Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
HP i Superniania 3/4
HP i Superniania 3/4 (23.10.2008, 08:00)
Kto podszywa się pod supernianię? Jakie są plany matrymonialne Dumbledore’a? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w dzisiejszej analizie.

Analizowała: Miss Derisive

Dziewczyna machnęła raz różdżką, a z jej końca wyleciał snop żółtego światła, który ugodził Draco. Ten walnął plecami o ścianę, lecz po chwili wstał.
- Drętwota!- krzyknął Malfoy.
Zastanawia mnie, po co czarodzieje uczą się rzucać zaklęcia niewerbalne, jak i tak ich nie używają...

W stronę Leny wyleciał czerwony promień, ta jednak wyciągnęła przed siebie lewą rękę, od której odbiło się zaklęcie i trafiło w przeciwnika.
Przemysł różdżkowy jest na granicy upadku.

- Co to było?!- zapytał Seamus Finnigan.
Lena popatrzyła na niego. „Czyżby oni nic nie czytali o parapsychologii?”- zdziwiła się.
I magii bezkijowej. Czarodzieje mają braki w lekturze blogasków.

- Przyjdzie pani do mnie po lekcjach, panno Katina Riddle.- powiedział Snape i w tym momencie zadzwonił dzwonek.
Na wspólne picie herbatki?

- Jak ty to zrobiłaś?
- To była psychokineza, czyliporuszanie przedmiotami za pomocą umysłu.
- Skąd wytrzasnęłaś takąumiejętność?
- Od dziecka lubiłam czytaćmugolskie książki o parapsychologii.
Ja czytałam wiersze Brzechwy, ale przecież nie jestem Bohaterką Fanfika.

Zaczęłam trenować telekinezę, ale niemusiałam. Okazało się, ze bez trudu potrafię przesuwać przedmiotami, za pomocąumysłu.
Czemu mnie to nie dziwi?

Gdy doszli do chatki Hagrida, stał już tam Draco Malfoyze swoimi gorylami, Crabbem i Goylem. Popatrzył na nich mściwym spojrzeniem.
- Mieliście stać dwa kroki za mną! - wrzasnął na zdumionych kolegów.

- Jak córka Czarnego Panamoże zadawać się ze Świętym Potterem, szlamą Granger i Wieprzlejem?- zapytał.
Lena rzuciła torbę na ziemię.Podeszła do blondyna.
- A jak taki idiota jak tyżyje sobie swawolnie na tym świecie i obraża innych?- odpowiedziała pytaniem napytanie.
Ach, ta replika powaliła mnie na ziemię.
[Swawolny Malfoy XD]


Sekundę później pojawili się inni Ślizgoni iGryfoni, a potem Hagrid razem z Elizabeth.
iGryfoni - internetowa wersja zwykłych Gryfonów. Hogwart trafił do Second Life.

Zabrali ich do Zakazanego Lasu, atam nauczyciele opowiedzieli im o pegazach, które są bardzo rzadko spotykane iwystępują w trzech barwach: białej, brązowej oraz czarnej.
Zastanawia mnie, skąd Dumbledore wziął pieniądze, żeby zatrudniać matkę Leny...

Po ONMS przyjaciele poszli na dwie lekcje Eliksirów, apóźniej jedną z Zielarstwa.
Skróty przedmiotów - standard.

Dziewczyna weszła dośrodka, a Snape siedział za biurkiem i czytał Proroka Codziennego. Popatrzył nanią.
Może nianią? To Snape podszywa się pod Dorotę Zawadzką!

- Idziemy do profesoraDumbledore’a.- odłożył gazetę i poszedł razem uczennicą w stronę gabinetudyrektora.
Severus to słowny człowiek.

Nad tymi pytaniamipanna Katina Riddle zastanawiała się.
Składnia ssie.

W gabinecie profesor siedział na krześle za biurkiem.
Czy Dumbel zawsze siedzi za biurkiem? W końcu dostanie hemoroidów, zobaczycie.

