionami i wrócił do pastowania. Grunt to dobrze się prezentować.

- Gin, jak się czujesz? – zapytała Anna, stając przy jej łóżku.
- Jak z tonikiem…

Do pomieszczenia weszła szybkim krokiem pani Pomfrey. Rozepchała się pomiędzy Draco a Anną i spojrzała na dziewczynę.
- Muszę wysłać kogoś z was do profesora Snape’a po eliksir. Kto podoła temu zadaniu? – wyciągnęła karteczkę z nazwą elisiru.
- Ja poniosę Pierścień, chociaż nie znam drogi… Tfu, kartkę, znaczy.

- Trzeba by się nauczyć tańczyć – wypiła łyk – na Bożonarodzeniowym Balu chcę już pana widzieć – upiła jeszcze trochę.
- Oczywiście, jeśli załatwisz mi nauczyciela. – obserwował dziewczynę.
Snape chce tańczyć z nauczycielem? *wyobraża sobie Snape’a i Dumbledore’a przemierzających majestatycznie Wielką Salę i tańczących tango*

„Amortencja - Najsilniejszy eliksir miłosny znany w świecie czarodziejów. (…) Poza tym w kociołku powinny znaleźć się też pomarańcze, korzenie mandragory, werbenie i zarodniki paproci zmieszane z wodą lub dowolnym trunkiem.
Czasem wystarczy sam trunek…

Całe szczęście, jeszcze tylko tydzień, jeszcze tylko tydzień.. Nie mógł się doczekać wieczornej herbaty, chciał ją nauczyć grać w szachy i wiele innych, chciał poczytać z nią książki..
Na najbliższej randce pokaże jej ostatnio odkryty ruch konika szachowego oraz poprowadzi dyskusję na temat motywu herbaty w literaturze angielskiej od XV do XVIII w.

Niebawem cały pokój pachniał mocną miętą, tak silny zapach ulatniał się z zalanej herbaty.
Mam nadzieję, że herbata nie jest zbyt mocna, bo inaczej niedługo nie tylko ona będzie zalana.

Lucjusz Malfoy za to cały wieczór przetańczył ze swoją żoną, wywołując u pozostałych gości miłe komentarze, typu: oni wyglądają tak samo jak 10 lat temu, czy tym podobne.
Albo: a pamiętacie, jak Lucjusz wtedy wpadł Voldiemu do kociołka?

S.S wygrawerowane na szacie, która wisiała w przedpokoju willi Malfoy’ów z pewnością oznaczało Severus Snape.
Sev nosi szatę z metalu. Taki macho.

Przy okazji raczyła sobie przypomnieć, że ma jeszcze specjalnie umówiony szlaban z profesorem Snape’m.
Mmm… Ciekawe, co będą robić. Zapewne… pić herbatę?

Nagle drzwi ponownie się uchyliły i ukazał się w nich Lucjusz Malfoy w piżamie i ze świecznikiem w ręce.
*oczka jej się świecą* I w szlafmycy! I w szlafmycy!

- Słuchaj, Anna! – zza rogu wybiegł Draco Malfoy, wyraźnie czymś podekscytowany.
Przybiegł do niej, a ona zapytała:
- Co się stało?
- Podsłuchałem rozmowę Snape’a z Filchem! Jasny gwint! Wiesz, że on będzie się zaręczał...?!
Z FILCHEM?!

- Hmm... myślę, że możemy teraz przejść do przyjemniejszych procedur, niż szachy... – to mówiąc, nauczyciel chwycił dziewczynę za dłonie, i pociągnął ku sobie tak, że usiadła mu na kolanach.
Będą pić herbatkę?

- Umieram z miłości.
- Ale, Severusie, ja... – zaczęła mówić Gryfonka – nie wiem co mam powiedzieć... – zasmuciła się.
- Najlepiej wszystko. Mamy całą noc.
*I w tym momencie możecie puścić sobie Myslovitz „Chciałbym umrzeć z miłości” – Snape’s Lover*
*puszcza Happysad „Psychologa!!!”*

Dziś było wyjście do Hogsmeade. Więc dziewczyna postanowiła, że właśnie tam uda się po prezenty dla swoich przyjaciół.
Alternatywą byłoby odkupienie miotły od Filcha.

