Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
39. HP i Kroczoczarne włosy
39. HP i Kroczoczarne włosy (05.03.2009, 18:24)
Za co tak naprawdę Syriusz trafił do Azkabanu? Do czego Albusowi służy kalkulator? Tego dowiecie się z najnowszego blogasia.

Analizowały: Deszczowyjka, Miss Derisive

Nazywam się Ann Potter i tak jestem siostrą samego Jamesa Pottera.
Czy mam powiedzieć „Łał”?
I wpisać się na listę fanklubu.

Kocham dobrze się bawić i jestem szaloną dziewczyną choć nie ukrywam, że lubie zajżeć do dobrej książki.
”Znaczy się kuffa nie czytam, nie? Tylko lubię! Heloł!”
Coś mi mówi, że zagląda, ale z zamkniętymi oczami.

Zakochana jestem od wieków w jednym z największych przystojniaków w szkole, a jest to bynajmniej Syriusz Black.
Jeżu, co te aŁtorki tak nagle pokochały słowo „bynajmniej”?!
Czyli że to jest Syriusz czy nie?

On jest poski, ale o nim potem.
W ogóle polscy bohaterowie mogą zostać pominięci.
Co tam jakiś Konrad czy Kmicic...

Jak już wcześniej napisałam mam brata-Jamesa i oczywiście rodziców.
Naprawdę? A nie jesteś czasem efektem pączkowania lub strobilizacji?
Raczej chorych eksperymentów genetycznych szalonego naukowca.

Mam wspaniałych przyjaciół: oczywiście Huncwotów , Lily Evans , Kate Brown oraz Dorcas Meadowes.
Oczywiście. Kto by śmiał wątpić.
W Dorcas? Nigdy! Mam nawet jej ołtarzyk...

A za nienawidze wszystkich Ślizgonów oraz dziewczyn, które ciągle latają za Syriuszem.
O ile zakład, że będą to „głupie, różowe Barbie”?
Ja się mogę założyć, ale uprzedzam, że i tak powołam się na art. 413§2 Kodeksu cywilnego.

Mpge wam jeszcze powiedzieć, że gram w drużynie Gryffindoru na pozycjii ścifającego.
Nowa pozycja, wymyślona specjalnie dla niej.
I tylko ona ma prawo ją zajmować.

Mam małą biało-złotą sówke, którą dostałam od brata w zeszłym roku na urodziny.
Pióra ze złota musiały utrudniać jej latanie.
Nawet mimo pneumatycznych kości.

Zapomniałam wspomnieć, że jestem nielegalnym animagiem i zmieniam się w srebrzystą wilczyce, a mój przydomek to Wilka.
*ostrzy topór na aŁtorkę* Wara mi od wilków! A tak przy okazji, to wilków nie ma w Wielkiej Brytanii już od ładnych kilkuset lat. Bardzo przydatny kamuflaż, nie ma co.
No pewnie. Wyobraź sobie, że widzisz świetlistego wilka na ulicy. Nikomu nie powiesz, bo kto ci w to uwierzy?

Jestem prefektem razem z Remusem.
Dobra, siostra bohatera kanonicznego jest, miłość do innego bohatera kanonicznego jest, talent do gry jest, nielegalne animagostwo jest, prefektowanie jest... Mary Sue jak z obrazka.
Nawet nie trzeba żadnego Inspektora d/s Sprawdzania Standardów Blogaska.

Numer mojego magicznego kominka to: 6604680.
*parsk*
Znaczy... taki stacjonarny czy przenośny?

To jest moja najlepsza przyajaciółka Lily Evans. Dzieli ze mną dormitorium w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogward. Jest ona ruda i świeci dużymi zielonymi oczami.
A jak często musi wymieniać baterie?
Jakie baterie? Ma własną wewnętrzną elektrownię atomową.