- Tak.- odparł Dumbledore.-Czy wiesz coś na temat Pana i Pani Żywiołów?
Lena kiwnęła twierdzącogłową.
- Wiesz o tym, ze to tyjesteś Panią Żywiołów, prawda?
- Tak, wiem o tym.
No jasne. Wszyscy to wiedzą.

Dumbledore wyciągnął różdżkęi machnął nią. Na biurku pojawiła się duża, zielona księga. Na okładce byłonapisane:
Księga Pani Żywiołów.
Dyrektor wstał i podszedł dodziewczyny trzymając w rękach Księgę. Podał ją Lenie i powiedział:
- To jest Księga PaniŻywiołów, jak sam tytuł wskazuje.
Niesamowite...

W niej są zapisane przeróżne zaklęcie orazsposoby przyrządzania eliksirów. Radzę ci, nie mów o niej nikomu…
Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale taka sama jest zawartość podręczników szkolnych.

- Ale Harry’emu, Ronowi iHermionie mogę powiedzieć?- przerwała rudowłosa.
- Tak. Tylko oni mogą o tymwiedzieć.
Czy Ron i Hermiona mają z dyrektorem zawarty jakiś kontrakt, żeby o wszystkim im mówić?

Gdy Lena weszła do PW, Harry, Ron i Hermiona czekali nanią.
Co, Snape tam siedział?

Później nachwilę rudowłosa opuściła przyjaciół, aby udać się do dormitorium. Schowałaksięgę pod poduchę i zeszła z powrotem na dół.
Poduszka - najlepsze miejsce na chowanie ksiąg, o których nikt nie powinien wiedzieć. Aczkolwiek spanie może być nieco niewygodne.
[Ale to przecież nie ziarenko grochu.]


Cała czwórka zebrała się, poczym poszła na kolację. Po drodze natknęli się na Malfoy’a całującego jakąśŚlizgonkę.
Zapewne Głupią Pansy.

Wkońcu nadeszła noc i Lena mogła im opowiedzieć o rozmowie z profesoremDumbledorem i Księdze Pani Żywiołów. Po kolejnej opowieści tego dnia wszyscyposzli spać, oprócz Leny.
- Znaczy się masz niesamowitą moc i możesz pokonać Voldemorta?
- Tak.
- Aha. To idziemy spać.


„Do czego jest mi taksięga?”- myślała, aż w końcu zasnęła, ale chwilę później się obudziła.
Nie znajdowała się już w dormitorium, w którym zasnęła,tylko w pokoju, w którym mieszkała w zamku Voldemorta. Ustaliła to po tym, żeogień palił się w kominku i łóżko było o wiele większe.
Dumbledore, żeby zapłacić Elizabeth, musiał zacząć oszczędzać na drewnie.

Osoba ta wstała. Podchodząc do Leny powiedziała:
- Na reszcie się obudziłaś.
A na pozostałościach zasnęła.

- Voldemort.- syknęładziewczyna.- To jest sen prawda?
- W pewnym sensie.- odparł.
To coś tak skomplikowanego, że tylko Dumbledore potrafi to wyjaśnić, a i tak nikt nie zrozumie.

Lena wrzasnęła z bólu i obudziła się. Leżała na swoim łóżkuw dormitorium, gdy nagle poczuła na swoim brzuchu coś ciepłego. Dotknęła tegomiejsca ręką, a potem przybliżyła ją do nosa.
- Krew.- szepnęła dziewczyna.- Miona! Miona!
Budząc przy okazji całe dormitorium.

Hermiona popatrzyła na nią i zauważyła głębokie ran nabrzuchu i rękach. Pobiegła do Harry’ego i Rona. Gdy się obudzili kazała im iśćpo profesor McGonagall. Ci puścili się biegiem, a Miona wróciła do Leny.Chwyciła różdżkę. Machnęła nią raz. Zaklęcie zatamowało tryskającą krew.
Ale najpierw pobiegła po Rona i Harry'ego. W nadziei, że Lena się w tym czasie wykrwawi.