Najwyraźniej nie spodobało się to Draco, bo natychmiast zaczął targać przyjaciółkę do wyjścia ze sklepu.
*przed oczami Miss Derisive ukazuje się wizja jaskiniowca z maczugą, ciągnącego za włosy swoją żonę*

Nagle błysnęło, świsnęło i oczom zaskoczonej Gryfonki ukazał się sporych rozmiarów, piętrowy autobus, kołyszący się dość dziwnie.
Był na paliwie z herbatki.

Droga Anno Rickman, ta buteleczka ma w sobie bardzo znany eliksir szczerości, którego można użyć tylko jeden raz. Gdy go wypijesz (a zrób to w rozsądnym momencie), przez około dziesięć godzin ludzie będą mówili ci to, co naprawdę myślą; o tobie i o wszystkich pozostałych sprawach. Wesołych Świąt. Z poważaniem S.S.
Kwiiiiiiik…

- W końcu.. Jestem na to przygotowana… Już kiedyś walczyłam, nie martwcie się o mnie. Poza tym, kto by był na tyle głupi, żeby zaatakować w Nowy Rok
Może ktoś, kto wpadł na pomysł, że łatwiej pokonać ludzi skacowanych i niewyspanych?




Maćka (06.01.2010, 13:32)
brak www
Cały komentarz mi się nie dodał to napisze jeszcze raz :)
Jak miło było przypomnieć sobie to wszystko...niektóre komentarze przeszły już do klasyki analizy ^^
Życze wam w Nowym Roku dalszych sukcesów w walce z aŁtoreczkami, a aŁtoreczkom życze kolejnych "genialnych pomysłów" na bloga xD

Maćka (06.01.2010, 13:28)
brak www
Wesołego PŚwiętach kochanym analizatorom

kisiel (29.12.2009, 15:19)
brak www
Może dlatego, że niektóre aŁtorki czytały HP (albo oglądały film z napisami),a TH to się tylko słucha...

Nie czytałam wszystkich analiz, ale po tych Kwiatkach sięgnęłam po dokładną analizę herbaciarni.
Buahaha! Gdzie ten Snape z dawnych lat?

Teraz to czekam tylko na McGonagall w wersji Makgonagal.

Ita (28.12.2009, 11:36)
brak www
Boże, herbaciarka jest przeboska. I Batman! ^ ^

Ej, zauważyliście, że w opowiadaniach HP autorki czasami zachowują interpunkcję? W przeciwieństwie do autorek opowiadań o TH.
Albo ja mam takie dzikie wrażenie. x_X

Wesołych Były Świąt i Radosnego Przyszłego Roku.

Sai (26.12.2009, 20:38)
brak www
Ech, wspomnienia^^ Już prawie zapomniałam o herbatkach i budyniach.

Doskonały przerywnik pracy, a teraz z szerokim uśmiechem wracam do nauki.
Podrawiam i dziękuję ^^

Perpetua (26.12.2009, 19:05)
brak www
Prezent! Dzię-ku-ję.
Życzę Wam najlepszego, zapału do dalszej pracy. XDD

Owieczka (25.12.2009, 20:44)
Witam, uwielbiam wasze analizy, czytam od niedawna (jestem na grudniu 2008) i je uwielbiam. DOdałam też was do linków w mojej nowej analizatorni. TO moja pierwsza analiza i byłoby mi bardzo miło gdyby ktoś spojrzał na nią fachowym okiem. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!

Mrohny (25.12.2009, 11:49)
brak www
Miło sobie powspominać (; naprawdę poprawił mi się humor.
Świątecznie najlepszego ;D

Rzepicha (24.12.2009, 15:02)
brak www
Ach, te wspomnienia! Aż samotna łza wzruszenia utworzyła kanion w mym letkim makijażu... Wesołych świąt dla całej załogi :)