O rodzinie Lilki nie będe opowiadać.
”Skupmy się na mnie.”
*brecht*

Tak jak ja i reszta moich przyjaciółek jest nielegalnym animagiem.
Ta brzydka Rowling tyle czasu nas okłamywała, że zostanie animagiem jest niezmiernie trudne, a tu okazuje się, że w Hogwarcie jest więcej animagów niż zwykłych uczniów.
Po co ministerstwo prowadzi jeszcze jakąś listę?

Zakochana w Syriuszu. Trudno, ma już chłopaka. A tak poza tym zmnienia się w tygrysa, a mówimy na nią Tiger.
A gdyby się zmieniała w goryla to jakbyście na nią wołały? Zaraz, niech zgadnę... Gorilla?
Godzilla...

Kate Brown. Zakochana w Remusie.
*niezidentyfikowane odgłosy oburzenia*
Uj, mam niedobre przeczucia. Remus, strzeż się...

Kate ma 16 latek i jak domyślacie jest w Gryffindorze, co wskazuje na wspólne dormitorium.
Taaaak?
Za to wiek wskazuje na osobiste dormitorium, względnie wspólną sypialnię z Malfoyem.

Nie wspomniałam, że jest ona animagiem i zmienia się w wiewiórke, z tąd przydomek Wiewióra.
Dżisas...
W ten sposób aŁtorki poznają zoologię.

Może braciszek zachowuje się jak rozbydrzony bachor, to ja go i yak kocham.
Że yak?
James jest rozwydrzonym jakiem.

Zawsze kiedy wywinie jakiś numer, to ja go musze tarować, chociaż jest jeszcze gorzej jak tego nie zrobił, a wyciągnięcie go przedwczesne z tarapatów, jest gorsze gdy jest już po sprawie.
*czyta zdanie po raz trzydziesty* Nadal nie rozumiem, które tarowanie jest najgorsze...
Przedwczesne tarowanie po sprawie. Przecież to oczywiste.

Ma on kroczoczarne włosy
KWIK!!
Bardzo... wnikliwa obserwacja.

Jest on nielegalnym animagiemi zmienia się w jelenia(a Liluś w sarne)
No to przykro mi bardzo, ale to dwa oddzielne gatunki są. (btw: a czy wołacie na Liluś „my Deer”?)
Przesadzasz. Prawdziwa miłość przezwycięży nawet różnice gatunkowe.
*rozważa problemy związane z gatunkiem potomstwa poczętego w czasie przemiany*

Takie potomstwo jest zazwyczaj bezpłodne, jak widać na przykładzie mułów.

Lubi on znęcanie się nad ślizgonami, a w szczególności nad Severusem Snapem.Tak ja gra, tyle, że na pozycjii szukającego.
Ostatnie zdanie kuleje na wszystkie nogi.
Zasługuje na rentę inwalidzką.

Drugi w koleności jest Syriusz Black. Słoski ten jego huncwocki uśmieszek, no nie?
Włoski? Być może. W końcu brunet, wysoki...
I ten południowy temperament jego matki...

Jak widzicie jest on bardzo przystojny, nawet mają z Jamesem własny FunClub w szkole(zapomniałam wspomnieć o moim i Lily).
Ach, jak dobrze, że sobie przypomniałaś! Już myślałam, że nikt CIĘ nie czci! (a tak na marginesie, to co się dokładnie robi w FUNclubie?)
Właśnie to.

Remus Lupin i Peter Pettigrew

Najpierw widzimy Remusa Lupina.
Peter zawsze z tyłu. Biedny...
*rozkłada kozetkę i zaczyna psychoanalizę*

Jest to największy kujon w dziejach Hogwardu, po prostu chodząca encyklopedia.
A kiedy to Lupin zdążył szkołę zmienić?
Ja tam twierdzę, że ten HogwarD to nie żadna szkoła, tylko jakaś podrzędna knajpa...

Wiem, że podkochuje się we mnie i w Kate.
Tak, tak, wiemy, że ty wiesz. Bo któż się w tobie NIE podkochuje?
Nie ma takiego. Zaraz by wyleciał... Ale już się zapowiadają trójkąciki...