Dodormitorium wpadła profesor McGonagall, Ron i Harry i przenieśli ją do SkrzydłaSzpitalnego.
*ziew*

Przez cały tydzień Lena była nieprzytomna. Harry razem z przyjaciółmi codziennie odwiedzali ją. Elizabeth nie prowadziła zajęć, ze względu na to, że siedziała cały czas przy córce.
Mhm. I pewnie dyrektor nie omieszkał jej zapłacić. Gdyby Tiara Przydziału nie miała wbudowanego aparatu do testu DNA, zaczęłabym się zastanawiać, czy Lena nie jest jego córką.

Miona usiadła na białym krześle obok pani Katiny, a Ron razem z Harrym naprzeciwko. Siedzieli tak w milczeniu, przez dłuższy czas, aż w końcu Lena otworzyła oczy.
- Lena!- krzyknęli przyjaciele i gdy rudowłosa usiadła na łóżku, przytulili ją.
I udusili *z nadzieją*

- Aż tydzień?!- przeraziła się Gryfonka.
- Zaległości nadrobisz i w szybkim tempie.- zapewniła ją Hermiona.
Ba.

Lena uśmiechnęła się, po czym spojrzała na drzwi. W ich progu stał profesor Dumbledore.
Wreszcie się ruszył zza biurka. Perspektywa proszenia pani Pomfrey o coś na hemoroidy sprawiła, że wziął się w garść.

- Tydzień temu obudziłam się w pokoju, w którym mieszkałam u Voldemorta. Poznałam go po wielkim łóżku i fotelach z sofą przed kominkiem.
Które czyniły go wybitnie unikatowym.

- Twój ojciec- zaczął Dumbledore- chce zrobić wszystko, abyś ty przeszła na jego stronę i pomogła mu zabić Harry’ego.
Ja tam mam wrażenie, że Harry tu jest niepotrzebny...

- Ty jako Pani Żywiołów masz moc o wiele potężniejszą od Voldemorta, Harry’ego czy mnie.
"A jako bohaterka fanfika masz moc potężniejszą od wszystkich czarodziejów razem wziętych."

- W Księdze Pani Żywiołów są dwa zaklęcia, Zaklęcie Życia i Zaklęcie Nieśmiertelności. Gdyby załóżmy Voldemort był na łożu śmierci i wypowiedział Zaklęcie Życia to by nie umarł. Gorzej by było, gdyby wypowiedział Zaklęcie Nieśmiertelności, bo wtedy…
Mnie tam ciekawi, czemu po prostu nie zniszczyć tej księgi albo nie schować z dala od Leny...

- Ale musi istnieć Księga Pana Żywiołów, prawda? Przecież on mógłby też znaleźć tamtą księgę.
- Te zaklęcia są zapisane tylko w Księdze Pani Żywiołów. W starożytności, stworzenia, które ją pisały były przekonane, że Pani Żywiołów będzie rozsądniejsza od Pana Żywiołów, dlatego zapisali je w twojej księdze.
Co dowodzi, że starożytni wcale nie byli tacy mądrzy, za jakich się je powszechnie uważa.

- Stworzenia?- zdziwiła się Lena.
Przynajmniej raz nie będzie na ludzi.

Przeszła przez kilka korytarzy, aż dotarła do portretu Grubej Damy. Podała hasło.
- Miło cię widzieć, Leno.- powiedziała.
- Ciebie również.- odparła grzecznie rudowłosa i przeszła przez dziurę pod portretem.
Czyli nawet portrety traktują ją specjalnie? *zastanawia się, jaką łapówkę można wręczyć Grubej Damie*
[Może zatrudnić malarza butelek z winem?]


Cała czwórka wyszła z Pokoju Wspólnego, kierując się ku Wielkiej Sali. Po drodze Lena opowiedziała przyjaciołom o całym zdarzeniu.
- Dlaczego Voldemort, aż tak pragnie tej Księgi?- spytał Harry.
- Ponieważ- zaczęła rudowłosa- w niej zapisane są między innymi dwa ważne dla Voldemorta zaklęcia: Zaklęcie Życia oraz Zaklęcie Nieśmiertelności.
- Aha.
- Ciekawe, co dostaniemy na kolację.