Ma on mały futerkowy problem.Nie, nie chodzi o homika, tylko o to, że jest wilkołakiem.
Homik...
Sapiensik.

Jest on najspokojniejszy z wszystkich Huncwotów i w szóstej razem ze mną jest prefektem.
*podskakuje* Ale w szóstej czym?! Ja chcę wiedzieć!
Ja też, pod warunkiem, że to nic brzydkiego.

Peter Pettigrew. O nim nie można zbyt wiele powiedzieć.
I na tym poprzestańmy.
Nic dziwnego, że biedak ma kompleks niższości...

(koniec ramki)

Nie będe wam tu truła, że liczę na dużo komentarzy i wyrozumiałość, chociaż nie ukrywam, że komentarze w dużych ilościach są mile widziane.
Ach, ta ałtoreczkowa konsekwencja... Jak zwykle niezawodna.
Jakość nieważna.

Było rano. Obudziłam się pierwsza, przynajmniej tak ni się zdawało.
*napięcie*
”Słoneczne promienie trenowały karate na mojej twarzy...”

Poszłam do łazienki i zaczęłam wykonywać wszystkie podstawowe czynności.
*ziewa* Nie wątpimy...
A obok stała półtorakilogramowa kosmetyczka...

Popatrzyłam na zegarek.
-O BOŻE!!!!JEST ÓSMA CZRETDZIEŚCI OSIEM!!!!
O JEŻU! ZA PIĘTNAŚCIE SEKUND BĘDZIE ÓSMA CZTERDZIEŚCI DZIEWIĘĆ!
*nie wytrzymuje napięcia*

Całe szczęście, że ja i Lily jetesmy jego ulubionymi uczennicami, bo było by gorzej.
Jak na prawdziwe Marysie przystało.
Alternatywnie mogłyby być najgorszymi uczennicami i obrzucać nauczyciela wyrafinowanymi obelgami.

Usiadłam na moim miejscu między Lily a Kate i wyciągnęłam swoje książki. Potem robiliśmy jakiś eliksir i skończyła się lekcja.
Jasne, po co babrać się w opisach jakichś prozaicznych zajęć szkolnych. Przejdźmy szybko do romansowania i rozwijania kultu Ann Potter.
Przecież wszyscy wiedzą, że szkoła to tylko przykrywka. Tak naprawdę Hogwart to tajny ośrodek Dumbledore’a do zaludniania Wysp Brytyjskich.

-Kurde, dlaczego mnie nie obudziłyście?-spytałam pretensjonalnie.
Coś mi się wydaje, że aŁtorka chciała stworzyć zgrabny neologizm wywodzący się ze słowa „pretensja”, ale wyszło jej już dawno wymyślone słowo.
Albo znalazła słowo i próbowała wymyślić jego znaczenie...

-A dlaczego moja kochana siostrzyczka się spóźniła?-przyszedł James i położył mi ręke na ramieniu.
-Bo nikt nie był łaskawy skutecznie mnie obudzić-odpowiedziałam uprzejmie i opuściłam ręke brata, bo mi się troszku ciężko zrobiło.
James Mam-Ręce-Z-Ołowiu Potter
Znowu metale... A może Draco to wcale nie syn Lucjusza?

Nagle zobaczyliśmy kilka wypińdziowanych dzieczyn bięgnących w naszym kierunku i krzyczących na zmiane "James,Syriusz" aż się wkurzyłam. Nikt poza Liluś nie może napadać na Jamesa i nikt poza mną na Syriusza.
Oczywiście!
Osobisty worek treningowy.

-A ty niby za kogo się masz, że będziesz nam rozkazywać?-powiedziała jedna w różowej mini i różowej bluzeczce, aż mi się nie dobrze zrobiło.
Czyli źle.
No i mamy Barbie.

-Troszcze się o BRACISZKA!!!-to ostatnie słowo wykrzyczałam-Tylko jedna dziewczyna może się do niego przystawiać.
-A kto??-spytał zdziwiony.
Wzięłam dłoń Lily i dłoń Jamesa. Zatknęłam ich dłonie ze sobą. Lily początkowo wygładała tak jakby chciała się uwolnić z delikatnego i ciepłego uścisku Rogacza.
-To twoja wola-powiedziałam widząc to-Nie musisz bać się uczuć....
-Liluś czy ty mnie kochasz?-spytał James cały rozpromieniony.
-Tak-odpowiedziała i w tym momencie Rogaś ją pocałował, a ja odeszłam.
Fajka wypalona, bajka skończona. Możemy już iść do domu?
I żyli długo i było im różowo...

-Justin, nie mam ochoty teraz z tobą rozmawiać i wiec to, że się z tobą nie umówie.
Muszę pędzić na wiec wyborczy PiSu.
I już wiadomo, kto napisał scenariusz ich ostatniego spotu...

Odkąt pamiętam jestem zakochana w pewnym chłopaku i napewno nie zmieni mi się to w przeciągu kilku sekund.
SkąT
W żadnym wypaTku.

-Ann, gdzie nam zniknęłaś??Szukaliśmy cię!-powiedział Łapa.
-Poszłam do dormitorium po reszte książek...-odpowiedziałam patrząc na niego jak na księcia z bajki i on to chyba zauważył.
Pomacał się po głowie, czy aby mu korona nie wyrosła.
A potem wyjrzał z nadzieją przez okno, czy aby nie stoi tam biały rumak.

Było po objedzie i po lekcjach.
Kto co objedzie? Dumbel znowu bawi się w Dynamicznego Dyrektora i zainwestował w tor wyścigowy?
A może od razu całe wesołe miasteczko?

-Aż w to nie wieże...-do Pokoju Wspólnego weszli huncwoci i usiedli koło nas-
Ja też w to nie baszta.
A ja krużganki!

Wiem, że Liluś jest bezpieczna. Mój braciszek się o nią zatroszczy, a zwłaszcza jak jest w niej tak zakochany.
Biorąc pod uwagę pewne wydarzenia związane z Voldim i blizną, śmiem wątpić.
Albo, w bliższej perspektywie, działalność Dumbla-swatki.

Za mną też lata pół szkoły(w końcu ja i Lily jesteśmy najpiękniejszymi dziewczynami w szkole),
No ba!
A my nie jesteśmy godne rozwiązać im sznurówki u glanów...

-Może urządzimy sobie babski wieczór dzisiaj, co?-zaproponowałam.
-Jasne!!!-krzyknął Syriusz.
SYRIUSZU! No i się wydało, kto w tym psowatym związku nosi spódnicę.
Wiele wątków zyskuje na pikanterii...

-To ma babski wieczór-powiedziała Kate.
-Ale jak chcecie to możecie przyjść!-powiedziałam szybko zanim chłopacy zdąrzyli zmienić zdanie.
- Czy ona nas obraża, a my o tym nie wiemy? – spytał szeptem James.
- Ja tam się nie wstydzę swoich preferencji - odparł głośno Syriusz.

Już się nie moge doczekać naszej mini impreski, chociaż musimy jeszcze powiedzieć o tym Dorcas, tyle, że jej nigdzie nie ma cały dzień.
Zatrzasnęła się w toalecie.
Albo Dumbledore ją dopadł.

Ciekawe czy zatańcze z Syriuszem. Na pewmno.
To jakaś nowa odmiana parkietu?
Znalazłam, że „pew” to ława kościelna i nie chcę szukać dalej.

Było już ciemno. Czekałyśmy ze wszystkim na huncwotów. Przyszli po jakiś siedmiu minutach.
Sprawdziła na zegarku.
Nie, to wewnętrzny stoper biologiczny. Wbudowany w każdą Mary Sue.