Harry, Ron, Hermiona i Lena usiedli obok Ginny, siostry Rona i Neville’a Longbottoma. Lena przedstawiła się, a Ginny i Neville od razu ja polubili.
*opanowuje histeryczny śmiech*

- Chciałbym powitać po długiej nieobecności, Lenę Katinę Riddle i mam nadzieję, że szybko pani nadrobi zaległości.
- Chciałbym również wyrazić nadzieję, że w najbliższym czasie będę mógł zostać jej ojczymem...
SCNR


Po Sali przeszły brawa, a Lena zarumieniła się. Nagle na stołach pojawiły się kieliszki z szampanem. Profesor Dumbledore podniósł swój i puścił oczko do Leny, która razem z innymi uczniami wzięła kieliszek i wypiła zawartość.
A Elizabeth nuciła: Juuuż mi niosą suknię z welonem...

Jedna z nich podleciała do Leny i usiadła jej na ramieniu. Była cała czarna. W dziobie trzymała czerwona kopertę. Dziewczyna wzięła ją, po czym zrobiła przestraszoną minę.
- O nie.- powiedziała.
- Co się stało?- zapytała Hermiona.
- Dostałam wyjca od…
Lena nie dokończyła, bo koperta się otworzyła.
- Leno Elizabeth Katina Riddle!!!- wrzasnął głos należący do Voldemorta.
ROTFL!!!

- Jak to możliwe, że ty, córka Voldemorta i Dziedziczka Salazara Slytherina jesteś w Gryffindorze?!! I jeszcze do tego zadajesz się z moim największym wrogiem, Potterem?!!! Masz natychmiast przestać się z nim przyjaźnić! Jak przyjedziesz do domu na święta, to porozmawiamy.
Proszę natychmiast przeprosić tatusia!

- Sie wkurzył.- zauważyła Lena.- Na pewno nie zerwę z wami przyjaźni, bo taki ma kaprys Lordzio Voldzio, a tym bardziej tam nie pojadę.- postanowiła.
Voldemort powinien kupić sobie "Poradnik doskonałego taty" czy coś...

- Riddle’ówna dostała wyjca od ojca?- zapytał drwiąco blondyn.
- Zamknij się, Malfoy.- odparła ostro Lena.- To, że masz czystą krew i dużo kasy, nie upoważnia cię do obrażania innych.
- Ooo. Jaka ostra.
Zgadzam się.

- Lepiej uważaj, bo kiedyś twoje piękne włosy spłoną.- mówiąc to dziewczyna pstryknęła palcami.
Włosy Malfoy’a zaczęły się palić.
- Pali się!- wrzasnął jeden z goryli Dracona.
Kolejny kandydat na listę Najbardziej Odkrywczych Fragmentów.
[Ej, ale platyna chyba nie może się palić?...]


W nocy kiedy wszyscy spali, Lena otwarła po raz pierwszy Księgę Pani Żywiołów. Pierwsza strona była czerwona, a czarny napis głosił:
Księgę tę otworzyć może tylko Pani Żywiołów,
Ach, to wiele tłumaczy.
królowa Zaginionego Państwa Fernohnir,
A ja jestem królową Zaginionego Królestwa Mlecznej Czekolady. I co?
która może pokonać Tego Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać
Ponawiam pytanie: po co tu jeszcze Harry?
i Mrocznego Księcia.
Jakiego Księcia? Czyżby Snape zmienił ksywkę?

Lena przewróciła kartkę a na następnej o kolorze błękitu widniał napis:
Zaklęcia
„Robi się ciekawiej” Przewróciła kolejną kartkę. Potem następną. Na każdej z nich było zapisane jakieś zaklęcie.
Wciąż twierdzę, że to mi przypomina podręcznik szkolny, dostępny każdemu za parę galeonów.