Dlaczego nie masz chłopaka?-to pytanie mnie trochę zdziwiło-Przecież lata za tobą połowa chłopaków w szkole.
-Jestem zakochana, tylko nie wiem czy on odwzajemnia moje uczucie-powiedziałam patrząc Syriuszowi głeboko w oczy.
Łapa, uciekaj póki możesz.
Dobrze ci radzimy.

Rano obudziłam się i od razu poszłam do łazienki. Wykonałam wszystkie czynności i wypiękniłam się jeszcze bardziej niż zwykle.
Jeśli to w ogóle możliwe.
Podczas śniadania w Wielkiej Sali wszyscy musieli nosić okulary przeciwsłoneczne.

Wczorajszym wieczorem byłam wniebo wzięta. On naprawde chyba mnie kocha.
*parsk*
On na pewno chyba prawdopodobnie cię kocha.

Obudziałam tylko Lilke i poprosiłam ją żebyśmy poszły obudzić huncwotów, bo zapewne o tej porze jeszcze spali. Lilka też szybko się wystroiła i poszłyśmy do chłopaków. Wparowałyśmy do ich dormitorium mało delikatnie tak, że wszyscy pospadali z łóżek.
Ratunku! Stado słoni!
Chcieliby...

-Och Liluś, kochanie przyszłaś do mnie...o cześć siostrzyczko!- podniusł się z ziemi i pocałował Lil, a w tym czasie Syriusz zajął łazienke.
Miał zamiar tam siedzieć cały dzień. Byle dalej od Ann.
Zabarykadował drzwi jej kosmetyczką.

Wszyscy pokoleji zajmowali kibel, ale James patrzył na Lily.
*brecht* Jakie to... romantyczne?
Węszę podtekst.

-No i jak wam się dziewczynki spało?-spytał Łapa podejrzanie się uśmiechając (z resztą on tak zawsze się uśmiecha :P).
No i wydało się, za co tak naprawdę został zesłany do Azkabanu.
I co w rzeczywistości zrobił Peterowi.

James powrócił z dalekiej i bardzo bolesnej wyprawy do łazienki i znowu zaczął całować Lily.
*robi wielkie oczy* To co on robił w tej łazience?
*próbuje zamknąć myśli*

-Mógłbym was na chwilke wyprosić?-spytał Syriusz.
-Jasne-wszyscy wstaliśmy i kierowaliśmy się do wyjścia, ale Łapa złapał mnie za ręke.
-Ann proszę, ty zostań.-powiedział, a ja usiadłam obok niego na łóżku
Oooo...
Dzieci teraz grzecznie patrzą w inną stronę.

Ann, bo jest coś co zamierzam ci powiedzieć już od dłuższego czasu-zaczął-No, bo ja cię kocham. Zostaniesz moją dziewczyną?
*wchodzą skrzypce*
A czemu on ją o to pyta, kiedy sami w dormitorium siedzą na łóżku? *patrzy podejrzliwie*

-Co oni tam tak długo robią?-spytała poddenerwowana Lilka.
-Nie wiem Liluś, ale jestem pewien, że z Łapą jej nic nie grozi... - odpowiedział James.
Najwyżej utrata dziewictwa.
W blogaskach to już norma.

Zeszliśmy do Pokoju Wspólnego gdzie z utęsknieniem czekali na nas huncwoci z dziewczynami.
I dyrektor z wypiekami na twarzy.
Z głodem becikowego wyzierającym z oczu.

-No nareszcie!!-krzyknął Rogacz-Już myślałem, że was dzisiaj nie zobacze.
-Czy jest szansa na bliźnięta? – zapytał Albus ściskając kalkulator.
Taki, który m. in. wyliczał dni płodne.

-No Ann gadaj co się stało?-zaczęła podekscytowana Kate.
Opowiedziałam dziewczyną wszystko ze zbęsnymi szczegółami, a potem razem z chłopakami poszliśmy na obiadek.
-Yes yes yes!- zawołał Dumbledore, stukając zawzięcie po kalkulatorze.
*kwiczy*

-Może pujdziemy nad nasze drzewko?-spytał Rogacz.
Ała, ała.
Za mojej pamięci jelenie nie miały skrzydeł...