Mroczny Książę to zacięty wróg Pani i Pana Żywiołów.
Mimo że ich nawet jeszcze nie spotkał?

Od kilkunastu lat poszukuje ich, aby zgładzić swoich wrogów.
Zupełnie jak w "Śpiącej królewnie" w wersji Disneya!

Będzie rządził w Fernohnir, podczas gdy w świecie czarodziejów Lord Voldemort będzie dążył do władzy.
A w Meridianie Fobos będzie próbował zgładzić Elyon.

Mroczny Książę stanie się sprzymierzeńcem Czarnego Pana i razem z nim zginie z rąk Pani Żywiołów.
No to już wszystko wiemy. Po co czytać dalej?

Księżyc i gwiazdy świeciły tak mocno, ze ich blask wpadł do pewnej sypialni.
Robiąc dziurę w zasłonie.

Przed kominkiem, w którym palił się ogień stała czarna sofa. Za nią mieściło się wielkie brązowe łoże. Na nim siedział po turecku Lord Voldemort.
*uszczęśliwiona* I medytował!

W rękach trzymał album ze zdjęciami, na których znajdował się najczęściej on, Elizabeth i Lena. Tom Riddle jako młody, przystojny mężczyzna o czarnych włosach, Elizabeth z rudymi włosami, a na rękach kobiety malutka Lena.
Zaraz, gdzie ja to już widziałam... Aha, to to zdjęcie z albumu, który Harry dostał od Hagrida.

Do pomieszczenia wszedł Avery.
-Panie- tu się pokłonił- przybył niejaki Mroczny Książę.
Za oknem przetoczył się grom.

W salonie paliły się kinkiety.
Przepraszam, czy w zamku Voldiego nie ma ani jednej zwykłej lampy?

Po pomieszczeniu krążył pewien mężczyzna o czarnych, krótkich włosach i niebieskich oczach, zwany Mrocznym Księciem. Nagle pojawił się przed nim Czarny Pan.
A za nim Posępny Hrabia i Ponury Podstoli.

- Witaj, Voldemorcie.- przywitał się Książę.
- Witaj, Derek.- odpowiedział Tom.
A Mroczny Książę nie ma tak fajnego imienia, aha!

- Zapewne wiesz, co mnie do ciebie sprowadza?
- Tak.- Voldemort wskazał fotel, a derek w nim usiadł.- Chcesz odnaleźć Panią i Pana Żywiołów.
- W rzeczy samej. Doszły mnie słuchy, że twoja córka jest ową Panią.
- Owszem, to prawda.
Z cyklu "Jak powinny rozmawiać czarne charaktery".

- Mam nadzieję, że jest po twojej stronie.
- Niestety nie.- Voldemort podszedł do kominka i popatrzył na palący się ogień.- Przeszła na stronę tego durnego Pottera i Dumbledore’a.
Wezwanie superniani nie pomogło.

- Wiem o tym.- powiedział spokojnie Riddle.- Trzeba będzie ją jakoś przeciągnąć na naszą stronę…
- Bo inaczej to ona nas zabije.- dokończył Derek.- Tylko jak chcesz tego dokonać?
- Sam nie wiem. Na razie nic nie róbmy. Zobaczymy jak się potoczą wydarzenia.
- I poczekajmy, aż nas zabije.

- OK. Ja już się będę zbierał.- Książę wstał.- Dobranoc.- mówiąc to deportował się.
- Spoko. Wpadnij na herbatkę - odpowiedział lord Voldemort.

Voldemort został sam. Podszedł do stolika i stuknął różdżką. Na nim pojawił się kubek z zimnym mlekiem. Wypił je, a potem poszedł spać.
A na ekranie pojawił się napis: "Pij mleko - będziesz wielki!".

Przez ostatnie dwa dni była w konflikcie z Ronem. Poszło o jakąś drobnostkę w sprawie horkruksów.
A po jaką ptasią grypę im horkruksy, jak mają superhiperuzdolnioną Panią Żywiołów?