-Moje, Ann, Dorcas. Nie wasze...-poprawiła Rogasia Lily.
-Kochanie, nie czepiaj się zbędnych szczegułów...
Ała, ała, ała!
Jak ortografia na przykład...

Nic nie mówiliśmy (poza Dorcas i Remusem) tylko wpatrywaliśmy się w opadające liście i piękne jezioro. Zasnęłam. Nie wiem po jakim czasie usłyszłam coś, albo kogoś...
-Ann, kochanie obudź się...już ciemno-powiedział Łapcia...
Narkolepsja?
Albo anemia. Brylanty skrzepły w żyłach.

Otworzyłam oczy. Byłam ja, Syriusz i noc.
Prawie jak poezja.
Mnie brzmi jak trójkąt, ale ja mam spaczone spojrzenie...

Nasze obawy się sprawdziły, a bynajmniej mieliśmy nie miłą przyjemność spotkania Filcha.
-A wy co tu robicie?!?!-nie był najszczęśliwszy gdy nas zobaczył-Ktoś tu chce zarobić szlaban, widze!!!
-My...??-stałam wryta jak w ziemie.
Kolejna próba wzbogacenia naszego języka. Tym razem o związek frazeologiczny.
A myślałam, że Filch uwielbia się znęcać nad uczniami...

Biegliśmy przez korytarze zamku, a na nasze nie szczęście woźny biegł za nami (zakochał się czy co).
W końcu każdy kocha się w naszej Marysi, nawet stary woźny.
Chyba jeszcze tylko Binnsowi blogaski nie przypisały żadnej miłości...

Biegliśmy tak i bieglismy, aż nagle w ścianie pojawiły się drzwi. Bez chwili zastanowienia Łapa wbiegł przez nie do jakiegoś pomieszczenia, a ja za nim. Mój kochany chłopak się przewrócił (podejrzewam, że specjalnie), a ja się o niego potknęłam.
Co za kalectwo.
I pewnie upadła na niego. Konwencje narracyjne są silniejsze niż grawitacja.

Leżałam na nim dość, krótko, bo znaleźliśmy sobie zajęcie...pewnie domyślacie się jakie.
*szybko zdmuchuje kurz z czerwonego kwadracika*
*poszukuje taśmy klejącej*

-A ty co myślałeś? Pomyśl sobie coś.
Łapcia zrobił rozmarzoną mine, ale nic się nie działo, więc do przewidzenia było o czym myślał...
-Nie o takich rzeczach mówiłam. Pomyśl sobie na przykład żebyśmy się znaleźli nad jeziorem, albo...
Nagle znaleźliśmy się...był to. Ach tak ciężko mi o tym mówić...po prostu "SexShop".
*smark* I jak tu mówić, że faceci też potrafią być romantyczni?
Nawet jeśli, to skrzętnie ukrywają tę umiejętność.

-Gdzie wyście się podziewali??-krzyknął Rogacz gdy zobaczył mnie i Syriusza.
-My nigdzie.-odpowiedziałam.
Jasne, jasne...
Dumbel tylko zacierał ręce...

-James...zostaw mnie już...wygrałeś!-powiedziałam cała zasapana-Musimy oszczędzać siły...jutro mecz, a dzisiaj trening.
-Zapomniałem!!-Rogacz uderzył się w głowę renką-O której jest trening?
Renka... Trzymajcie mnie...
Może chodziło o rentę?

Wyszłam z dormitorium huncwotów i poszłam po Lily Kate oraz pączka
*wyobraża sobie pączka z nóżkami i czapką baseballową*
*wyobraża sobie Ann z przewieszonymi przez ramiona Lily i Kate, pogryzającą pączka*

Weszłyśmy wszystkie. Ja pocałowałam Łape( nie chciał się potem ode mnie odkleić, ale to szczegół), Lilka Jamesa, Kate Remusa(chociaż jeszcze ze sobą nie chodzili), a Peter dostał pączka.
Peter wyszedł na tym najlepiej.
Nie da się ukryć.