- Co to się stało, ze Riddle jest sama?- usłyszała przy swoim uchu szept Malfoy’a.
Koleżanka z Tatu ją zostawiła.

- Czy ty jesteś głuchy?- zapytała.
- Nie jestem.- odpowiedział grzecznie Draco.
A temu co?

Draco przybliżył się do Gryfonki, a ona zaczęła się cofać. W końcu jej plecy dotknęły drzewa.
- Czemu się mnie boisz?- zapytał blondyn.
- Nie boję się ciebie.- odparła stanowczo Lena.
- To po co się cofasz?
Lena nie odpowiedziała. Sama już nie wiedziała, czy cofa się dlatego, ze się go boi czy z innego powodu, którego nie znała.
*kontempluje filozoficzną głębię*



Gaguh (05.11.2008, 21:39)
brak www
Genialnie.:)
Dziękuję za skuteczne poprawianie humoru!

Atlantis (05.11.2008, 15:04)
brak www
Hej!!!! TO SĄ NOTKI Z MOJEGO BLOGA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! PYTAŁAŚ SIĘ MNIE O ZDANIE CZY MOŻESZ SKOPIOWAĆ MOJE NOTKI???!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! FAJNIE SIĘ ROBI POLEWKĘ Z INNYCH BLOGÓW, ALE JA SOBIE NA TO NIE POZWOLĘ!!!!!!!!

A.K. (24.10.2008, 21:47)
brak www
*Ach, ta replika powaliła mnie na ziemię.*

a nie powinno być przypadkiem zamiast 'replika' - 'riposta'? XD ja przepraszam że się wtrącam, ale ten, no... ^^'

kura z biura (24.10.2008, 17:20)
brak www
Coś pięknego! Marysuizm bohaterki sięga zenitu. A tak nawiasem mówiąc, zastanawiam się nad jednym: dlaczego Hermiona w "opkach" uparcie zdrabniana jest do "Miony"???

Goma (24.10.2008, 00:19)
brak www
Ha, ha, ha, ha, ha!
To ja idę spać.

A tak na serio, to było genialne. Całość trzymała poziom i nawet panujący tu wszędzie mrok mnie nie zbił z tropu.
Śnimt for ever.

Strzyga (23.10.2008, 23:44)
brak www
A i tak najlepsze było "Ciąg za wajchę, Bellatrix!" z pierwszej części analizy. Chociaż ta również jest powalająca. I tekst o Meridianie XD Gratulacje. Pogubiłam się jeśli chodzi o losy "Pani Żywiołów". Te porwania, powroty, porwania, powroty, to trochę zbyt zagmatwane dla istoty tak mało skomplikowanej jak ja.

Ise (23.10.2008, 19:18)
brak www
Dobra, dobra... Ale to Ty, Miss, będziesz mi czyścić laptopa z kawy :P
Uprzedzaj czasem, żeby przy czytaniu analizy niczego nie pić ;)

Mrohny Merh (23.10.2008, 18:36)
brak www
Im dalej w opko, tym większy kicz!
Genialny blogasek *__* kwiczałem ile się dało. Szkoda, że już tylko ostatnia część została...

Nin (23.10.2008, 17:07)
brak www
Voldemort został sam. Podszedł do stolika i stuknął różdżką. Na nim pojawił się kubek z zimnym mlekiem. Wypił je, a potem poszedł spać.
A na ekranie pojawił się napis: "Pij mleko - będziesz wielki!". - mocne xD
Powalająca analiza, a materiał tępiony (nie)przedni. Czekam na ostatnią część. ;>

Amelia (Demonternia) (23.10.2008, 11:47)
brak www
Uch... znow ucielo komentarz
Po 'Snape superniania' byl rzadek serduszek :P
Takiego mezczyzny w mugolskim swiecie nie spotkasz :D

P.S.: Gdzie szablon byl wyszedl? :(


Podstrona: *1* / 2