-Witam na pierwszym meczu w tym roku, który zagrają Gryffinsor oraz Slytherin.
A cóż to znowu za dziwoląg?
Może Albus potrzebował nowych domów, żeby posegregować... eee.. dawców genów?

Kafel znowu w posiadaniu panny Potter, ale co to za zagrywka...panna Potter dostała tłuczkiem w głowe, przez co Ślizgoni znowu przejeli piłke, mimo to, że już nie wygrają, bo James Potter złapał znicz.! Wygrali Gryffoni.!!!
A Ann zapadła w wieczny sen. Dobranoc.
Karaluchy pod poduchy...



A.K. (12.03.2009, 10:39)
brak www
ja wiem, że to zboczenie humanisty, ale... postuluję uznanie 'kroczoczarnych włosów' za epitet wyższego poziomu. toż to czysta poezja - połączenie skojarzenia zarówno z kruczoczarnymi jak i zarośniętym... ekhem, będącym zapewne esencją czerni. jestem pod wrażeniem. może ona jednak ma talent? XD

Asasello (07.03.2009, 13:34)
brak www
Dziewczęta. Analiza tego bloga od dawna jest na MnG. Autorstwa mojego i Shadi. Pierwsza, jaką napisałam ^^.
Ale fajnie przeczytać odmienne spojrzenie na te cuda. xD

Delicja (06.03.2009, 20:43)
brak www
A co powiecie, na... Dostawę blogów do zanalizowania? ;]

http://zwariowanezyciesary.blog.onet.pl/- No cóż... Mamy tu Sarę - filozoficzne emo, które ucieka z rodzimej Irlandii i... Idzie do Hogwartu. No to już chyba wiemy co nas czeka. Za względu na czarne tło, trzeba zaznaczyć tekst, bo go kompletnie nie widać.

http://lovve-hogwart.blog.onet.pl/ - Jak adres wskazuje, wszyscy się tu kochają. Ałtorka oferuje nam całkiem nowe paringi w tym Ginny-Draco. A to się zbyt często nie zdarza.

http://fighting-for-love.blog.onet.pl/- Draco. Hermiona. Muszę mówić więcej?

Delicja (06.03.2009, 19:55)
brak www
Parsk.
Kroczoczarne włosy wymiatają ;D
Analiza jak zwykle cuudo. Choć czuje pewien niedosyt. Jest dosyć długa, a mi jak zwykle za mało. Obie analizujecie świetnie, a jak już razem się do tego zabieracie, to jest arcydzieło!

A blogasków o Huncwotach, jest miliony. I to miliony takich głupich, które opierają się na schemacie grania w butelkę.

Miszel (06.03.2009, 14:29)
brak www
O Boru! No po prostu super xD Kroczoczarne włosy wymiatają xD

Mrohny (05.03.2009, 22:00)
brak www
To było G E N I A L N E!
Popłakałem się ze wzruszenia. Zawsze uważałem, że czasy Huncwotów są nudne, a tu proszę.
To może jeszcze Yeppy do trójkąta? :> :P

Av (05.03.2009, 20:41)
brak www
O jeżu kłującyy... xD
Wymiotłyście tą analizą, kwik przez całe czytanie ^^
Mówiłem już że macie teraz fajny lay? Nam aŁtor layów uciekł i gdzieś się zabarykadował.

Sterowalna Śliwka (05.03.2009, 19:30)
brak www
KWIIIIIIIIIIIIIIK!
Świetne!
Peter z pączkiem, Dumbledore z kalkulatorem, więcej animagów niż uczniów, Syriusz ze spódnicą i włosy KROCZOczarne!

Dużo weny na takie analizy życzę! Bosko :).

A.K. (05.03.2009, 19:29)
brak www
o matko XD popłakałam się przy '...a Peter dostał pączka' XDDD